Droga Krzyżowa ze Świętymi

„Przepraszamy za nieczułe nasze serca wobec cierpienia bliźnich” – czytamy w rozważaniach Drogi Krzyżowej wybudowanej w Heluszu koło Jarosławia. Rozważania napisał abp Józef Michalik, metropolita przemyski. Oparł je na przykładach życia świętych i błogosławionych.

Na trasie Drogi Krzyżowej w Heluszu stanęły m. in. figury Jana Pawła II, Ojca Pio, św. Brata Alberta i św. Faustyny Kowalskiej. Postaci tych i innych świętych i błogosławionych dotyczą też dołączone do kolejnych stacji rozważania abp. Józefa Michalika. Obecni są w nich m.in. związani z archidiecezją przemyską: bł. ks. Bronisław Markiewicz, św. biskup Józef Sebastian Pelczar, czy też bł. Edmund Bojanowski, bł. ks. Jan Balicki.

 Przy czwartej stacji Drogi Krzyżowej abp Michalik wspomina m.in. Jana Pawła II i kard. Wyszyńskiego:  „Dziękujemy Ci Panie za Twoją Matkę, dziękujemy za nasze matki, za kapłanów i świętych, którzy uczyli nas zawierzenia Maryi: Jan Paweł II, kardynał Stefan Wyszyński, św. Maksymilian Kolbe „niewolnik z miłości” i „szaleniec Niepokalanej”, który dla Ciebie Matko próbował zdobyć świat” – czytamy.

„Droga Krzyżowa ze Świętymi” w Heluszu

Stacja I – Pan Jezus na śmierć skazany

Droga Twojego ziemskiego życia, Panie Jezu, dobiega końca. 33 lata ziemskiego życia Słowa Wcielonego stają u kresu. Zrealizuje się cel Twego przyjścia na świat. Naprawisz – i to w niezwykłej mierze – grzech prarodzica Adama. Dziękujemy Ci Panie, za Twoją życiową drogę, którą przeżyłeś kochając Ojca i nas ludzi. Zostawiłeś wielkie dziedzictwo słowa, mądrości i przykładu dla każdego człowieka wszystkich czasów.

Twój przykład i Twoje słowo zapala myśli i wyzwala dobro w ludzkich sercach. Wtedy i one promieniują Twoją miłością, zwłaszcza do najsłabszych i najbiedniejszych. Nigdy ich na świecie nie zabraknie.
Bł. ksiądz Bronisław Markiewicz urodził się niedaleko stąd. Na tej ziemi od swoich rodziców uczył się, tu przeżywał misteria Twojej męki i wiedział, że to grzech, nasz grzech skazuje Cię na śmierć. Ks. Bronisław otworzył serce dla najbiedniejszych dzieci, pomagał im wchodzić w życie, hartował do pracy nad sobą, zachęcając do pracy dla innych.
Prosimy Cię Panie o przemianę naszych myśli i pragnień, o przemianę serc, aby stały się podobne do Serca Twego, czynne w świadczeniu miłości zawsze i wszędzie.
Ojcze nasz …
Zdrowaś Maryjo …
Któryś za nas cierpiał rany …

Stacja II – Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

Twój krzyż jest naprawdę ciężki, a Ty ubiczowany i cierniem ukoronowany cierpisz już i tak ponad siły. Bierzesz jednak na ramiona ten znak hańby, który dzięki Tobie stanie się symbolem zwycięstwa w cierpieniu, Dzięki Tobie będzie mogło stać się uczestnictwem w zbawczej miłości. Tylko miłość ku Tobie zdolna jest złagodzić ból i nadać sens niesprawiedliwym cierpieniom.

