Kolejna ważna lekcja

Rzym, 10 maja 2012 r. Homilia abp. Józefa Michalika, wiceprzewodniczacego Rady Konferencji Biskupich Europy (CCEE), wygłoszona podczas XII Europejskiego Kongresu Katechetycznego w bazylice Santa Maria Maggiore.

 

W nauczaniu Kościoła, opartym o Ewangelię, znajdujemy dla naszego życia kilka szczególnie ważnych punktów odniesienia. Są one fundamentalne dla naszej chrześcijańskiej mentalności i duchowości. O jednym, może nawet najważniejszym, mówi dzisiaj św. Jan. Miłość – temat pasjonujący, często używany i nadużywany i dlatego trudny. Jak mówić o miłości, żeby jej nie zbanalizować?
Pan Jezus unika dziś opisów i wstępów. Mówi po prostu: czyń miłość, realizuj miłość za moim przykładem: Jak mnie umiłował Ojciec, tak i ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej. Zachowajcie przykazania moje, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. A więc ta miłość jest przedłużeniem miłości Ojca, który przenosi ją poprzez Jezusa na nas, a realizujemy ją, wchodzimy w nią, czynem wierności przykazaniom. To przecież czyny sprawdzają nasze uczucia, nasze przekonania i nasze słowa.
Parę wierszy dalej Pan Jezus kontynuuje swoje wyjaśnienia na temat miłości i jeszcze bardziej je ukonkretnia, zalecając: To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali (J 15, 12). A więc miłość jest niepodzielna, bo serce Jezusa jest niepodzielne – potrafi tylko kochać. Kocha Ojca i tą samą miłością kocha nas grzeszników, kocha „umiłowanego ucznia Jana” i tego, któremu podaje umoczony w misie kawałek chleba.
Ta miłość Jezusa przedłuża się aż po śmierć na krzyżu i misterium Eucharystii, w której codziennie daje dowód miłości do Ojca i do nas niezależnie, w jakim stanie ducha jesteśmy. Ta Chrystusowa miłość jest fascynująca, bo jest faktem i nie pozwala nam wątpić nawet w siebie, ani sobą pogardzać, skoro jest Ktoś, Kto nas zna, wie o nas wszystko, a mimo to nas kocha. Więcej – zachęca abyśmy także zaczęli kochać, podjęli próbę wytrwania w Jego miłości.
Pewnie ma rację filozof, kiedy mówi: gli uomini sono giusti con gli altri soltanto quando li amano [ludzie są sprawiedliwi wobec innych tylko wtedy, gdy ich kochają]  (Joubert, Pensieri), bo jedyną miarą naszego człowieczeństwa jest miłość. A jest także prawdą, że: L’odio fa sempre più male a chi odia, che non a chi è odiato [Nienawiść czyni zawsze więcej zła temu, który nienawidzi niż temu, który jest nienawidzony] (G. Thibon). Miłość zaś, zawsze ubogacająca tego, kto kocha, bo gotowa jest oddać wszystko temu, kogo kochamy.
Chrześcijanin, który nie jest zdolny do miłości, nie jest autentycznym chrześcijaninem! Pamiętamy jednak, że wpatrując się w Jezusa, nie mogę już wybierać i sam decydować, kogo mam kochać, kto zasługuje na moje zainteresowanie, a kto nie. To nie ja mam wybierać „bliźniego” godnego miłości – on w moim życiu pojawi się sam, w nieoczekiwanym momencie, w mało elegancki sposób… To on jednak ma być przedmiotem mojej miłości.
Św. Jan od Krzyża w kierownictwie duchowym uczył swoich penitentów wymagającej drogi wiary oczyszczonej od różnych egoistycznych naleciałości tzw. „nagiej wiary”, która nie chce niczego innego, jak tylko Boga, ale droga do Niego prowadzi przez miłość. Dusza zakochana – uczył św. Jan – jest duszą łagodną, cichą, pokorną i cierpliwą… I gdzie nie ma miłości, tam dawaj miłość.
Powiedzmy szczerze, że daleko nam do miłości, której przykład dają święci albo, którą na wzór Chrystusa powinniśmy realizować w naszym życiu. Ale nie zapominajmy, że na drodze naszego życia nie jesteśmy sami. Szansa na realną, konkretną pomoc, jest naprawdę wielka. Jest Duch Święty posłany przez Zmartwychwstałego Chrystusa. To On jest siłą, nie tylko całego Kościoła, ale i każdego chrześcijanina. Modlitwa to znak zaufania i wiary, ale też mądrości chrześcijanina, który wie komu zawierzył. Wspomniany św. Jan od Krzyża, wielki mistyk Kościoła zapewniał, że człowiek otrzymuje od Boga tyle, ile się od Niego spodziewa.
A zatem nie lękajmy się być maksymalistami próśb i oczekiwań, byle prowadziły do maksymalizmu w miłości, bo miłość to droga wskazana przez Pana Jezusa.

2017-06-25T20:46:58+00:00 10 maja 2012|Homilia|