Dla nas narodził się Zbawiciel

Mamy przeżyć teraz tę właśnie chwilę, że Jezus narodził się dla nas, dla ciebie, dla mego brata, dla przyjaciela, dla człowieka, którego nie znam. W mieście Dawidowym narodził się Boży Syn, Zbawiciel. Ów czas, etap historii, przenosimy do naszego dzisiaj, żeby oczyma wiary zobaczyć Maryję i Józefa, zobaczyć Jezusa, uznać w Nim Mesjasza, powiedzieć Mu: „Jezu, Zbawicielu, jesteś także moim Zbawicielem. Na Ciebie czekałem i czekam, abyś odpuścił mi grzechy, abyś zaprowadził mnie do Ojca, abyś w opiece miał tę naszą ziemię i był ciągle jej przyjacielem i Odkupicielem”.

Boże Narodzenie, będące wydarzeniem zbawczym, to w języku teologicznym nowe przymierze Boga z ludźmi, z człowiekiem. Nie jest to przymierze przemijające ani obecność Boga w natchnionym proroku, który w swoim czasie cieszy się asystencją Ducha Bożego. To przymierze, w którym Boży Syn na zawsze staje się człowiekiem. Co więcej, objęte nim zostaje człowieczeństwo każdego z nas, albowiem dotyczy zjednoczenia z Bogiem. Urs von Balthasar powie nawet, że Boże Narodzenie stało się „wybuchem wieczności w czasie”. Niepojęta rzecz, wieczność Boga zaznacza się w czasie, potęga Jego wiecznej miłości przenosi się do serca ludzkiego. Ale – powiedzmy to wyraźnie – potężny Bóg jest tak delikatny, tak szanuje wolność człowieka, że wejdzie do ludzkiego życia na tyle, na ile człowiek Mu na to pozwoli.

Prosty człowiek klęka przed Jezusem narodzonym z Maryi w Betlejem, uznając w Nim Boga. Pierwszymi, którzy składają hołd – zauważmy – są pastuszkowie, ludzie prostego i wielkiego serca. Inaczej Herod ten chociaż posiada władzę, okazuje lęk na wieść, że przychodzi król, władca Izraela. Nowego Izraela. A my? Powinniśmy być jak pastuszkowie ludźmi serca prostego i mocnej wiary. Mickiewicz w Dziadach cz. III ustami Anioła powiada: „Pastuszkowie postrzegli / I do Betlejem biegli: / Pierwsi wieczną mądrość witali, / wieczną władzę uznali”. Dlatego uznali, dodaje, że byli: „Biedni, prości i mali”. Inny poeta polski, Leopold Staff, uważał, że chcąc znaleźć Boga, trzeba otworzyć swoje serce. „Gdy ja – pisał w jednym z incipitów – bez gwiazdy szczególnej przewodu / Znalazłem Boga, błądząc wiele dłużej, / W jeszcze podlejszej stajni: w sercu swojem”. Tak, owa „stajnia”, miejsce spotkania z Bogiem, to serce człowieka. Św. Łukasz, ewangelista, który solidnie opisał Boże Narodzenie, zanotował też takie słowa wypowiedziane przez Chrystusa: „Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” (Łk 18,8).

Po raz drugi przyjdzie Chrystus na ziemię, toteż Boże Narodzenie nie może być odłączone od Paruzji, tego powtórnego przyjścia, także do mojego serca. Czy znajdzie wiarę? Chciałbym, aby nasze dzisiejsze spotkanie było odnalezieniem Chrystusa w wierze albo przynajmniej wołaniem o wiarę poprzez modlitwę, umocnieniem się w wierze, żebyśmy na powtórne przyjście Pana czekali z ufnością i nie zmarnowali łaski miłosierdzia Bożego nad nami, nad każdym z nas. Chrystus przyszedł, aby nas objąć swoją miłością i przebaczyć grzechy.

Módlmy się za cały świat, za Kościół, żeby mógł być dalej miejscem narodzin Jezusa i spotkania człowieka z Bogiem.

+ Józef Michalik

 

[Z: Dla nas narodził się Zbawiciel. Pasterka – Przemyśl, 24 grudnia 1998]
2017-12-15T13:46:01+00:00 24 grudnia 2017|Varia|