Matka Boża w nauczaniu Jana Pawła II

Uwagi wstępne

Nauczanie papieskie w życiu Kościoła katolickiego ma swoje szczególne znaczenie. Chodzi bowiem o wykład czy interpretację wiary, dokonywaną przez najwyższy autorytet, mający nie tylko przywilej, ale i obowiązek interpretacji tradycji Kościoła. Za tym obowiązkiem następcy św. Piotra idzie łaska Ducha Św., strzegąca depozytu wiary całego Kościoła. Słuszną jest więc rzeczą, że teologowie śledzą i „przestrzegają” niejako papieża, bo on staje się wyznacznikiem nowych interpretacji, on odkrywa aktualne „wcielenie” wiary.

Mamy dzisiaj mówić o mariologii. Jest to temat o tyle ciekawy, że należy do „takiej” teologii, której nie można uprawiać przy biurku. Mariologia sprawdza niejako „atmosferę” stosunku człowieka do Matki Zbawiciela.

Zresztą, wiemy dobrze z naszych studiów seminaryjnych, że samą teologię można różnie traktować: może to być nauka wiedzy, uprawiana rozumem w oparciu o Objawienie, ale może to być i studium wiary. Niejako wyprawa w głąb Bożego Objawienia, dokonywana całym jestestwem człowieka przy pełnym korzystaniu z przewodników, jakimi na tej drodze są Ojcowie Kościoła, święci, uczeni, a przede wszystkim autorytet Kościoła.

Teologia to nie tylko dziedzina wiedzy, ale to również perspektywa wiary. Teologię powinno się uprawiać głęboko wierzącym umysłem. Ale czy tylko umysł poszerza człowieka i prowadzi go do wiary? Wiara obejmuje całego człowieka i prowadzi do zjednoczenia z Bogiem. Tym większa istnieje potrzeba teologii uprawianej przez ludzi wiary autentycznie żywej, przez ludzi zjednoczenia z Bogiem.

Mariologia wymaga szczególnego poszerzenia perspektyw wiary. Teologowie mówią, że jest ona „wykwitem teologii”. Trzeba więc patrzeć na tę dziedzinę nieco innymi oczyma, uprawiać ją nieco innym językiem i odczytywać bardziej pogłębionym wzrokiem.

Z taką teologią, czasami poetycką, a częściej może mistyczną, mamy do czynienia, ilekroć bierzemy do ręki nasz kapłański brewiarz i wczytujemy się w teksty Ojców Kościoła n.t. Maryi. Widać, ile tam analogii, ile tam świeżego oddechu, poezji… I prawie niezauważalnie nasza   lektura   przechodzi w modlitwę. Bywają takie „teologie”, które stają się modlitwą!

1.   Mariologia Ks. Kardynała Karola Wojtyły

Zanim przedstawimy mariologię Jana Pawła II, spróbujmy przypatrzyć się – przynajmniej w skrócie – Ojcu Świętemu jako czcicielowi Maryi w latach poprzedzających pontyfikat, aby zobaczyć, skąd czerpie korzenie maryjność obecnego pontyfikatu.

Kardynał Wojtyła – jak każdy ksiądz czy biskup – zabierał często głos nt. Matki Jezusowej w czasie kazań. Najczęściej są to homilie związane z rokiem liturgicznym, następnie szereg kazań wygłoszonych w Częstochowie oraz trzecia grupa – kazania wygłoszone z okazji pielgrzymki kopii M. B. Częstochowskiej.

Kazania roku liturgicznego pozwalały Kardynałowi Krakowskiemu wyjaśniać tajemnice życia Maryi, jawiącej się obok Chrystusa przy realizacji planu Zbawienia. Cechą tych przemówień jest związek z życiem. Teologia tu przedstawiona nie jest oderwana od życia, ale nawiązująca do sytuacji ludzkich. Często było odwrotnie – właśnie życie prowadziło do motywacji maryjnej. Jest szereg takich kazań, w których autor daje próbę poszukiwań nowej teologii, np. teologii narodu i to w związku z rozważaniami obecności Maryi w dziejach naszej ziemi (podobne zasługi w rozwoju teologii narodu ma zmarły ks. Prymas S. Wyszyński!).