Dziękuję Ci Panie, że bierzesz zbawczy krzyż na swe ramiona, w tym krzyżu zamknięte są moje grzechy a Twoja miłość udźwignie je i pokona.
Święty biskup Józef Sebastian Pelczar wskazywał nam żłóbek, krzyż i ołtarz jako miejsca Twojej szczególnej, miłosiernej miłości. Stróżami tej prawdy zdolnej przemienić świat są biskupi i kapłani. Pomóż im wchodzić codziennie lepiej i głębiej w Tajemnicę Twojej śmierci i zmartwychwstania, którą przeżywają przy ołtarzu. Uczyń ich skutecznymi nauczycielami Twoje zbawczej prawdy.
Ojcze nasz …
Zdrowaś Maryjo …
Któryś za nas cierpiał rany …

Stacja III – Pan Jezus upada po raz pierwszy

Czyżby nikt nie zauważył Twego osłabienia, czy naprawdę widok skrwawionego Skazańca nie jest w stanie wzruszyć świadków tej strasznej drogi na Kalwarię? Współczujemy ci Panie w bólu Twego upadku. Przepraszamy za nieczułe nasze serca wobec cierpienia bliźnich. Przecież w nich powinienem widzieć Ciebie zgodnie z tym, co powiedziałeś; Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście uczynili.(Mt 25, 40).

Niech Twój upadek nauczy nas cierpliwej mądrości wobec siebie ilekroć upadamy w grzech i wobec wszystkich potrzebujących naszej pomocy ku powstaniu z grzechów. Dziękuję Ci za Twoje podźwignięcie, którym dodajesz mi sił do mego powstawania.
Ojcze nasz …
Zdrowaś Maryjo …
Któryś za nas cierpiał rany …


Stacja IV – Pan Jezus spotyka swoją Matkę

Matka, to człowiek najbliższy na ziemi. Nie mogło jej zabraknąć na drodze krzyżowej umiłowanego Syna. Dziękujemy Ci Maryjo za Twoją obecność przy Jezusie i przy nas w najtrudniejszych chwilach. Twoja obecność zawsze krzepi. Pomogłaś Jezusowi, chociaż zewnętrznie pomóc nie mogłaś. Jesteś obecna na drodze naszego zbawienia. Pomagaj nam nieustannie, prowadź pod krzyż Chrystusa, bez którego nie ma zbawienia.
Dziękujemy Ci Panie za Twoją Matkę, dziękujemy za nasze matki, za kapłanów i świętych, którzy uczyli nas zawierzenia Maryi: Jan Paweł II, kardynał Stefan Wyszyński, św. Maksymilian Kolbe „niewolnik z miłości” i „szaleniec Niepokalanej”, który dla Ciebie Matko próbował zdobyć świat. Pragnę mu pomóc zawierzając się Tobie dzisiaj i na zawsze.
Ojcze nasz …
Zdrowaś Maryjo …
Któryś za nas cierpiał rany …
I Ty, któraś współcierpiała, Matko Bolesna przyczyń się za nami.

Stacja V – Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Jezusowi

Pan Jezus jest coraz słabszy. Nie wiadomo czy zdoła dojść na miejsce kaźni. Sami żołnierze nie chcą pomóc, przymuszają Szymona z Cyreny, który pewnie był przechodniem. Prosty człowiek nie wymawia się, nie ucieka, bierze Jezusowy ciężar. Ma udział i  w moim zbawieniu. Dziękujemy ci Szymonie. Dziękujemy także i Tobie Panie Jezu, że nas ludzi czynisz uczestnikami i współpracownikami zbawienia. Dziś wiem już dobrze, że komukolwiek pomagam, zawsze pomagam Tobie.

Zrozumiał i przejął się tą prawdą błogosławiony Edmund Bojanowski, świecki człowiek, który nie tylko wzruszał się losem biednych i odepchniętych od szkoły i wychowania dzieci, nie narzekał jak wielu innych. Zabrał się do czynu i prosił wszystkich o pomoc. Prosił zamożnych i biednych. Udało się. Ludzie wrażliwi są wszędzie. Założył Zgromadzenie do regularnej misji wśród najbardziej potrzebujących pomocy.
Panie Jezu – niech i dzisiaj współczucie do Ciebie budzi miłość czynną do wszystkich.
Ojcze nasz …
Zdrowaś Maryjo …
Któryś za nas cierpiał rany …

Stacja VI – Weronika ociera twarz Pana Jezusa

Wrażliwość na cierpienie człowieka jest gotowością pomocy Jezusowi, ale jakże pomóc dźwigającemu krzyż?. Serce podpowie najlepiej. Otrzeć zmęczoną, skrwawioną i znieważoną Twarz. Pan Jezus nigdy nie pozostaje dłużny, bo miłość odwzajemnia dar.

