Jaka młodzież?

– Bogusław Kiernicki: – Na początku lat osiemdziesiątych ksiądz biskup jako członek Papieskiej Rady ds. Świeckich, a później już jako przewodniczący sekcji młodzieżowej tej Rady był współtwórcą kościelnego Dnia Młodych. W jakich okolicznościach narodził się ten dzień i jaka idea mu przyświecała?

Ks. bp. Józef Michalik: – W trakcie przygotowań do obchodów Roku Świętego w Rzymie w 1983 r. Ojciec Św. Jan Paweł II zwrócił się do Rady ds. Świeckich (świeccy mają swój urząd w Watykanie!), aby zadbała o młodzież w czasie tych obchodów. I wtedy narodził się pomysł zorganizowania w Rzymie spotkania młodzieży z całego świata, spotkania pomyślanego jako pielgrzymka wiary. Na główną uroczystość, Niedzielę Palmową przybyło ok. 200 tys. młodych ludzi. Wcześniej przez cztery dni mieli oni okazję do prezentacji swoich zainteresowań, problemów i inicjatyw. Taka była nasza intencja: pokazać całe życie młodych ludzi. Zaproszono też gości. Byli m.in. Matka Teresa z Kalkuty, Brat Roger z Taize, Chiara Lubich, założycielka „Focolari”, Kiko Arguello, fundator neokatechumenatu, ks. Luigi Giussani z „Comunione Liberatione” oraz wielu kardynałów i biskupów z całego świata. Po tym pierwszym spotkaniu Ojciec św. uznał, że dobrze byłoby kontynuować to w jakiś sposób.
W efekcie, w następnym roku spotkanie powtórzono (było już 300 tys. uczestników) oraz utworzono Centrum Młodych. Po tym doświadczeniu Papież podjął decyzję o ustanowieniu na stałe w Kościele Dnia Młodych, który odtąd będzie obchodzony w Niedzielę Palmową z Ojcem św. i lokalnie w diecezjach z biskupami.

– B.K.: – Po powrocie do Polski w 1986 r. i objęciu diecezji gorzowskiej miał Ksiądz Biskup możliwość skonfrontowania swojego doświadczenia włoskiego z rzeczywistością polską w pracy z młodzieżą, między innymi także przy okazji Dnia Młodych. Co wyrasta na skrzyżowaniu tych doświadczeń?

– Ks. bp J.M.: – Duszpasterstwo jest wielką sztuką obejmującą całego człowieka, również w jego potrzebach społecznych. Wykorzystuję wielkie doświadczenie Kościoła polskiego przekazane nam przez ks. Prymasa Wyszyńskiego – nie pozwolić zepchnąć Kościoła do zakrystii; zbyt często zapomina się dziś, jak ważna dla Kościoła jest manifestacja wiary. Formacja w odwadze, w wysiłku, w świadectwie, a więc formacja przez społeczną manifestację wiary. Mój pierwszy Dzień Młodych w Gorzowie w roku 1987, gdy przed katedrą zgromadziło się ok. 10 tys. młodzieży; także z „niezależnymi” transparentami, miał swój bardzo określony kontekst społeczny.
Z drugiej strony każdy taki Dzień, to wspólne rozważania religijne, dyskusja nad problemami młodych, zaproszenie gości. To jest drugi aspekt formacji. Corocznie na Niedzielę Palmową Ojciec Święty ogłasza list do młodych, który podaje ogólne hasło i szczegółową tematykę obchodów.

– B.K.: – Słyszy się często, że młodzież jest szansą Kościoła. Przyszłość pokaże, czy sprosta ona pokładanym w niej nadziejom. Zastanówmy się, jakie atuty posiada dzisiejsze młode pokolenie?