Podczas kazań wygłoszonych w Częstochowie Kardynał Wojtyła korzysta z okazji, aby pogłębić tematy o znaczeniu ogólnonarodowym czy ogólnokościelnym. Wymagania stawiane poszczególnym stanom czy grupom pątników (nauczyciele, lekarze, niewiasty, młodzież itd.) pozwalają na dopracowywanie teologii duszpasterstwa specjalistycznego, ale jednocześnie stwarzają okazję do pogłębienia aspektu eklezjologicznego poszczególnych grup. Kardynał Wojtyła nierzadko nazywa Częstochowę polskim wieczernikiem, w którym jest miejsce dla apostołów, ale i dla kobiety, formowanej na wzór Maryi obecnej w wieczerniku i odpowiedzialnej za rodzący się Kościół.

Pielgrzymka kopii obrazu M. B. Częstochowskiej pomaga Arcybiskupowi Krakowskiemu pogłębić teologię Ludu Bożego – Kościoła, pielgrzymującego do niebieskiej Ojczyzny, ale także i teologię nawiedzenia wyrastającą z rzeczywistości chrztu. Rozważania na temat zadań człowieka ochrzczonego doprowadzają do rozpoznania roli Maryi w dziejach Kościoła i do zawierzenia wszystkich spraw indywidualnych i społecznych Matce Jezusa i Matce Kościoła.

Pobożność maryjna – i cała mariologia Kardynała Wojtyły – poprzez głębokie pragnienie naśladowania Maryi w Jej życiu, prowadzi do tęsknot za zjednoczeniem z Bogiem, które właśnie Ona zapoczątkowała, stając się bardziej matką Syna Bożego przez wiarę niż przez sam fakt macierzyństwa cielesnego.

Wśród kazań wygłoszonych przy okazji nawiedzenia Matki Bożej warto wspomnieć to z 8  XI 1968 r. w Borku Fałęckim. Tam zrodziło się jego powołanie kapłańskie i to w niezwykłych okolicznościach. Kazanie było krótkie i bardzo – jak na Kardynała Wojtyłę – osobiste. Wtedy wyznał: „Tu nauczyłem się pobożności maryjnej… tu pracowałem przez 4 lata okupacji w fabryce chemicznej w kamieniołomach. Tu zrodziło się moje powołanie kapłańskie. Kiedy byłem robotnikiem Solvayu, wraz z kawałkiem chleba zabierałem ze sobą do pracy małą książeczkę w niebieskiej okładce: „Traktat o prawdziwym nabożeństwie do NMP” św. Ludwika Marii Grignon de Montfort, która mi służyła całymi tygodniami za lekturę. Czytałem ją wielokrotnie od początku do końca. Z tej książeczki nauczyłem się pobożności maryjnej… Pamiętam doskonale te plamy sody na książeczce, która cała była przesiąknięta sodą…” /1/

Otrzymaliśmy więc w tym kazaniu niejako klucz do zrozumienia źródeł teologii maryjnej obecnego Papieża. Jest to teologia życiowego związku z Maryją, wyuczona w wielkiej i wymagającej szkole „niewolnictwa maryjnego” wg św. Ludwika M. de Montfort.

2. Okres papieski

Już od pierwszych chwil pontyfikatu wiadomą stało się rzeczą, że ten Papież będzie maryjny. W czasie pierwszego krótkiego przemówienia z balkonu bazyliki św. Piotra Jan Paweł II dwukrotnie odwołał się do Maryi, co lud rzymski odczytał bezbłędnie jako znak bliskości i jako zapowiedź związków z Maryją na najbliższą wspólną drogę. Potem dowiedzieliśmy się, że już na zakończenie konklawe nowy Papież ułożył sobie tekst maryjny odpowiedzi na pytanie, czy przyjmuje wybór: „W posłuszeństwie wiary wobec Chrystusa, mojego Pana, zawierzając Matce Chrystusa i Kościoła – świadom wielkich trudności – przyjmuję” /2/. Sam herb papieski (który tyle niepokoju wzbudził wśród znawców heraldyki) jest symboliczną deklaracją życiowego „credo” tego Papieża. Są to jednakże tylko symbole wskazujące albo zapowiadające samą rzeczywistość wewnętrznego związku Papieża z Matką Chrystusa.