Panie Jezu, dziękuję Ci, że odbiłeś Twą miłość w sercu tylu ludzi. Odbijasz ją zawsze na znak miłości. Dziękuję Ci, że na obraz Twojej zbolałej Twarzy uwrażliwiłeś serce św. Weroniki i błogosławionej Matki Teresy z Kalkuty, która widziała Ciebie w chorych, bezdomnych, umierających, porzuconych i zrozpaczonych. Ożywiaj i nasze serca, abyśmy potrafili pomagać potrzebującym i przywracać sens życia ludziom największego załamania. Tylu ich wokół nas, ale jakże trudno ich dostrzec i pomóc najbliższemu! I nie chodzi o jeden, sporadyczny uczynek, ale o głęboką decyzję nawrócenia i życia według Ewangelii.
Ojcze nasz …
Zdrowaś Maryjo …
Któryś za nas cierpiał rany …

Stacja VII – Pan Jezus upada po raz drugi

Droga na Kalwarię staje się coraz trudniejsza, bo sił coraz mniej, a ubiczowane rany krwawią. Może potykasz się o jakiś kamień, który uświęcisz powtórnym upadkiem. Potęguje się Twój ból, ale wstajesz, aby dotrzeć do celu. Upadki, upokorzenia i niepowodzenia także prowadzą do celu, jeśli potrafimy wbudować je w drogę naszego, duchowego dojrzewania. Stają się szczególną drogą mądrości jeśli są niezawinione i przyjmujemy je jako wyraz woli Bożej.

Błogosławiony ks. Jan Balicki powtarzał często: Dobrze Panie, żeś mnie upokorzył i na tej drodze odkrywał, że Pan Bóg jest blisko ludzi skruszonego serca, że Bóg pokornym łaskę daje, skoro o nią proszą.
Jezu cichy serca pokornego, uczyń serce moje według Serca Twego.
Ojcze nasz …
Zdrowaś Maryjo …
Któryś za nas cierpiał rany …

Stacja VIII – Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty

Szlachetne kobiety są odważne. Nie zważają na brutalność żołnierzy prowadzących Skazańca. Idą Mu naprzeciw z ludzkim współczuciem. Pan Jezus je odwzajemnia, zwracając uwagę na właściwe ukierunkowanie kobiecej życzliwości: Nie płaczcie nade mną, ale nad synami waszymi. Jeśli tak na zielonym drzewie czynią, cóż na suchym będzie? (por. Łk 23, 28 nn)

Dziś pocieszyć – to znaczy być razem, poznać ból i troski drugiego człowieka, dzielić wspólny los, pomagać w sprawach doczesnych, materialnych ale także zatroszczyć się o stan ducha, przywrócić nadzieję zbawienia, uporządkować sumienia, dzielić się sercem i chlebem jak św. Brat Albert, który zamieszkał z najbiedniejszymi, dzielił ich codzienny los. Święty Bracie ubogich, uproś nam serce dobre jak chleb, który krzepi głodnych, opuszczonych, wszystkich.
Ojcze nasz …
Zdrowaś Maryjo …
Któryś za nas cierpiał rany …

Stacja IX – Pan Jezus upada po raz trzeci

Grzechy ludzi, nasze, moje grzechy przygniatają Cię Jezu nieznośnie. Bierzesz je jednak na siebie z całą troską o nasze zbawienie. W każdym moim upadku mogę liczyć na Twoją pomoc. Wyrazem powstania z upadków i grzechów jest szczera spowiedź – niekiedy tak trudna, ale zawsze świadcząca o woli powstania. Św. Ojciec Pio i tylu innych spowiedników przez całe życie pomagają ludziom obnażyć prawdę o sobie, o nas samych i dzięki temu obnażeniu odnawia się człowiek. Wyznany grzech nie istnieje. Prawda o sobie wyzwala, oczyszcza a przyjęcie jej już jest powstaniem do nowego życia.

