Fascynująca rzeczywistość

Tekst zamieszczony w: „Byście świadczyli w godzinach próby”. Materiały pastoralne pod red. ks. Waldemara Janigi, Przemyśl 2010

 

Zaproszenie do refleksji na temat kapłaństwa to zachęta do bardzo osobistego przemyślenia, kapłańskiej drogi po wielu latach wędrówki. Z różnych racji jest to zadanie ciekawe, chociaż delikatne, zwłaszcza ze względu na konieczność szczerego dotarcia, do tego, co „nieodkrywalne”, i ujawnienia tego, co niewypowiedziane, a przy tym tak bardzo bliskie. Najbliższe! Czy jednak godzi się milczeć wobec rzeczywistości, którą się żyje i kocha, ba, w którą się wierzy, realizując samego siebie? Wypowiedź tę traktuję jako świadectwo, a raczej część świadectwa w przeddzień złotego jubileuszu służby kapłańskiej.

Świadek obecności Boga w świecie

Na swojej drodze życiowej spotkałem wielu niezwykłych, mądrych prawdziwie świętych kapłanów. Wiele też uczyłem się przez lekturę żywotów świętych, na przykładzie których łatwo można zaobserwować, jak to, co ziemskie, ludzkie i codzienne, przenika Bóg i czyni z człowieka-kapłana swoje niezwykłe narzędzie.

Coraz bardziej przeżywam kapłaństwo jako zabudowywanie pogranicza między Bogiem a człowiekiem, między Bogiem a światem oraz tym wszystkim, co świat reprezentuje, a czym stawać się powinien. Odpowiedzialność za świat to szansa na twórcze odkrywanie wielkości dzieł Bożych. Jednak takie odkrywanie, w którym trzeba czuć się mocnym pokorą niewiedzy i stawać się otwartym na pomoc innych ludzi. Wszystko po to, by nie wypowiadać pustych słów, by mieć odwagę wyznawać własną niemoc, będącą otwarciem na pomoc innych, i by coraz lepiej rozeznawać i realizować zamysły Boże wobec świata. Trzeba ufać mądrości Boga. On lepiej wie, kto i jak ma wypełniać konkretne zadanie. Być może jeszcze nie przyszedł nasz czas: przyjdą kolejne pokolenia, które wypełnią misję i zrealizują odkrywcze zadania. Najważniejsze to zachować wierność kontaktu z Bogiem, pozostać świadkiem Jego obecności w świecie, przypominać, że trwa Jego miłość do całego stworzenia, a szczególnie do człowieka. Dowodem i znakiem widzialnym tej miłości jest sakramentalna obecność Ducha Świętego w Kościele, szczególnie obecność Chrystusa w Najświętszej Eucharystii – sakramentalne przedłużenie Jego całkowitego oddania Kościołowi, ludziom wierzącym; Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony (Mk 16,16). Cała trudność, jak doprowadzić człowieka do wiary, do uznania grzechu, jak zachęcić do wrażliwości na dobro? Jak doprowadzić do spotkania z Jezusem?

Kapłaństwo Chrystusowe pochodzi od Syna Bożego. Staje się pośrednictwem na drodze do Ojca, wielkim wyciągnięciem dłoni do Boga w sprawie ludzi. Jest jednak także profetycznym głosem i działaniem w imieniu Boga wobec współczesnego człowieka, który nie zawsze chce słuchać wymagających „proroków”. Staje się to okazją do weryfikacji naszego powołania. Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi i mimo wszystko zmagać się – najpierw z sobą samym – aby kochać człowieka takim, jaki jest, ale kochać miłością w prawdzie. A taka miłość bywa wymagająca.

Ksiądz nie działa poprzez nacisk i narzucanie swej osobowości. Stara się wydobywać z ludzi to, co w nich najlepsze, pozyskiwać ich do tego, co według niego jest najważniejsze, wyzwalając z wiernych energię duchową, budząc i pogłębiając wiarę, aby z kolei umacniać się ich wiarą i dzięki przykładom ich miłości postępować na drodze przekraczania swego egoizmu i oddania się Bogu.