Spróbujmy teraz przypatrzeć się samemu nauczaniu Ojca Świętego nt. Maryi. Będzie to przegląd bardzo pobieżny, zaledwie zarysowujący wielkie tematy, które dominują w niezwykle obfitym nauczaniu.

Trzeba od razu powiedzieć, że mariologia tego Papieża wyrasta z i rozwija mariologię soborową, zawartą szczególnie w VIII rozdziale Konstytucji o Kościele i jako taka za główny fundament refleksji bierze miejsce Maryi w tajemnicy Chrystusa, potem rozważa miejsce Maryi w tajemnicy Kościoła. Trzeci zaś zespół tematów grupuje Papież wokół cnót Maryi, niejako stawiając Ją jako przewodniczkę na drogach do Boga. Można by powiedzieć, że chodzi o miejsce Maryi w tajemnicy zbawienia człowieka.

I. MARYJA W TAJEMNICY CHRYSTUSA

Nauka soborowa, a zwłaszcza Konstytucja dogmatyczna o Kościele, stoi u podstaw nauczania papieskiego, co widać przy różnych okazjach. Ojciec Święty niejednokrotnie ten właśnie dokument nazywa „Wielką kartą Kościoła”.

Pielgrzymka Kościoła poprzez historię wieków ma doprowadzić Boży Lud na spotkanie przychodzącego Pana. „Kościół kroczy śladami wędrówki odbytej przez Maryję Dziewicę, która szła naprzód w pielgrzymce wiary i utrzymała wiernie swe zjednoczenie z Synem aż do Krzyża” – powtórzy Papież za Konstytucją o Kościele w swojej encyklice o Matce Zbawiciela (n. 2).

Ojciec Święty jest zresztą zafascynowany prawdą wypowiedzianą przez ostatni Sobór, że „tajemnica człowieka wyjaśnia się naprawdę dopiero w tajemnicy Słowa Wcielonego” (KDK, 22). Bez Chrystusa nie można więc w pełni ani zrozumieć, ani wyjaśnić, ani kochać człowieka. Tą, która pozwala najlepiej zrozumieć Chrystusa, jest Jego Matka: „Tylko w tajemnicy Chrystusa wyjaśnia się w pełni Jej własna tajemnica” (Redemptoris Mater, 4). Istnieje więc nierozłączna relacja między Maryją a Jezusem, między Maryją a Zbawicielem i zawsze sprawdza się proporcja: „im więcej” poznajemy Maryję, „tym głębiej” wchodzimy w poznanie tajemnicy zbawienia. Maryja raz jeden weszła na drogę zbawienia, dołączyła do owej „pielgrzymki wiary” i już nigdy z niej nie zeszła. Przeciwnie, idzie z tym Ludem Bożym jego (= naszą) wspólną drogą aż na dzień Sądu Ostatecznego.

a) Przywileje jako zadania Maryi

Bóg wybrał Maryję nie tylko na Matkę Swego Syna, Zbawiciela świata, ale włączył Ją – zapytawszy o wyrażenie Jej woli przy Zwiastowaniu – w całe dzieło zbawcze tegoż Słowa Wcielonego. Jest więc nową Ewą, zjednoczoną z nowym Adamem, odradzającym ludzkość.  Uczestniczy też czynnie w różnych momentach zbawienia poprzez wiarę, modlitwę, posłuszeństwo, cierpienie czy swoje macierzyńskie wstawiennictwo.

