„Mówić prawdę i żyć prawdą”

List pasterski Metropolity Przemyskiego z dnia 24 lutego 2000 r.

 

Drodzy Bracia i Siostry

Wsłuchujemy się dziś w słowa Jezusa i oto słyszymy radykalną zachętę: Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię (Mk 1,15). Nawrócenie staje się warunkiem wiary w Ewangelię, wiary, która jest posłuszeństwem, decyzją w wyborach, drogą do drugiego człowieka i do Boga.
W tych dniach Jan Paweł II zanim udał się do Jerozolimy, aby przejść Jezusową drogą, pojechał na górę Synaj, gdzie Bóg zawarł przymierze z ludźmi i dał im kodeks moralny – Dziesięć Przykazań.

Na początku tego Wielkiego Postu, cały Kościół odbywa razem z Papieżem pielgrzymkę wiary na górę Synaj, aby raz jeszcze usłyszeć o przymierzu z Bogiem, o wiekuistej wierności Pana i o potrzebie takiej wiary ze strony człowieka, która zachowuje dziesięć Bożych Przykazań, która wyznaje i czci Prawdziwego i Jedynego Boga.

Zdumiewające piękno dzisiejszej Ewangelii tkwi także w tym, że Pan Jezus długo przygotowywał się do wypowiedzenia tych słów: Nawracajcie się i wierzcie… Potrzebował 40 dni milczenia, modlitwy i postu, aby powiedzieć to, co najważniejsze: nawrócenie i wiara.

Ja również nie znajduję dziś ważniejszych słów, jak zachętę Pana, abyśmy się nawracali z naszego egoizmu i zarozumiałości, z lenistwa, nieczystości i kłamstwa, z braku miłości i grzechów.

Dobry jest Pan i łaskawy:
dlatego wskazuje drogę grzesznikom.
Pomaga pokornym czynić dobrze
uczy pokornych dróg swoich (Ps 25)

Nasz Pan Bóg jest Bogiem łaski, miłosierdzia, odpuszczenia grzechów Nawracajmy się i wierzmy w Ewangelię!. Różne bywają nawrócenia: natychmiastowe, gwałtowne, niekiedy po ludzku niewytłumaczalne. Są też nawrócenia powolne, rodzone w codziennym trudzie powstawania, wysiłku, unikania okazji do zła, niekiedy walki z samym sobą lub z otoczeniem. Za każdym z tych zwycięstw dobra kryje się Boża łaska, dar światła wewnętrznego, radości z odzyskanej wolności, z odpuszczenia grzechów. Św. Augustyn długo zmagał się ze sobą zanim uwierzył. W „Wyznaniach” przypomniał sobie, że w młodości modlił się niejednokrotnie: Nawróć mnie Panie, ale jeszcze nie teraz. Daj mi czystość i umiarkowanie, ale jeszcze nie w tej chwili. Grzech odgradzał go od wiary, co o mało nie zakończyło się tragedią zatracenia. Na szczęście głód prawdy popychał go do ludzi mądrych i świętych. Po latach stwierdził, że to nie on znalazł Boga, ale Pan Bóg odnalazł jego.

W poprzednich listach omówiłem już niektóre przykazania Boże. Dzisiaj chciałbym powiedzieć parę słów na temat ósmego przykazania. Jest to tym bardziej uzasadnione, że jak czytamy w prasie 48% Polaków uważa, że kłamstwo jest dopuszczalne, a jest to bariera burząca szczerość i zaufanie konieczne we współżyciu między ludźmi.

Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.

W tym przykazaniu otrzymujemy istotne wskazania dotyczące relacji z drugim człowiekiem. Powinniśmy je budować na prawdzie, czyli zgodności naszych słów i sądów z rzeczywistością.

Prawda jest piękna sama z siebie. Zakodowana w ludzkiej naturze prowadzi do odkrycia porządku i celu w przyrodzie, ujawnia też mądrość Stwórcy. Prawda wpisana w człowieka staje się ubogaceniem dla innych. Są ludzie piękni, promieniujący prawdą, bo zachowali duchową niewinność dziecka, która daleka jest od naiwności, a staje się szczerością, dowodem otwartości, warunkiem stałej, prawdziwej przyjaźni.

Bez przyjęcia prawdy o sobie samym nie ma nawrócenia. To prawda was wyzwoli (J 8,32) mówił Pan Jezus i przestrzegał przed samookłamywaniem, zachęcając do bezwarunkowego radykalnego wprost umiłowania prawdy: Niech wasza mowa będzie: tak, tak; nie, nie (Mt
5,37).

Prawda wypowiadana o drugim człowieku domaga się niekiedy dyskrecji i zachowania wiedzy dla siebie, aby nie sprawić szkody czy przykrości i nie naruszyć prawa miłości. Warto w życiu zawsze kierować się prawdomównością, bo wtedy zachowujemy własną godność i złoty środek między tym, co niekiedy powinno być wyjawione, a se-kretem, który powinien być zachowany.

Prawda wypowiadana słowem i potwierdzana czynami nabiera niekiedy wyrazu odwagi. Dawali jej wyraz męczennicy, którzy przyznawali się do wiary w Boga, a także odważni i uczciwi nasi rodacy, którzy jeszcze niedawno rezygnowali z awansów i stopni do kariery, ale do ateistycznych partii i ugrupowań należeć nie chcieli. Także i dziś niejeden z nas staje może przed pokusą łatwego pieniądza, czy rzekomo ułatwionego życia uzyskanego przez zapisanie się do tajemnego klubu czy podjęcia pokrętnych transakcji obiecujących wygodne życie.