Abyś wszystkim spowiednikom łaskę cierpliwej miłości do upadających po raz kolejny, dać raczył, prosimy Cię Panie.
Ojcze nasz …
Zdrowaś Maryjo …
Któryś za nas cierpiał rany …

Stacja X – Pan Jezus z szat obnażony

Zdzierają z Ciebie szaty nasz Zbawicielu, które już przyschły do Twego poranionego ciała. To bolesne obnażenie jest próbą upokorzenia Świętego Skazańca, ale nie Ciebie zawstydza, tylko nas. Twoje milczenie jednak ujawnia, oskarża nasze nieczyste myśli i czyny. Wybacz słabości naszego ciała, i nasze nieskromne grzechów obnażanie. Daj siłę do zachowania czystości starszym i młodym, tak jak dałeś ją błogosławionej Karolinie Kózkównie spod Tarnowa i Julii Buniowskiej z Majdanu Sieniawskiego. One oddały życie, ale nie uległy przemocy, zachowały czystość i godność. O czyste oczy, myśli i serca – prosimy Cię Panie.

Ojcze nasz …
Zdrowaś Maryjo …
Któryś za nas cierpiał rany …


Stacja XI – Pan Jezus do krzyża przybity

Dopiero teraz widać zło grzechu, widać czym naprawdę jest każdy grzech, jak wielką stanowi obrazę Boga – Miłości. Ból przebitych rąk, łamane gwoździami kości nóg, wsiąkająca w drzewo krzyża i w ziemię święta Krew, ledwie słyszalny jęk bólu ukazują, o jak ważną sprawę chodzi. Pojednanie człowieka z Bogiem, przywrócenie nam godności dziecka Bożego widocznie według Ciebie warte jest takiej ofiary. Pomóż mi zrozumieć wielkość Twojej miłości, pomóż zrozumieć godność naszego odkupionego człowieczeństwa. Pomóż i pozwól pogłębić wiarę i wejść w Misterium Twojej Miłości.

To nie gwoździe Cię przybiły, lecz mój grzech – Dziękuję Ci Panie Jezu za przykład ludzi, którzy także dali się przytwierdzić do krzyża swego powołania i obowiązków. Ileż to matek i ojców oddaje i wyniszcza siebie dla dobra dzieci. Dziękuję Ci za nich. Dziękuję za kapłanów męczenników, wiernych swoim obowiązkom w służbie ludziom aż do końca jak bł. O. Achilles Puchała, bł. O. Michał Czartoryski – powstaniec i bł. siostra Celestyna Faron – wierni miłości pasterskiej w ciemnych czasach nienawiści. Dziękuję za przykład odważnej aż po grób miłości bliźniego, pozostawiony nam przez rodzinę Józefa i Wiktorii Ulmów.
Panie Jezu otwieraj nasze oczy i serca, abyśmy umieli dostrzec wagę przykładu Twojej miłości Ukrzyżowanej.

Ojcze nasz …
Zdrowaś Maryjo …
Któryś za nas cierpiał rany …


Stacja XII – Śmierć Pana Jezusa na krzyżu

Oto najważniejsza godzina w dziejach świata. Bóg – Człowiek umiera na krzyżu. Dokonało się. Zbawcza wola Boga została wypełniona. Nikt, nigdy nie zdoła wyrazić głębi tej Tajemnicy. Zaledwie dotykamy jej wiarą. Tu tkwi jej niezawodny fundament. Już nikt i nic nie zdoła zamknąć granic miłosierdzia Bożego. Nikt nie zdoła ukryć ani zatrzymać Bożej miłości do grzesznika. Tego płomienia nie zagaszą oceany.

Dziękujemy Ci Panie za to, że wytrwałeś do końca i przez swoją śmierć na krzyżu odkupiłeś nas i wszystkich ludzi. Zostawiłeś nam przykład, że można wytrwać do końca. Także i dzisiaj miłość jest w stanie zwyciężyć nienawiść, jak to nam ukazał bł. ks. Jerzy Popiełuszko, który wśród prześladowań trwał i odważnie zachęcał: Zło dobrem zwyciężaj. Wytrwał aż do końca wierny Bogu, Ojczyźnie i prostemu człowiekowi. Wiarę prostego człowieka błogosław Panie.