Jan Paweł II nie tylko wylicza przywileje Maryi w Jej relacji do Chrystusa, jako Dziewiczej Matki, pierwszej wśród odkupionych i pierwszej, która dostąpiła uwielbienia w chwale, ale przede wszystkim jako Tej, która została włączona na zawsze w dzieło zbawienia i uczestniczy w nim czynnie – chociaż w różny sposób – od momentu pierwszego wybrania.

Nie sposób jest zanalizować wszystkie wypowiedzi maryjne obecnego Papieża. Ktoś obliczył, że w ciągu pierwszego tylko roku swego pontyfikatu Jan Paweł II wygłosił 288 tekstów maryjnych, a z okresu pierwszych 9 lat jest tych przemówień 2404! /3/

Niepokalane Poczęcie jest jedną z tajemnic maryjnych, która obok Zwiastowania i Wniebowzięcia najczęściej staje się tematem papieskich wypowiedzi. Jest to dogmat szczególnie delikatny ze względów ekumenicznych, ale daje okazję wyjątkową do pogłębienia wiary. Przywilej ten przygotowuje Maryję do Boskiego Macierzyństwa i odkrywa przed człowiekiem odwieczność Bożych zamiarów. Oto fragment jednej z piękniejszych homilii Papieża wygłoszonej 8 XII 1979 r.:

„Punktem zwrotnym historii zbawienia jest Niepokalane Poczęcie. Bóg bowiem wybrał człowieka już w swoich odwiecznych planach. Wybrał go, aby dać mu możliwość osiągnięcia pełni dobra poprzez uczestnictwo w swoim życiu, życiu Bożym poprzez życie łaski… Ani grzech pierworodny, ani cała historia grzechów osobistych i społecznych nie mogły odwrócić Bożego planu miłości. Nie mogły przekreślić wyboru nas wszystkich dokonanego w odwiecznym Synu, Słowie Istotowym Ojca. A ponieważ ten wybór miał się dokonać przez wcielenie… dlatego Ojciec wybrał dla Niego (Swego Syna) ludzką Matkę… i uczynił Ją pierwszą dziedziczką świętości własnego Syna. Pierwsza wśród odkupionych Jego krwią, którą od Niej wziął, mówiąc po ludzku. Uczynił Ją niepokalaną W samym momencie Jej poczęcia” /4/.

Maryja, ubogacona w niezwykły sposób przez Boga, pozwala nam poznać odwieczną miłość Ojca, której nie może odwrócić „ani grzech pierworodny, ani cała historia grzechów osobistych i społecznych”! W wykładzie o uprzedzającym odkupieniu Maryi („uczynił Ją pierwszą dziedziczką świętości własnego Syna”) Ojciec Święty korzysta z nauki Duns Skota, który pierwszy rozwiązał   trudność   jak   pogodzić   dogmat o   powszechności   grzechu   pierworodnego  z  „pełnią łaski” u Maryi.

Boże Macierzyństwo – Wcielenie jest nie tylko podstawą wszystkich innych przywilejów i warunkiem do wypełnienia zadań Maryi w dziele zbawienia, ale dla Papieża jest także „udzieleniem się Boga całemu stworzeniu”. Jest to moment szczytowy oddania się Boga człowiekowi, a więc „jest to zarazem szczyt wśród całego obdarowania łaską w dziejach człowieka i kosmosu” (Redemptoris Mater, nr 9).

Liturgia nie zawaha się tu nazwać Maryję „Rodzicielką swego Stworzyciela” /5/, a dla teologii Wcielenie jest wypełnieniem ponadobfitym obietnicy zbawienia danej ludziom po grzechu pierworodnym, jest pokonaniem szatana i grzechu, jest nadobfitowaniem łaski tam, gdzie obfitował grzech. Maryja „zostaje wprowadzona w samo centrum owej nieprzyjaźni, owego zmagania, jakie towarzyszy dziejom ludzkości na ziemi” (Redemptoris Mater, nr 11).

W Zwiastowaniu dowiadujemy się o „pełni łaski”, która jest w Maryi, zaś nawiedzenie św. Elżbiety ukazuje nam Ją jako „błogosławioną, która uwierzyła” (Łk 1, 45).

