Duch Święty przychodzi nam z pomocą

Wiele jest zewnętrznych znaków, które świadczą o naszej wierze, pozwalają innym rozpoznać nas jako chrześcijan. Na przykład uczynienie znaku krzyża świętego. Ale Pan Jezus domaga się od nas czegoś więcej: tego, byśmy żyli tak, jak żył On. Jego prześladowali, więc i Jego uczniów prześladować będą. Jako chrześcijanie uczestniczymy w śmierci i zmartwychwstaniu Pana Jezusa. Niejednokrotnie też będziemy wzywani do wielkich rzeczy, bo więcej wiemy i więcej otrzymaliśmy. Otrzymaliśmy wiarę, łaskę Chrystusa i zapewnienie, że nigdy nie jesteśmy sami na naszej drodze. Możemy zawsze liczyć na Jego pomoc, na Jego krzyżu możemy się oprzeć.

W sakramencie bierzmowania otrzymujemy dodatkową łaskę. Sam Duch Święty przychodzi nam z pomocą, byśmy stawali się coraz mądrzejsi i umieli korzystać z Jego darów. Byśmy radzili sobie w różnych sytuacjach i potrafili służyć dobrą radą innym. Byśmy umieli przezwyciężać trudności. Byśmy mieli odwagę przyznawać się do naszej wiary, a gdy zbłądzimy – także do grzechów i błędów. To jest wielkie wyposażenie, które otrzymujemy dzięki Jezusowi, dzięki temu, że On umarł za nas. On przyszedł, aby nas odkupić i by posłać Ducha Świętego do naszych serc.

Jezus powiedział, że Duch Święty, gdy przyjdzie, przypomni Jego naukę, umocni, da światło. Duch Święty nieustannie przychodzi w sakramentach, a zwłaszcza w sakramencie bierzmowania. Aby rozwinąć Jego dary, trzeba z Nim rozmawiać, modlić się do Niego, otwierać się na współpracę z Nim. Pan Bóg otwiera przed nami wielkie możliwości, ale stworzył nas wolnych na swój obraz i chce, byśmy w wolności otworzyli się na przyjaźń i współpracę z Nim.

Wielką modlitwą Kościoła i drogą do zjednoczenia z Bogiem jest Eucharystia. Jezus ustanowił Najświętszy Sakrament, oddając siebie na pokarm. To niebywałe, nieoczekiwane i nadzwyczajne ubogacenie. Do Najświętszego Sakramentu starajmy się podchodzić ze szczególną wiarą i miłością. Jeśli ktoś czuje, że jest ciągle za mało otwarty albo za mało kocha niech się nie zniechęca niech więcej się modli, bardziej się wpatruje w krzyż Chrystusa i prosi: Otwórz, Panie, moje oczy, sumienie, serce, pomóż mi lepiej wierzyć. Niech moje życie zbliża mnie do Ciebie. Wiele spraw mi się nie udało, ale przecież dajesz mi Ducha Świętego, umarłeś za mnie na krzyżu, karmisz mnie swoim Ciałem. Proszę więc: rozbudzaj we mnie miłość do Ciebie.

Taka rozmowa z Bogiem to krok uczyniony w Jego kierunku. Bóg z pewnością nam odpowie: może nie od razu, może w najmniej oczekiwanym momencie, w sytuacji, jakiej nie przewidzieliśmy, lecz na pewno znajdzie sposób, by odpowiedzieć na twoje trudności i zmagania.

 

+ Józef Michalik

2018-04-27T13:52:24+00:00 27 kwietnia 2018|Varia|