Koronacja Matki Bożej Rokitniańskiej

  1. Historyczna uroczystość

Niemało trudu i ofiar włożyli nasi Czcigodni Kapłani w przygotowanie zarówno poszczególnych parafii jak też Sanktuarium Rokitniańskiego oraz budynku Wyższego Seminarium Duchownego w Gościkowie — Paradyżu, które użyczyło gościny 235 Konferencji Episkopatu Polski, w czasie której zapadło szereg ważnych decyzji dla Kościoła w naszej Ojczyźnie.

Z ofiarną pomocą kapłanom pośpieszyli klerycy, a także wierni z wyznaczonych dekanatów. Ta pomoc była szczególnie potrzebna w Rokitnie w ostatnich tygodniach przed koronacją. Cała diecezja jak długa i szeroka, traktowała to duszpasterskie wydarzenie tak, jak na to zasługiwało — ze zrozumieniem, że chodzi o sprawę ważną: świadectwo naszej wiary i miłości do Matki Zbawiciela i naszej.

Koronacja stała się owocem trudów, zrozumienia, ale i czegoś więcej: szacunku i miłości do Kościoła, który wydobył ze swego skarbca na światło dzienne skarb wielki — Matkę Chrystusa, obecną w znaku Obrazu rokitniańskiego.

Księża kardynałowie, biskupi, goście zagraniczni i krajowi budowali się atmosferą skupienia i duchowej jedności ponad 100 tysięcznej rzeszy ludzi, którzy przez wiele godzin trwali na modlitwie i mimo zmęczenia, z godnością opuszczali Rokitno zabierając ze sobą radosne przeżycie spotkania z Matką Najświętszą.

Pielgrzymi wiedzieli, po co przyszli do Rokitna. Wiedzieli, że dzieją się tam wielkie sprawy Boże. Prawdziwa wartość koronacji Matki Bożej Rokitniańskiej jest jednak niedostępną dla oczu ludzkich. Polega ona na pogłębionych związkach z Bogiem.

Wtedy, w czasie koronacji, poczułem się nie tylko dumny z naszych rozmodlonych kapłanów, naszych wiernych, cierpliwszych niż zwykle dzieci, radośniejszych młodych chłopców i dziewcząt… Wtedy poczułem się także silniejszy odkrywaną obecnością Ducha Świętego, który dzięki Maryi ukazywał delikatnie głębię swojej mocy.

Koronacja Rokitniańska odbiła się szerokim echem poza granicami naszej diecezji i ufam, że przyniesie dobro potrzebne dla wielu z nas i dla Kościoła.

Ufam, że jeszcze bardziej ożywiać się będą ścieżki wiodące do Maryi i że Ona pomagać będzie każdemu człowiekowi, szukającemu Boga.

Wierzę mocno, że wzrośnie zainteresowanie i miłość do Chrystusa i Kościoła i że wymodlimy nowe siły i nowe inicjatywy naszemu Kościołowi Gorzowskiemu. Modlimy się szczególnie gorąco o nowe powołania do służby Bożej. Niech młodzi chłopcy i dziewczęta usłyszą ten głos i poczują się potrzebni Matce Bożej w Rokitnie i w tylu innych małych i większych miejscowościach naszej gorzowskiej diecezji!

Królewska godność Maryi to nie panowanie ziemskie, ograniczone do terytorium, ale chwała służenia Bogu i ludziom, to pomoc w pełnieniu woli Bożej, poprzez którą Bóg staje się Panem naszych sumień.

 

  1. „Nie przestawajcie też dziękować za wszystko Bogu” (Ef 5,20)

Pierwszym naszym obowiązkiem dzisiaj jest podziękować Bogu za to święte wydarzenie Rokitniańskie i za całą obecność Maryi w dziele zbawienia i w naszym chrześcijańskim życiu, a w szczególności za Jej opiekę przez wieki minione, żywą aż do dzisiaj ze Wzgórza Rokitniańskiego.

Wdzięczność jest ważną cechą człowieka, niestety — wielokrotnie — zapominaną. Także w życiu duchowym wiele otrzymuje, kto potrafi dziękować.

Okazją do podziękowania Bogu jest ofiara Eucharystii, w której bierzemy udział, albo o której złożenie prosimy naszych kapłanów. Postarajmy się w tym roku o odprawienie przynajmniej jednej dziękczynnej Mszy Św., aby dziękować Bogu: za Kościół, dar wiary, za przetrwanie w trudnościach, za zdrowie i otrzymane łaski.

Uczmy się z Maryją, śpiewającą swój hymn uwielbienia, dziękować Bogu za to, że i na naszych oczach kruszy potężnych a wywyższa pokornych, że krzepi nas znakami swojej obecności i nadzieją zmartwychwstania. (…)

­+ Józef Michalik

Z listu pasterskiego biskupa Gorzowskiego na niedzielę 10 września 1989 r. – Gorzów Wlkp. 25 VIII 1989 r.
2019-06-14T23:27:44+00:00 14 czerwca 2019|List pasterski|