Ojciec Święty zafascynowany jest „posłuszeństwem wiary”, które widzi w Maryi. Ona jak Abraham – Ojciec naszej wiary – wierzy wbrew nadziei i daje początek nowej wierze (por. Red. Mater, nr 13 n.).

b)    Maryja pod krzyżem

Wiara Maryi dojrzewa obok Jezusa poprzez różne wydarzenia z Jego życia (Boże Narodzenie rozpoznane przez Pasterzy i Mędrców, spotkanie z Symeonem, znalezienie Jezusa w świątyni, Kana Galilejska i in.). Pod krzyżem maryjne posłuszeństwo w wierze staje się już heroiczne. Wyniszczenie Jezusa jest również wyniszczeniem Maryi. Ona jest zjednoczona z Tym, który stał się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej” (Flp 2,5-8).

Dla Jana Pawła II scena pod krzyżem ma znaczenie szczególne. Posłuchajmy jednego z najwspanialszych tekstów ostatniej encykliki maryjnej nr 18 na ten temat:

„U stóp krzyża Maryja uczestniczy przez wiarę we wstrząsającej tajemnicy tego wyniszczenia. Jest to chyba najgłębsza w dziejach człowieka „kenoza” wiary. Przez wiarę Matka uczestniczy w śmierci Syna – a jest to śmierć odkupieńcza”.

Pod krzyżem Maryja „współdziała swą miłością, aby wierni rodzili się w Kościele” (KK, nr 53 n) i dostępuje „nowego macierzyństwa” wobec wszystkich ludzi, bo uczestniczy w „odkupieńczej miłości Syna” (Red. Mater, nr 23).

I w tym wypadku punktem obserwacyjnym dla Papieża jest wiara Maryi, przez którą Ona uobecnia ludziom tajemnicę Chrystusa ukrzyżowanego. Nam te papieskie rozważania mówią nie tylko o jego wierze, ale także o jego miłości do Matki Odkupiciela.

Temat Maryi obecnej w Zbawczej Męce Chrystusa często wraca na usta Papieża w czasie licznych kazań czy Drogi Krzyżowej, odprawianej z ludźmi w Wielki Piątek w Colosseum. Podczas święceń biskupich obecnego kard. J. Tomko M. B. Bolesna ukazuje się jako szczególnie bliska narodom cierpiącym i „pod krzyżem jest wzorem siły i mocy macierzyństwa, kiedy „przyjmuje nas za swoje dzieci” (Homilia z 15 IX 1979 r.).

II. MARYJA OBECNA W KOŚCIELE

Konstytucja dogmatyczna o Kościele „Lumen Gentium”, przez sam fakt włączenia rozdziału VIII poświęconego Matce Bożej do całości tego najważniejszego dokumentu soborowego, wytyczyła drogę współczesnej mariologii.

Z prawdziwym upodobaniem wraca Ojciec Święty do tego eklezjalnego wymiaru obecności Maryi w dziele zbawienia.

a)    Maryja Matka i Figura Kościoła

Pamiętamy historię długich dyskusji soborowych nt. relacji Maryi do Kościoła. Papież Paweł VI na zakończenie III sesji zaprosił Ojców Soboru do Bazyliki M. B. Większej i tam ogłosił tytuł Maryi „Matki Kościoła”.

Sobór Watykański II nazywa Kościół Ludem Bożym pielgrzymującym – jak naród wybrany – do Ojczyzny niebieskiej. To pielgrzymowanie ma aspekt widzialny (Kościół jest i musi być znakiem dla świata), ale istotny charakter pielgrzymowania Kościoła jest wewnętrzny, jest to pielgrzymowanie przez wiarę.

Kościół rozpoczął swoje życie i swoją działalność w dniu Zielonych Świąt. Maryja jest obecna w wieczerniku, „trwa w modlitwie” z niewiastami i z apostołami (por. Dz. Ap. 1, 14). Jest też obecna przy poczęciu i narodzeniu Jezusa – Głowy tegoż Kościoła. To Ona łączy te dwa momenty: Nazaret i Wieczernik. W obydwu też momentach nowe życie poczyna się za sprawą Ducha Św. (por. Red. Mater, 24).

