Ewangelia fundamentem kultury

W świecie współczesnym Kościół bierze na siebie obowiązek zmagania się ze złem. Ojciec święty podjął ten temat podczas ostatniej podróży do Polski (w 1987 r.), a na Jasnej Górze zrobił nam szczegółowy rachunek sumienia społecznego. Powiedział wtedy, że Kościół także i dziś zmaga się z wrogimi sobie programami, ideologiami, systemami, ale walka toczy się przede wszystkim ze słabością każdego człowieka. To przecież nie ustroje, nie systemy, nie ideologie, tylko człowiek dał początek grzechowi. To człowiek uległ szatańskiej iluzji, że sam może być jak Bóg, że sam może decydować o dobru i złu, chcąc być jedyną i ostateczną miarą tego wszystkiego, co zostało mu dane przez Boga, a z czego człowiek korzysta.

Jeśli człowiek dał początek grzechowi, to i człowiek musi dać początek odrodzeniu poprzez budowę lepszego, nowego świata. Nie wolno mu czekać. Pokonanie grzechu, a w rzeczywistości szatana, musi się zacząć od człowieka. (…)

Odrodzenie rzeczywistości świata dokona się także przez tworzoną przez człowieka kulturę. W tym momencie należy postawić sobie pytanie: – czy jest możliwa kultura bez Boga? Trzeba powiedzieć, że jest to niemożliwe. Tak jak niemożliwą jest rzeczą myśleć o człowieku bez obrazu Boga, którego jest odbiciem.

Odbiciem człowieka jest Jezus Chrystus. On pomaga nam zrozumieć, że człowiek został stworzony do nieskończoności, że bez Boga byłby niezrozumiały. Człowieka trzeba otworzyć na wieczność, można to dokonać wyłącznie poprzez wpatrywanie się w samego Boga, a nie w drugiego człowieka.

Prawdziwą kulturę, rozwijającą nasze ludzkie możliwości odnaleźć można tylko w Bogu. Dojdzie się do niej poprzez rozpoznanie zła i grzechu i nie załamie się człowiek pod ciężarem takiego rozeznania, jeśli jednocześnie będzie widział dobro, wynikające ze zjednoczenia z Chrystusem.

Naród nasz potrzebuje bardzo odrodzenia kultury. Trzeba nam najpierw sięgnąć do głębi kultury chrześcijańskiej, która prowadziła nas przez całe tysiąclecia i winna prowadzić nadal. Jeśli odetniemy się od korzeni kultury wyrastających z Ewangelii, to skazujemy się na unicestwienie, gdyż zabraknie tej kulturze prawdy i łaski ukazującej nieskończoną miłość Boga. W tym kontekście przyjrzymy się sobie. Popatrzymy jak zanikła kultura naszych słów, ile w języku jest brudu i brutalności i to nie tylko na ulicy, ale także w prasie i telewizji, bo tym czym żyje człowiek, karmi też swoje otoczenie. Pismo św. powiada, że „złe mowy psują obyczaje” (1 Kor 15, 33).

Rozpoczęliśmy tydzień modlitw o trzeźwość naszego narodu. Corocznie uderzamy się we własne piersi, ale cóż, w naszym kraju – zdecydowanie katolickim – wypija się co roku trzy litry alkoholu w przeliczeniu „na głowę” statystycznego Polaka. Oto jaki ciężar moralny spoczywa na nas. Zbyt łatwo przyzwyczailiśmy się do tego tragicznego stanu rzeczy. Jak łatwo godzimy się z rozbiciem małżeństw, jak często rozgrzeszamy tych ludzi i jakże często uczestniczymy w ich grzechu nie przypominając im w kryzysie o obowiązywaniu praw moralnych. Próbujemy oszukać, ominąć prawdę.

Kulturę naszego kraju trzeba tworzyć w oparciu o Ewangelię. Dlatego trzeba przestać wstydzić się Boga. Pamiętajmy, że zjednoczenie z Nim potrzebne jest każdemu człowiekowi, a jeśli zapomnimy o tym, będziemy się umniejszać w naszym człowieczeństwie. Prawdziwą kulturę pozwoli nam tworzyć Bóg, który nie przekreśla żadnego człowieka, a wprost przeciwnie – mimo naszych słabości kocha nas do końca. Zwycięstwo w walce ze złem przyjdzie przez środek ludzkiego serca, gdy otwarte zostanie ono na Prawdę Bożą.

Fragment kazania wygłoszonego przez bpa Józefa Michalika w gorzowskiej katedrze w dniu 21 II 1988 r. podczas V Gorzowskich Dni Kultury Chrześcijańskiej.
2017-11-27T14:38:12+00:00 21 lutego 1988|Varia|