Bogactwo kapłańskiej posługi

Ludzi łączą liczne sprawy, cele i nadzieje, oczekiwania i sukcesy. Zjednoczenie wewnętrzne staje się najgłębszą formą jedności, a dokonuje się przez modlitwę. I tu otwiera się kolejne bogactwo kapłańskiej służebności. Jednoczyć się z Chrystusem w uwielbianiu odkrywanej Tajemnicy Boga. Razem z Nim „cierpieć” i wynagradzać za grzechy ludzi. Uczyć się Jego miłości do grzeszników, z których ja jestem pierwszy. Przychodzić z pomocą potrzebującym pomocy. To szerokie pole kapłańskiej posługi. Bez czasu na modlitwę nie ma duchowości chrześcijańskiej, nie ma głębi wchodzenia w tajemnice wiary. Ksiądz poprzez czas na rozmyślanie, adorację Najświętszego Sakramentu uczestniczy w nieustannej lekcji wiary, którą następnie może przekazać innym.

Kolejną drogą prowadzącą do pokory kapłańskiego posługiwania jest kontakt z książką. Pozwala ona zrozumieć, że inni wiedzą więcej, że już przede mną odbyli pewną drogę, dokonali wielkich odkryć bądź przeżyli klęski. Bez stałego kontaktu z teologią, z literaturą, z wydarzeniami aktualnej rzeczywistości przepowiadanie kapłańskie będzie „wyobcowane”, niepełne, a może nawet mniej skuteczne. Książka to wielki i twórczy przyjaciel kapłańskiej samotności. Warto mieć ulubione tytuły czy autorów; ulubiony obraz świętego patrona czy sanktuarium, do którego chętnie się wraca. Kazania są bowiem świadectwem codziennej wiary kapłana osadzonej w życiu. Próbują dowodzić, że Chrystus przekonał dziś kaznodzieję i że także dziś ma ludziom coś ważnego do przekazania. Brak współczesnego, poprawnego języka i osadzenia treści ewangelicznych w życiu bardzo tę szansę osłabia.

Kontakt ze współczesnością to także wrażliwość i poczucie odpowiedzialności za czas i miejsce kapłańskiej posługi, za małą i wielką Ojczyznę. Staje się to znakiem znajomości i miłości do ludzi, wśród których pracujemy. Miłość ofiarna, mądra i twórcza ujawnia się poprzez stawianie wymagań, budzenie sumień i przestrzeganie przed nawet dalekimi, ale realnymi niebezpieczeństwami. Kontakt ze światem to przede wszystkim kontakt z ludźmi i odpowiedzialność za naród, którego dziedzictwo powierza nam Opatrzność. Zwracają na to uwagę mądrzy Pasterze: Dziedzictwo kapłańskiej wiary, posługi, solidarności z całym narodem w jego najtrudniejszych okresach, które stanowi jakby fundament historycznego zaufania dla kapłana polskiego wśród społeczeństwa, musi być wciąż wypracowywane przez każdego księdza i wciąż niejako zdobywane na nowo – uczył Papież Jan Paweł II w Częstochowie 6 czerwca 1979 roku. Kard. Stefan Wyszyński uważał natomiast, że dla nas po Bogu największa miłość to Polska! Musimy po Bogu dochować wierności przede wszystkim naszej Ojczyźnie i narodowej kulturze polskiej (Kraków, 12 maja 1974 roku).

Ku Bogu i człowiekowi

Zachwyt powołaniem może prowadzić do twórczego rozwoju, jeśli człowiek potrafi wszystko oddać, niczego nie zostawiając sobie. Jeśli zakocha się w Bogu i za wszelką cenę będzie starał się naśladować tę delikatną jak muśnięcie wiatru i potężną jak burza Miłość.

Może fascynacja kapłaństwem polega także na tym, że jest ono tak bardzo wszechstronne i uniwersalne; że postuluje żywą wiarę i wiedzę, kulturę, mądrość i wszystkie cnoty, a przy tym przywołuje odpowiedzialność za Boga wśród ludzi i za ludzi przed Bogiem. W księdzu wierni chcą widzieć ideał chrześcijaństwa, mieć potwierdzenie, że życie Ewangelią jest możliwe, pociągające i piękne; że w nim nadprzyrodzoność jest realna i bezpieczna. Dlatego stawiają nam tak słuszne wymagania. Ochotnego dawcę Bóg miłuje mówi stare przysłowie (por. 2 Kor 9, 7). Ksiądz autentyczny to radosny świadek wiary, a zatem człowiek konsekwentnie wierny powołaniu, jakby „przeźroczysty” w każdej chwili swego życia. Czytelny także wtedy, kiedy nie wszystko mu się udaje, kiedy i na swojej drodze do zmartwychwstania upada. Powstaje jednak i pomaga powstawać innym, pokornie szukając pomocy przede wszystkim u Boga i u ludzi Kościoła. Kapłan naszego czasu to wierny człowiek Kościoła, uczący tej wierności innych. To człowiek jedności, maksymalista w stawianiu sobie wymagań oraz w oddawaniu się Bogu i ludziom.