Im intensywniej Kościół przypatruje się tajemnicy Wcielenia i Zesłania Ducha Św., tym jaśniej dostrzega prawdę, że to dzięki „fiat” Maryi dowiadujemy się po raz pierwszy o istnieniu i wkroczeniu Ducha Świętego w dzieje ludzkości. Anioł wyjaśnia w tajemnicy zwiastowania, że to „Duch Św. zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię” (Łk 1, 35). Realizacja Bożego zamiaru stała się możliwa dzięki temu, że Maryja uwierzyła, że spełnią się słowa zapowiedziane od Pana (por. Łk 1, 45).

Jan Paweł II rozważając wydarzenia z Nazaretu i z Wieczernika nie waha się określić wiary Maryi jako heroiczną: uprzedzającą nawet apostolskie świadectwo Kościoła. Nasza wiara uczestniczy tylko w wierze Maryi:

„Ta właśnie wiara Maryi, która oznacza zaczątek Nowego i Wiecznego Przymierza Boga z ludzkością w Jezusie Chrystusie – ta heroiczna wiara Maryi „wyprzedza” apostolskie świadectwo Kościoła i trwa stale w jego sercu, utajona jako szczególne dziedzictwo objawienia się Boga. Wszyscy, którzy z pokolenia na pokolenie, przyjmując apostolskie świadectwo Kościoła, mają udział w tajemniczym dziedzictwie, uczestniczą poniekąd w wierze Maryi” (Red. Mater, nr 27).

Nie mamy więc wątpliwości, że słusznie czyni Kościół, ile razy „ogląda się na Tę, co zrodziła Chrystusa” (KK 65), aby szukać Jej pomocy w rodzeniu dla Kościoła nowych wyznawców bądź też aby pogłębiać wiarę samego Kościoła.

Wielokrotne przypominanie prawdy, że Maryja jest Matką Kościoła, nie przesłania nauczania papieskiego, że jest figurą, prototypem i wzorem Kościoła. Jest jego najdoskonalszym, po Chrystusie-Głowie, członkiem (por. przemówienia np. w Meksyku 27 I 1979 albo w Waszyngtonie 6 X 1979).

„Maryja jest szczególnym członkiem Kościoła, jego figurą i doskonałym wzorem w wierze i miłości. Od Niej każdy wierzący uczy się, jak wypełniać wolę Bożą i jak dojść do zjednoczenia z Chrystusem, Słowem Bożym, który z miłości dla człowieka zstąpił z nieba” (V. Belice, 20 XI 1982).

b)    Matka i pomocnica ludzi

Swoją macierzyńska funkcję Maryja realizuje wobec Chrystusa historycznego, ale także wobec Chrystusa Mistycznego, Kościoła żyjącego na ziemi. Jest zainteresowana Kościołem żyjącym przez wiarę w sercach ludzi na różnych skrawkach ziemi. Stąd wychodzi na spotkanie ich wiary w różnych świątyniach i sanktuariach, dokąd pielgrzymuje wierzący lud. Papież często odwiedza i wymienia te sanktuaria w czasie swych licznych pielgrzymek (w n-rze 28 encykliki Redemptoris Mater wymienia także Jasną Górę). Nie waha się też przypisywać królewskiej czy matczynej roli Maryi wobec narodów i państw. Stąd modli się do Królowej Ukrainy, Irlandii czy Polski. Jej też poleca kościoły lokalne, parafie i rodziny.

Niejednokrotnie do Maryi odwołuje się Jan Paweł II polecając Jej młodzież, kobiety czy innych ludzi. Do Niej modli się za biskupów: „Niech wam Maryja uprosi u Syna odwagę proroków i roztropność ewangeliczną pasterzy, wytrwałość nauczycieli, jasność przewodnictwa i nowych wizji, siłę ducha jako świadków, cierpliwość i łagodność ojców” (Puebla 28 I 1979).

