Maksymiliańska szkoła duchowości

„Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15, 13). Tym stwierdzeniem Pana Jezusa, Jan Paweł II rozpoczął homilię w dniu kanonizacji św. Maksymiliana Marii Kolbego, który oddał swoje życie zupełnie dobrowolnie i w pełni świadomie za współwięźnia obozu koncentracyjnego w Auschwitz-Oświęcim, ale do takiej heroicznej decyzji człowiek musi dorastać całe życie i powoli jego życie staje się heroiczne, piękne, ofiarne.

Rajmund – Maksymilian Kolbe urodził się 8 stycznia 1894 roku w Zduńskiej Woli k/Łodzi i tegoż dnia został ochrzczony w kościele parafialnym. Był drugim dzieckiem swoich rodziców po nim przyszło jeszcze na świat 3 synów Kolbowie żyli bardzo skromnie. Początkowo trudnili się tkactwem chałupniczym, potem przenieśli się do Łodzi i Pabianic gdzie ojciec pracował w fabryce, a matka dorabiała, pracując w sklepiku.

Atmosfera rodzinna ich domu była prawdziwie religijna. Oboje rodzice należeli do Trzeciego Zakonu świętego Franciszka i według duchowości Biedaczyny z Asyżu pogłębiali wiarę, starając się żyć nią na co dzień.

Nic więc dziwnego, że wszyscy trzej synowie zapragnęli poświęcić się na służbę Bogu. Rajmund już w młodości złożył ślub Matce Najświętszej, że będzie dla Niej walczył  – początkowo miał na myśli walkę o wolność Polski, ale potem poznał, o jaką wolność chodzi.

Skończył Niższe Seminarium we Lwowie i w 15 roku życia wstąpił do nowicjatu. Po pierwszych ślubach czasowych został skierowany na dalsze studia do Krakowa i Rzymu. Tu ten uzdolniony kleryk zdobywa dwa doktoraty i w (1918 roku) w 24 roku życia przyjmuje święcenia kapłańskie.

Rzym ofiarował Maksymilianowi dostęp do starożytnej kultury i pozwalał mu oddychać aktualnym życiem Kościoła. Korzystał z tego coraz pełniej i coraz bardziej odpowiedzialnie. Nie upajały go triumfy, ale bardzo niepokoiły zagrożenia, trudności, ujawniane niechęci do Ewangelii i Kościoła. Boleśnie przeżył publiczne, agresywne demonstracje roku 1917 zorganizowane przez masonerię, a wymierzone w Papieża i Kościół (była to 200. rocznica od założenia masonerii). Bardzo bolał nad pasywnością tłumów obserwujących prowokacyjne demonstracje. Uznał, że nie godzi się trwać bezczynnie. Postanowił działać na sposób chrześcijański. W porozumieniu z przełożonymi, wraz z 6 kolegami założył (z których wkrótce 2 zmarło) ruch modlitewny „Rycerstwo Niepokalanej”, znany dziś na całym świecie jako Militia Immaculatae.

Celem Rycerstwa jest starać się o nawrócenie grzeszników i prześladowców Kościoła. Środkami są: całkowite oddanie się Niepokalanej i ufna, codzienna do Niej modlitwa. Rycerze jako znak rozpoznawczy noszą na sobie Cudowny Medalik.

Odtąd życie Maksymiliana nabiera coraz większego dynamizmu. Po powrocie do Polski zostaje profesorem w Seminarium Duchownym, ale choroba przerywa to zajęcie i wyłącza go na półtora roku z zewnętrznej działalności (leczy się w Zakopanem).

W 1922 roku zaczyna w Grodnie wydawać „Rycerza Niepokalanej”, którego nakład nieustannie rośnie, dochodząc tuż przed wojną niekiedy do miliona egzemplarzy.