– Ks. bp J.M.: – Przede wszystkim młodzież to najbardziej ideowa i idealistycznie nastawiona grupa społeczna. W zasadzie szuka tego, co dobre, chociaż czasami zdarza się, że daje się sprowadzić na manowce, zwłaszcza wtedy, gdy brak jej własnych sprawdzonych przewodników i autentycznych autorytetów. Młodzi ludzie potrafią być bardzo wrażliwi na przejawy zła. Mam na to wiele przykładów. Pamiętam jak w Rzymie odwiedziła mnie grupa około 30 młodych ludzi z Francji, wszyscy poniżej 25 lat. Zajmowali się „wyłapywaniem” propagandy zła w środkach masowego przekazu, między innymi nadużywaniem, czy wręcz profanacją symboli religijnych. A w Gorzowie przed kilku laty młodzież w szerokiej akcji zdecydowanie przeciwstawiła się satanizmowi lansowanemu przez niektóre zespoły rockowe. Myślę, że mamy do czynienia z pewnym paradoksem, mianowicie dzisiejsza młodzież wydaje się być wrażliwsza na wartości tradycyjne niż ich rodzice. Przestawia ona kanony tego, co stare i tego, co nowoczesne. Na przykład dla niektórych grup młodzieżowych rock jest przeżytkiem, a szczytem nowoczesności staje się muzyka klasyczna. Do wartości tradycyjnych, stałych i sprawdzonych młodzież dochodzi zwykle własnymi drogami. Starsi nie mogą ani zmuszać, ani wymagać, aby młodzi szli dokładnie po ich śladach. Dobrze byłoby natomiast, gdyby potrafili imponować im radykalizmem w wierności zasadom moralnym.

– B.K.: – Ale jeśli spojrzeć na to z perspektywy polskiej trudno oprzeć się refleksji, że formacja młodych katolików budzi wiele zastrzeżeń. Myślę przede wszystkim o tych najbardziej aktywnych, zaangażowanych w różnych grupach duszpasterskich, oazach, itd. Wydaje się, że wpatrzeni w ideał przeżycia wewnętrznego zupełnie zapominają o społecznym wymiarze i społecznym przesłaniu Kościoła.

– Ks.bp J.M.: – Trudno mi zgodzić się do końca z tą opinią. Musimy pamiętać, że są dwie koncepcje formacji: formacja do aktywności i formacja przez aktywność. Oaza to przykład formacji do aktywności, tzn. najpierw wewnętrzne przygotowanie, następnie dopiero praktyczna działalność. Proszę zobaczyć jak wielu ludzi po oazach czy duszpasterstwach akademickich jest czynnych w różnych organizacjach społecznych i politycznych. A więc poszli do przodu; nie wszyscy, ale wielu i ten wcześniejszy okres bardzo im był potrzebny.

– B.K.: – Tak, tylko ci nasi młodzi, katolicy bardzo często idą dalej już jakby „w cywilnych ciuchach”, prywatnie, wg modnej ostatnio formuły: „będąc katolikami, ale nie jako katolicy”. Brak w Polsce takiej formacji młodzieżowej, która mogłaby być katolicką kontrpropozycją i przeciwwagą wobec kolektywistycznie czy indywidualistycznie zorientowanych ruchów laickich.

– Ks. bp J.M.: – Zgadzam się, to bez wątpienia bardzo poważna luka. Ale zarówno Kościół, jak i sami młodzi zdają sobie z tego sprawę. Proszę zobaczyć, już dwa lata temu, a więc przed upadkiem rządów komunistycznych, istniało w Polsce 12 organizacji akademickich, które deklarowały etykę katolicką i społeczną naukę Kościoła jako podstawy swojego programu. I wszystkie one, z wyjątkiem jednej, rozwinęły ogólnopolską akcję na rzecz zniesienia ustawy, dopuszczającej zabijanie poczętych dzieci. To właśnie przede wszystkim oni organizowali te manifestacje, wystawy, pikiety, wykłady w obronie życia. Jest to piękne, ważne i dynamicznie świadectwo wiary, o którym nie można zapomnieć.

– B.K.: – Dziękuję za rozmowę.

2017-12-17T15:18:42+00:00 01 września 1991|Wywiad|