Nie przestaje wskazywać na Matkę Jezusa, pisząc swój pierwszy i następne listy do kapłanów: „Odszukajcie wraz ze mną w Maryi Matkę kapłaństwa, które otrzymaliśmy od Chrystusa. Zawierzcie Jej szczególnie wasze kapłaństwo i zróbcie to w sposób uroczysty, ale też prosty i szczery… Jest w naszym kapłaństwie służebnym wymiar wspaniały i wzruszający: bliskość Matki Chrystusa. Starajcie się żyć tą rzeczywistością… a pisząc do was odwołuję się szczególnie do mojego własnego doświadczenia” (8 IV 1979).

Maryja pełni swą rolę w Kościele na sposób wstawienniczy, poprzez modlitwę. Sam Kościół jest wspólnotą modlitwy, realizuje się poprzez modlitwę. Również Maryja jest Dziewicą zatopioną w modlitwie, zarówno w Nazaret, Kanie jak i wieczerniku. Kościół i Maryja nie ustają w modlitwie, codziennie wstawiając się za swe dzieci i za zbawienie całego świata (por. Anioł Pański 13 XI 1983). „Ona jest omnipotentia supplex – wszechpotężna pośrednictwem. Taka była w Nazaret, gdy rozmawiała z Gabrielem… w głębokości modlitwy mówi do Niej Bóg Ojciec, w głębi modlitwy Słowo staje się ciałem, a Duch Święty zstępuje na Nią…” (Pompei, 21 X 1979). Ona też jest przewodniczką na drogach jedności chrześcijan, bo Kościół prawosławny, katolicki i starożytne kościoły wschodnie kochają Bogarodzicę (por. Red. Mater nr 29).

Macierzyństwo Maryi po odejściu Jej Syna pozostaje w Kościele jako pośrednictwo macierzyńskie. Wstawiając się za wszystkimi swoimi dziećmi, Maryja współdziała w zbawczym dziele Chrystusa. Myśl tę rozwija Papież w III części swojej encykliki maryjnej „Redemptoris Mater”. Jest to mariologia nowa, pasjonująca i doprowadzi do oryginalnych i ciekawych stwierdzeń, np. że „Kościół od Maryi uczy się swego własnego macierzyństwa” (nr 43).

Maryja zostaje wprowadzona „w samo centrum” nieprzyjaźni między szatanem i człowiekiem i Ona miażdży głowę węża (nr 11). Obecność Jej wpisana jest więc w dzieje walki dobra ze złem w wymiarze duszy każdego człowieka i wymiarze całej ludzkości.

c)    Maryja a Eucharystia

Związek Maryi z Chrystusem i Kościołem przybliża nam Jej postać, ilekroć wchodzimy w rozważanie ofiary Chrystusa. Ofiara eucharystyczna jest celebracją, w której na ołtarzu pozdrawiamy „prawdziwe Ciało Jezusa zrodzone z Maryi” – powie Papież (Divino amore 1 V 1979). Chętnie też korzysta z tekstu pieśni eucharystycznej „Ave verum Corpus natum de Maria Virgine”, aby podkreślić, że żyjąc Eucharystią odkrywamy w sposób najprostszy, ale najgłębszy tajemnicę Wcielenia (13 VI 79).

W czasie Mszy św. dla Polaków w Chicago (5 X 1979) Jan Paweł II rozwinie oryginalną myśl, że „Maryja jest duchowo obecna w każdej ofierze eucharystycznej, tak jak fizycznie była obecna przy ofierze kalwaryjskiej”.

