„Chrześcijańska odpowiedzialność za ziemię”

List pasterski Metropolity Przemyskiego z dnia 9 lipca 1999 r.

Drodzy Bracia i Siostry.

Okres wakacyjnego kontaktu z przyrodą staje się dobrą okazją do skierowania tych kilku refleksji, którymi już od dawna pragnę się z wami podzielić. Chodzi o nasz stosunek do przyrody, do świata stworzonego przez Boga i danego ludziom, który jest w naszym zasięgu na co dzień.

I. Odpowiedzialność za świat, który nas otacza

Znawcy problemu biją na alarm, mówiąc, że dziś kwestia ekologiczna nabiera tak poważnych rozmiarów, że wyzwolić powinna odpowiedzialność wszystkich ludzi. W ostatnich latach powstały nowe gałęzie wiedzy, badających stan zagrożenia przyrody: ekologia, sozologia czy ekofilozofia, które mówią o potężnej degradacji środowiska, mogącej grozić nawet katastrofą.

Przyczyna leży w jednokierunkowej i nieodpowiedzialnej eksploatacji przez człowieka bogactw świata natury i przestrzeni kosmicznej.

Chęć zysku, a może bardziej pycha umysłu prowadzi dziś ludzi do budzących nadzieję lub grozę eksperymentów nad życiem człowieka lub poprawą jego zdrowia kosztem innych. Klonowanie, manipulacje i krzyżowania genetyczne między człowiekiem a zwierzęciem, o których pisze prasa, przekroczyły już chyba granicę dobrego smaku, rozsądku, a przede wszystkim etyki i są niedopuszczalne.

Kościół nieustannie przestrzega, że: w tak delikatnej dziedzinie lekceważenie lub odrzucanie podstawowych norm etycznych prowadzi człowieka na próg samozniszczenia (Jan Paweł II, Orędzie na Dzień Pokoju, 1.01.1999 r.)

Dokonane w ostatnim czasie odkrycia przyniosły pewne zdobycze dla ludzkości, ale często wraz z nimi uruchomiono jakby łańcuch niebezpiecznych przemian, które na dłuższą metę przynoszą skutki negatywne.

Stopniowe niszczenie warstwy ozonowej i postępujący w ślad za nim „efekt cieplarniany” stają się przyczyną zmian klimatycznych. Odpady przemysłowe, gazy produkowane przy spalaniu kopalin, nie kontrolowane wycinanie lasów, stosowanie pewnych substancji chłodzących i areozoli ma – jak wiadomo – szkodliwy wpływ na atmosferę i na całe środowisko klimatyczne.

Wiele procesów można jeszcze opanować, ale jest to zadanie dla wszystkich: szczególnie dla państw, instytucji międzynarodowych i grup zarządzających na każdym szczeblu.

Jest to zadanie dla każdego z nas szczególnie ważne w ustalaniu programów wychowawczych dla naszych dzieci.

II.    Świat darem Boga

W pierwszej Księdze Starego Testamentu znajduje się opis stworzenia świata i człowieka, mężczyzny i kobiety, którym Pan Bóg powierzył całą ziemię i wszelkie stworzenie: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną, abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi (Rdz 1,28).

Ludzie mają panować nad ziemią mądrze i z miłością. Psalmista Pański z zachwytem opisuje dzieło stworzenia: …głębiny ziemi są w Jego ręku i szczyty gór należą do Niego. Morze jest Jego własnością: bo On sam je uczynił, i stały ląd ukształtowały Jego ręce (Ps 95,4 n).

Nie jest łatwo wczytać się w prawa rządzące ziemią, ale odpowiedzialne odkrywanie i korzystanie z bogactw, jakie kryje w sobie ziemia i morze czyniły człowieka zasobnym, stwarzając mu warunki do zdrowe-go życia.

Mądrze uprawiana ziemia jest niezwykle wdzięczna i odpłaca rolnikowi plonem wielokrotnym za wrzucone zdrowe ziarno. Samo rolnictwo europejskie cierpi od wielu lat na klęskę urodzaju. Rolnicy krajów Europy zachodniej są często opłacani za to, że nie uprawiają ziemi, która mogła by wyżywić kilka miliardów ludzi umierających z głodu. Czy wolno bezkarnie lekceważyć prawa Boga, który troszczy się o wszystkich ludzi, czy wolno niszczyć ziemię, zatruwać wodę, uśmiercać powietrze i niszczyć całe gatunki zwierząt, gdy wystarczy w naturalny sposób korzystać z zasobów danych wszystkim ludziom. Ziemia ta nie jest ani moja, ani twoja, ale jest darem Ojca, który jest w niebie dla całej rodziny ludzkiej.