W 1927 roku na ofiarowanym mu polu pod Teresinem stawia pierwszą figurę Niepokalanej dając początek „miastu Maryi”. Zostaje przełożonym i budowniczym nowego klasztoru, który rozrasta się do nieoczekiwanych rozmiarów. W 1939 roku, żyje tutaj i pracuje dla Niepokalanej 650 zakonników. Są tu fachowcy różnych dziedzin, drukarze, redaktorzy, strażacy, zegarmistrzowie, a dwóch braci ukończyło kurs pilotażu.

W międzyczasie z czterema braćmi ojciec Maksymilianie udaje się na trzy lata do Japonii i tam także zakłada Niepokalanów Japoński czynny do dzisiaj k/Nagasaki. Jeden z ówczesnych towarzyszy o. Maksymiliana po latach pracy da początek nowemu Zgromadzeniu i założy w Konagai-cho k/Nagasaki pierwszy Niepokalanów Żeński, kolejny powstanie w Strachocinie.

Wybuch II wojny światowej zastaje o. Maksymiliana w Niepokalanowie. Wiedzą o nim i o jego pracy niemieccy, hitlerowscy żołnierze. 9 września 1939 roku wraz z 34 zakonnikami o. Maksymilian zostaje aresztowany i wywieziony do obozu, z którego po trzech miesiącach (września 1939) wraca do Niepokalanowa. Świadomy wielkich niebezpieczeństw pomaga ludziom, dając schronienie wypędzonym z Poznańskiego rodakom (3000 osób). Przyjmuje też Żydów, nad którymi wisi już widmo zagłady.

Która aktualna postępowa gazeta pamięta dziś, że przez tę furtę klasztorną gdzie przełożonym był o. Maksymilian przeszło w tym czasie około 2 tysiące Żydów? Naziści wiedzieli o wszystkim.

17 luty 1941 rok o. Maksymilian wraz z 4 braćmi zostaje ponownie aresztowany i wywieziony do obozu w Auschwitz – Oświęcimiu, gdzie po wielkich udrękach zostaje zabity zastrzykiem trucizny w dniu 14 sierpnia 1941 roku.

Maksymilian przeżył swą wielką miłość do Chrystusa, każdego dnia coraz bardziej stawał się Chrystusowy, bo coraz pełniej stawał się Maryjny. Dla niego wszystko było możliwe, bo wzrastał i dojrzewał do wielkości w szkole Niepokalanej. To „w tajemnicy Niepokalanego Poczęcia, odsłaniał się przed oczyma jego duszy ów przewspaniały, nadprzyrodzony świat łaski Bożej ofiarowanej człowiekowi” (Jan Paweł II, 10. X. 1982).

Wpatrzony w Niepokalaną całym sobą starał się wypełniać wolę Bożą jako Jej narzędzie w dziele zbawienia. Nic dla siebie, wszystko dla Chrystusa przez Niepokalaną. To pierwszy rys duchowości Założyciela Rycerstwa Niepokalanej. Wiara żywa krzepiąca się ufnością do matki naszego Pana ma być u podstaw naszego działania.

Drugim rysem duchowości kolbiańskiej jest wiara w możliwości człowieka. Zaufanie do ludzi. To gromadziło przy nim setki współbraci i tysiące współpracowników świeckich.

Zdrowa duchowość chrześcijańska musi być zakorzeniona w życiu, otwarta na możliwości, dynamiczna w pokonywaniu trudności, wrażliwa na każde dobro i gotowa do czynu w przeciwstawianiu się zauważonemu złu.

Kościół i ludzie potrzebują dziś świętych Rycerzy Niepokalanej – Maksymilianów zatroskanych o nawrócenie grzeszników i modlących się o nawrócenie prześladowców Kościoła, Boga i religii.

+ Józef Michalik

 

Z: „Maksymiliańska szkoła duchowości” – Niepokalanów, 21 października 2007 r. Homilia abp. Józefa Michalika wygłoszona podczas obchodów 80. rocznicy Niepokalanowa i 25 rocznicy kanonizacji św. Maksymiliana Marii Kolbe.
2019-01-07T21:05:07+00:00 07 stycznia 2019|Varia|