Temat Maryi wraca niejednokrotnie w przemówieniach Ojca Świętego wygłaszanych z okazji uroczystości Bożego Ciała. W czasie Kongresu Eucharystycznego w Polsce podczas ostatniej pielgrzymki pouczył nas, że „polska droga do Eucharystii prowadzi przez Maryję”, bo to z Niej Bóg Wcielony wziął swe ludzkie ciało i Ona jest najwrażliwszym świadkiem Jego miłości aż do końca (Warszawa, 8 VI 1987, Częstochowa – 12 VI 1987).

d)    Elementy prawdziwej pobożności maryjnej

Bez trudu możemy zauważyć, że tak jak w nauce II Soboru Watykańskiego, tak i u Jana Pawła II mamy 4 składniki pobożności maryjnej:

cześć – bo Maryja jest Matką Chrystusa i duchową matką wierzących, bo Jej godność płynie z najwspanialszego wyboru Bożego, na który odpowiada pełnym zjednoczeniem „fiat”;

miłość – bo Ona miłuje Chrystusa i jest matką pięknej, czystej miłości;

modlitwa – bo sama łaski pełna, jest pośredniczką łask;

naśladowanie – bo jest pełnią doskonałości ludzkiej i rozwinęła w sobie wszystkie cnoty.

Papież nie tylko zachęca Kościół i wierzących do pełnej i wszechstronnej pobożności maryjnej – on ją sam praktykuje. Nie są to jednakże praktyki czysto formalne, zewnętrzne, ale są wyrazem wewnętrznej treści.

I tak pielgrzymki do sanktuariów wiążą się z naśladownictwem pielgrzymującego Kościoła i Maryi pielgrzymującej w wierze. Poświęcenie, oddanie się Maryi ma przypomnieć Jej oddanie się Bogu i całkowite z Nim zjednoczenie. Akt zawierzenia Maryi jest wyrazem dziecięcej ufności w Jej wstawiennictwo, a zarazem czymś znacznie głębszym: wyrazem wiary w Jej ciągle żywą obecność w tajemnicy żywego i żyjącego Chrystusa i Kościoła.

Głęboka maryjność naszego Papieża może zrodzić pytanie, czy nie stanie ona na przeszkodzie w ruchu ekumenicznym. Częściową odpowiedź na postawiony problem daliśmy powyżej, przytaczając tekst encykliki samego Jana Pawła II, w której ukazuje miłość Wschodu do Bożej Rodzicielki.

Trzeba też zauważyć, że cała teologia obecnego Papieża, a jego mariologia w szczególności, jest głęboko biblijna. Wiedzą to i z szacunkiem podkreślają sami protestanci.

Warto może przypomnieć fakt, że Luter również niejednokrotnie podkreślał zadania Maryi jako figury Kościoła – Matki, a nawet mówił o „roli Maryi jako duchowej matki Kościoła”. Do końca życia miał w swym pokoju obraz Maryi i wyjaśniał zadania Maryi jeszcze po zerwaniu z Kościołem katolickim. W roku 1528 powtarzał: „Słusznie uważamy Maryję za naszą matkę”… „Maryja jest matką Jezusa i naszą” (1529) /6/.

Reasumując uwagi nt. mariologii Jana Pawła II możemy powtórzyć, że jest to mariologia biblijna i soborowa. Po drugie – mariologia żywa, pulsująca wiarą i przepełniona świadomością łaski Bożej. Jest to przy tym wykład trudny, bo wymagający zaangażowania całego człowieka, a nie tylko jego umysłu.

R.M. 1987

Przypisy:

/1/ Por. Kard. Wojtyła, Maria. Omelie, Ed. Vaticana 1982, 155 nn.

/2/ Redemptor hominis, nr 2.

/3/ Por. Domenico Beretto, Una mariologia come sviluppo dell’insegnamento del Vaticano II, Osservatore Romano 4 XII 1987, 5.

/4/ Cyt. za: Maria nel magistero di Giovanni Paulo II, LAS Roma, 1980, 93 n.

/5/ Liturgia godzin na uroczystość Wniebowzięcia NMP.

/6/ Por. wykład na ten temat teologa protestanckiego: Max Thurian, Maria madre del Signore immagine della Chiesa, Brescia 1964, 183 n.

2017-12-16T15:15:35+00:00 16 grudnia 1988|Artykuł|