III.    Konkretne działania

Pewnie nie zdołamy wpłynąć na rządy i międzynarodowe organizacje, aby wprowadziły ustawy chroniące zdrowie i środowisko życiowe człowieka, ale możemy formować opinię społeczną w obronie porządku panującego w przyrodzie.

W poprzedniej diecezji gdzie pracowałem przez kilka lat, byłem zmuszony likwidować opustoszałe parafie, bo ludzi wysiedlono z racji śmiertelnych wyziewów hutniczo-kopalnianych.

Zdumiewającą jest rzeczą, że tak mało uwagi zwraca się u nas na potrzebę oczyszczania powietrza i wód, ochrony atmosfery przed trującymi odpadami radioaktywnymi, które po cichu przerzucane są do sąsiednich lub biedniejszych krajów. Pamiętamy wszyscy niedawną aferę z przemytem do Polski zużytych radioaktywnych substancji trujących, które przetransportowano do nas jak na płatny śmietnik. Są to kolejne niemoralne i nieuczciwe czyny, przed którymi należy się bronić.

Z bólem serca obserwuję też dziwną, fałszywą modę palenia starych, przydrożnych traw lub całych ugorów, co rodzi poważne zagrożenie dla lasów i niszczy bezlitośnie wszelkie gniazda ptasie, zajęcze i inne, oraz całą roślinność, którą trudno będzie przywrócić niekiedy przez kilka lat.

Zarośnięte chwastami przydroża należy kosić jeszcze przed wydaniem nasion, aby nie rozsiewały się po całej przestrzeni. Aż dziw bierze, że w kraju, w którym narzeka się na bezrobocie i szuka się funduszy na zapomogi, nie tworzy się stałych miejsc pracy choćby przy utrzymaniu porządku przy drogach czy oczyszczaniu lasów. Praca taka miałaby szczególną użyteczność społeczną i spotkałaby się z powszechnym szacunkiem.

Może na koniec warto sobie postawić pytanie, czy nie jestem jednym z drobnych, ale skutecznych niszczycieli tej ziemi? Czy mój niepotrzebny hałas nie zatruwa życia innym? Czy jestem wdzięczny Panu Bogu za ziemię, która nas żywi dzięki pracy rolnika i raduje swoim pięknem?

Podobnych pytań można by postawić więcej, ale pora kończyć te refleksje.

Przy okazji chciałbym jeszcze zaapelować do naszych gmin i samorządów o wspieranie inicjatyw kierowanych na podnoszenie estetyki i porządku w naszych wioskach, miastach i osiedlach. Jakże miłym i wychowawczym świadectwem wrażliwości na piękno są balkony ozdobione kwiatami, ogrody domowe i zieleńce miejskie. Warto kontynuować troskę o ich wygląd.

Bardzo pilną sprawą jest promowanie budowy chodników przy naszych drogach oraz parkingów przy kościołach, aby tam przesunąć parkujące samochody, które niekiedy utrudniają przejazd drogą.

Drogich księży, proszę o pomoc w propagowaniu tej idei oraz w promowaniu prac społecznych, których efekt służyć będzie bezpieczeństwu wszystkich i pomnoży estetykę naszej polskiej wioski.

Drodzy Bracia i Siostry!

Wysłuchaliśmy przed chwilą niezwykłego pouczenia św. Mateusza, który tłumaczy skąd bierze się zło na ziemi. Czasami przyczyną jest słabość człowieka, ale bywa też, że człowiek pracuje uczciwie cały dzień, ale w nocy przychodzi nieprzyjaciel aby nasiać chwastu między pszenicę. (por. Mt 13,25).

Wiemy co to za „nieprzyjaciel” i jakie jest jego imię. Chrystus go zwyciężył przez śmierć i zmartwychwstanie. W czasie tej mszy świętej możemy zaczerpnąć siły z Jego zbawczej męki poprzez szczerą wiarę i modlitwę rodzącą miłość w sercach.

Modlitwa jest zawsze siłą człowieka, jest drogą do nieskończonej mocy Bożej, którą Pan podzieli się z nami po raz kolejny i następny. Nie martwcie się jeśli przeżywacie trudności na modlitwie. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami (Rz 8,26).

Duch Święty jest z nami na każdej modlitwie, radujmy się Jego obecnością.

Wakacyjne prace i odpoczynek łączmy z modlitwą. Będzie to czas błogosławiony. Amen.

X Józef Michalik ARCYBISKUP METROPOLITA PRZEMYSKI

2017-06-16T22:22:47+00:00 09 lipca 1999|List pasterski|