Kapłaństwo ciągle za mało jest znane, nie dość kochane i przeżywane. Klucz do otwarcia tej wielkiej perspektywy znajduje się jednocześnie w ręku Boga i naszym. Człowiek musi dostrzec, że Bóg do „zauważa”, że jest nim zainteresowany, że go po prostu kocha. Na owo „zainteresowanie” Boga lub Kościoła kapłan daje odpowiedź. W tym najskuteczniej sprawdza się wiara, Boży dar będący światłem, które przez modlitwę doprowadzi do nawiązania kontaktu osobowego nowej jakości. Zbliży do Tego, który jest nam Najbliższy, a o którym teraz w nowy sposób się dowiaduję i odkrywam jako nową, fascynującą Rzeczywistość!

W kapłaństwie nigdy nie powinna pociągać zewnętrzność ani „piedestał”, tylko chęć bycia przydatnym, bycia z ludźmi i dla ludzi, pragnienie – a może bardziej jeszcze – nadzieja bycia bliżej Pana Boga. Ta ostatnia tęsknota w moim życiu od czasu do czasu dawała o sobie znać, ale na dobre rozpoczęła się dopiero w seminarium. Wtedy nie tylko spełnialiśmy liczne, wyznaczone nam praktyki, ale w gronie kilku kolegów podjęliśmy dodatkową, modlitwę małym brewiarzem maryjnym. Chcieliśmy i na różny sposób usiłowaliśmy dawać Panu Bogu coś „więcej”, a całe życie, naszą codzienność próbowaliśmy przeżywać „inaczej”. Było to doświadczenie nowe i twórcze. Odkrywaliśmy, że życie może mieć inną wartość, że nie ma spraw, sytuacji ani ludzi bezużytecznych czy bezwartościowych. To dopiero była przygoda! Zapamiętać ją na całe życie, to jednak coś znacznie głębszego, coś, co bez Bożej pomocy okazuje się niewykonalne.

W kapłaństwie jak w soczewce skupia się Bóg i człowiek. W żaden sposób nie można oddzielić troski o Boga od troski o świat i zbawienie ludzi. Jedno przywołuje i dopełnia   drugie. Tak  jak w Chrystusie Bóg i Człowiek jedną jest Osobą, jedną miłością, darem i ofiarą. Dzięki kapłaństwu inaczej widzi się człowieka, który został w nas „wpisany” w zupełnie „swoisty” sposób. Widzi się go od wewnątrz, nierozłącznie z własną egzystencją, z niedolą i nadzieją na zbawienie. Kapłan znajduje Pana Boga inaczej i nieustannie Go szuka, ponieważ całym sobą wie, że ta droga ciągłe jest daleka, ale bez Niego nic uczynić nie można. Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia (Flp 4, 13).

Tożsamość kapłaństwa służebnego, czyli istota sakramentalnego zjednoczenia z Chrystusem Arcykapłanem, realizuje się szczególnie w konfesjonale i w duszpasterstwie, w codzienności kontaktu z ludźmi; z wszystkimi, nawet najbardziej oddalonymi od Boga i Kościoła. Im bliżej źródła znajduje się czerpiący, tym pełniej z niego korzysta – mówił św. Tomasz z Akwinu. Im pokorniej ksiądz zjednoczony jest z Jezusem Chrystusem za przykładem Najświętszej Marii Panny, tym więcej potrafi skorzystać z Bożej mocy, z prawdy i łaski, aby dawać je innym. Bo przecież kapłan to, co ma naprawdę wartościowego do dania ludziom, bierze od Chrystusa i Kościoła. Płaci jednak sobą koszty zbawienia i dlatego ma znaczenie jego człowieczeństwo, styl życia, ubóstwo i czystość, bezinteresowność i wrażliwość. Prawdziwy styl kapłańskiego życia to wewnętrzna walka o radykalizm ewangeliczny życia w dzisiejszych czasach i sprawach. To zakochanie w Chrystusie, w Bogu i ludziach, których kochać trzeba Bożą miłością. Brzmi to niezwykle poważnie i „ponadczasowo”, ponieważ sama posługa kapłańska przekracza czasy.

 

2018-05-23T15:54:57+00:00 23 maja 2018|Słowo|