Jeśli zabraknie miejsca dla Boga…

Głogów staje się dziś miejscem modlitwy całej naszej diecezji oraz całego Kościoła w Polsce. Serdecznie witam najdostojniejszych księży biskupów na czele z Księdzem Prymasem Polski i Nuncjuszem Apostolskim i was wszystkich, drogich pielgrzymów, którzy przychodzicie w imię Pana i w imię synowskiej miłości do Maryi. Proszę wszystkich o gorącą, cierpliwą i pokorną modlitwę.

Głogów umiał w historii służyć Ojczyźnie mądrością swoich piastowskich książąt, a świętością swoją budować Kościół. Tu, na zamku głogowskim, św. Jadwiga i Henryk Brodaty wychowywali swoje liczne dzieci i uczyli je miłości do obydwu narodów – niemieckiego i polskiego. Tu do kolegiaty chodzili na modlitwę, tu chrzcili swoich synów i zaprawiali do wierności Kościołowi. W Krośnie Odrzańskim – jak mówią historycy – św. Jadwiga opłakiwała śmierć swego syna – Henryka Pobożnego, który poległ, broniąc Polski i Europy przed zalewem tatarskim.

Głogów, całkowicie zniszczony podczas ostatniej wojny napełnił się nowym życiem. Niemałą cząstkę pracy wziął na siebie Kościół i kapłani, a wśród nich deportowany do Polski biskup nominał, wygnaniec z diecezji lwowskiej, późniejszy tutejszy proboszcz ks. Wojciech Olszowski, a także świętobliwy kapłan, ksiądz prałat Zbigniew Kutzan, którego trzecią rocznicę śmierci dzisiaj wspominamy.

Głogów swoją pracą i wydobywanym z ziemi bogactwem przysporzył całemu narodowi wiele dostatku. Bezkarna i drapieżna marksistowska ekonomia – na tym miejscu powinna być nazwana szczególnie mocnym imieniem – była w pełni nastawiona na wyzysk ziemi i człowieka, dlatego nie zabezpieczono miasta ani okolicy. Wyziewy miedziowych hut zatruwają ludzi, umierają lasy, wyludniają się kolejne wioski. Z mapy diecezji zniknęła parafia Rakocin, giną Wróblin, Kurów, Żukowice i inne. Dziś nadeszła pora na mądrą troskę o człowieka, który na niej żyje. Dziś szczególnie prawdziwie brzmią słowa przestrogi papieża Jana Pawła II, że trzeba walczyć nie o to, by coś mieć, ale o to, aby bardziej być. Być człowiekiem i dzieckiem Bożym. Najboleśniejsze jednak zagrożenie tkwi w chorych sumieniach ludzkich, chorej wierze wierzących, chorej niewierze tych, którzy utracili wiarę. Trudno jest wyrokować w skomplikowanych sprawach, kiedy następują konflikty dobra osobistego robotnika i dobra społecznego narodu i państwa. W tym miejscu nie o tym chcę mówić. Muszę jednak dać wyraz pasterskiej troski i bólu w istniejącej sytuacji konfliktów społecznych i odbywanych na naszej ziemi strajków i protestów. Wśród protestujących robotników są przecież ludzie ochrzczeni, są w znacznej większości katolicy, a nie tylko niewierzący, ateiści czy indyferentni. Robotnicy, chłopi i inni pracownicy zamykający się dzisiaj w swoich protestach nie zdobywają się już na zaproszenie Chrystusa i Ewangelii do ich bólu i ich życia, nie zapraszają kapłanów ze Mszą św., niedzielną, nie chcą, niejednokrotnie nie chcą modlić się z Kościołem. Nie wszyscy, ale w ten sposób samobójczo pozbawiają się mocy z wysoka, podważają swą wiarygodność, ukazują, że chcą budować tylko na ludzkiej sprawiedliwości i liczą tylko na ludzkie argumenty. Ta droga jest zawsze niebezpieczna, niepewna i błędna.

Z niepokojem słuchamy wiadomości o nowym zamachu na nauczanie religii w szkołach, którego usiłuje dokonać Rzecznik Praw Obywatelskich. Czy naprawdę dobrowolny udział w nauczaniu moralności i wiary, w szkołach opłacanych z podatków katolickiego narodu, jest naruszeniem prawa? Gdzie są głosy i protesty Rzecznika w obronie podstawowego prawa do życia każdego poczętego dziecka? Kiedy zaczniemy słyszeć głosy rzeczników broniących prawa każdego człowieka do czystej i zdrowej moralnie prasy i telewizji, do sprawiedliwości i uczciwości w ekonomii? Kiedy wreszcie będziemy mogli w pełni zaufać rzecznikom sprawiedliwości, władzom i rządom?

Bracia i Siostry! Nie odwracajmy się od Chrystusa, nie odwracajmy się od Kościoła – naszego Kościoła. Nie słuchajmy fałszywych proroków, którzy nas chcą oderwać od Boga, Chrystusa i Jego Matki, którzy szkalują kapłanów, poniewierają wiarę, sieją niechęć wobec nauczania religii w szkole, dzielą naród na wierzących i niewierzących. To droga ciemna. Ona już raz doprowadziła do katastrofy. Tylko Bóg jest gwarancją prawd niezmiennych, Chrystus zbawia człowieka. I dzisiaj PAN DA SIŁĘ SWEMU LUDOWI, jeśli o nią będzie prosił razem z Matką Pana. Jeśli wśród młodzieży, robotników i nauczycieli, wśród obradujących senatorów i posłów, jeśli wśród rządzących zabraknie miejsca dla Boga i sumienia; niebawem wszyscy odczujemy, że zabrakło miejsca dla sprawiedliwości, że nie ma miejsca dla słabych i biednych. Boję się takiego świata. I dlatego dziś niosę moje obawy, bóle i nadzieje do Boga. Niesiemy je przez ręce Matki naszej i Królowej Polski, Maryi. Niech nam wyprosi pokorę w rozeznawaniu prawdy o sobie do zrealizowania wybranej drogi.

Najdostojniejszy księże kardynale, Prymasie Polski. Witamy Cię po raz pierwszy stającego na ziemi głogowskiej i prosimy, siej ziarno prawdy ewangelicznej, Chrystusowej prawdy. Ono już nieraz wydało plon, mimo że gleby twarde, że brak im rosy niebieskiej. Ale to Bóg daje wzrost. On da siłę swojemu ludowi. (…)

(fragment z autoryzowanego tekstu przemówienia)
„Aspekty” / 1992

2017-12-17T14:59:00+00:00 23 sierpnia 1992|Inne|