Ojcze nasz …
Zdrowaś Maryjo …
Któryś za nas cierpiał rany …

Stacja XIII – Pan Jezus zdjęty z krzyża

Pod krzyżem wytrwała do końca Matka Jezusowa i umiłowany uczeń Jan, były wierne niewiasty, ale pomoże Józef z Arymatei i Nikodem, aby zdjęte Ciało obmyć i namaścić. Zanim to nastąpi, z przebitego boku Pana wytryśnie krew i woda na znak szczególny Miłosierdzia Bożego.

Pan Jezus po wielu wiekach powie do Siostry Faustyny: Nie znajdzie ludzkość uspokojenia dopóki nie zwróci się z ufnością do Miłosierdzia Mojego. W tajemnicy krzyża zrodziła się tajemnica miłosierdzia. Pierwszym, który doznał jej owoców był Dobry Łotr – patron zbawienia nawet w ostatniej godzinie.
Panie Jezu bądź uwielbiony za Twoje miłosierdzie, które krzepi nadzieję mego zbawienia.
Św. Siostro Faustyno wyproś nawrócenie oddalonym od źródeł Miłosierdzia, pomóż załamanym i wyprowadź ich z beznadziei życia.
Ojcze nasz …
Zdrowaś Maryjo …
Któryś za nas cierpiał rany …

Stacja XIV – Pan Jezus złożony do grobu

Twoje święte ciało niosą do grobu najbliżsi, którzy Cię nie opuścili. Nie ulegli tłumom nienawiści, wierni do końca. Dziękujemy Ci Najświętsza Matko, dziękujemy święty Janie za miłość okazaną naszemu Zbawicielowi.

Komukolwiek pomagam, zawsze pomagam Tobie, zgodnie z tym, co sam zaleciłeś: Byłem głodny a daliście mi jeść,… byłem chory, a odwiedziliście mnie… (Mt 25, 35nn), bo nie można kochać Boga a odwracać się od bliźniego. Bł. ks. Adolf Kolping dawał przykład troski o innych ale zachęcał do jednoczesnej, stałej pracy nad sobą, bo najlepiej pomaga się sobie samemu, pomagając innym i przyjmując te okazje do dobra jako Boże wartościowe dary.
Ojcze nasz …
Zdrowaś Maryjo …
Któryś za nas cierpiał rany …

Stacja XV – Zmartwychwstanie

Twój grób Panie staje się lekcją nowego życia. Nie przestajesz żyć z Ojcem i Duchem Świętym ale żyjesz i dla nas. Odtąd inaczej i pełniej możemy czerpać z Twojej śmierci i zmartwychwstania. Utwierdzasz wiarę niewiast i apostołów, umacniasz Duchem Świętym zrodzony na krzyżu swój Kościół, przygotowujesz nas na powtórne swoje przyjście i na nasze zmartwychwstanie.

Dziękujemy Ci Panie Jezu za ten Wielkanocny Poranek spod Golgoty i za dary Ducha Świętego, którymi czynisz żywym i skutecznym nasz Kościół. Dziękujemy za świętych i błogosławionych świadków wiary żywej, wśród których tak wiele otrzymaliśmy z Twoich darów za pośrednictwem błogosławionego Jana Pawła II – Papieża naszych czasów i  naszego ludu. Cały oddany Twojej Matce i Tobie, cały oddany światu i ludziom niech nieustannie otwiera drzwi przed Tobą Zmartwychwstałym i żyjącym w Najświętszej Eucharystii, przemawiającym Słowem Bożym i głoszącym w sakramencie pokuty, że Twoja miłość i miłosierdzie nigdy się nie kończy.
Ojcze nasz …
Zdrowaś Maryjo …
Wierzę w Boga Ojca …
Któryś za nas cierpiał rany …

2017-11-27T14:17:43+00:00 28 maja 2011|Varia|