Pokusa nieprawdy grozi wszystkim: dziecku, które woli skłamać zamiast przyznać się do winy i politykowi, który nie szczędzi pustych obietnic a nawet wprost deklaruje nieprawdę i kłamstwo nazywając to „dyplomacją”.

Przed Piłatem Pan Jezus wyjaśnił, że przyszedł na świat, aby dać świadectwo prawdzie (J 18,37). Chrześcijanin powinien naśladować swego Nauczyciela i Mistrza, mówiąc i żyjąc prawdą.

Ludzie dopuszczają się wielu grzechów przeciwko ósmemu przykazaniu: np. fałszywe świadectwo i krzywoprzysięstwo, które Pana Boga przyzywa na świadka własnego kłamstwa i jest szczególnie odrażające dla człowieka wierzącego; obmowa zaś lub oszczerstwo niszczy dobre imię bliźniego.

Niekiedy ludzie posługują się anonimami, aby zaszkodzić lub dokuczyć drugiemu człowiekowi. List nie podpisany jest najczęściej wyrazem tchórzostwa i zasługuje na spalenie, ale obciąża sumienie autora, jeśli był nieprawdziwy. Widząc zło czy zgorszenie trzeba osobiście, imiennie mu się przeciwstawić.

Wszystkie fałszywe słowa i czyny dokonane przeciwko bliźniemu, powinny być odwołane i naprawione. Domaga się tego sprawiedliwość.

Szczególną odpowiedzialność za wierność prawdzie ponoszą ludzie pracujący w środkach masowego przekazu. Często stają przed pokusą promowania siebie przez tanią i niesprawdzoną sensację, która może przynieść szkodę i cierpienie, a przy tym często się zdarza, że promując negatywne przykłady upowszechnia się negatywne wzorce, co już zauważył św. Paweł pisząc, że: Wskutek złych rozmów psują się dobre obyczaje (1 Kor 15,33). Z moralnego punktu widzenia należy tez potępić istniejącą niekiedy tendencję państwa do manipulowania opinią poprzez środki społecznego przekazu (por. KKK n. 2499).
W naszej ojczyźnie odczuwamy dziś chorobliwy nacisk niektórych środowisk np. wmawiających nam jakim to dobrodziejstwem będzie wejście do Wspólnoty Europejskiej lub Atlantyckiego Paktu Wojskowego. Nie ujawniają przy tym ryzyka ani okoliczności, że z tamtej strony nie widać za wielkiej woli zrozumienia naszych problemów, zmagań, praw lub też naszej narodowej wrażliwości. Parlament europejski od lat zdominowany jest zresztą przez socjalistów i liberałów, których niełatwo będzie przekonać do wartości kultury religijnej lub etyki chrześcijańskiej. Stąd też i nie brak innych krańcowych ugrupowań, przesadnie znów oskarżających organizmy zachodnioeuropejskie. A prawda jest pewnie gdzieś pośrodku. Prawdy trzeba strzec, prawdę promować i pomóc ją odnaleźć. Oto zadanie dla sług słowa i przekazu społecznego.

Na szczęście, coraz częściej pojawiają się dziennikarze prawi i zdolni, wierni prawdzie i zachowujący etykę ludzi pióra. Czyta się ich z przyjemnością.

Drodzy Bracia i Siostry. Oto kilka myśli, którymi chciałbym ubogacić nasze refleksje wielkopostne. Życzę wam ciekawych i twórczych zamyśleń rekolekcyjnych i modlę się o dobrą spowiedź wielkanocną, aby nikt nie stał z pustym sercem pod zbawczym Krzyżem Pana. On chce je napełnić łaską, chce odpuścić grzechy. Z wiarą więc i ufnością przybliżmy się do tego tronu Miłosierdzia Bożego.

Wiem, że niejednemu z Was jest trudno. Ufajcie i módlcie się. Nadzieja złożona w Bogu zawieść nie może. Zaufajcie pośrednictwu Maryi, Matki Pana.

Wspomnijcie w tym Wielkim Poście na chorych, samotnych i biednych, zwłaszcza na dzieci, którym niekiedy już pomagacie w domach dziecka, w świetlicach popołudniowych lub okazując sąsiedzką dobroć serca i gościnność. Fundacja „Wzrastanie” z Jarosławia, po zeszłorocznej zbiórce na cmentarzach postanowiła zgromadzić skromne fundusze dla młodych pochodzących z trudniejszych warunków rodzinnych, aby umożliwić im ukończenie szkoły średniej. Jeśli tylko jednemu człowiekowi pomogliśmy, warto było się trudzić. Dziękuję przeto za każdy przejaw waszej ofiarności na tyle różnych ogłaszanych potrzeb.

Kiedyś raz jeszcze usłyszycie podziękowanie z ust Kogoś o wiele ważniejszego!

Pragnę jeszcze przypomnieć młodym, że tegoroczną Niedzielę Palmową chcemy przeżyć w Przemyślu. To jubileuszowe spotkanie w Archikatedrze, stanie się szczególnym przeżyciem wiary.

Bracia i Siostry, módlmy się za naszą młodzież, nie szczędźmy im naszej miłości. Potrzebni są Kościołowi, potrzebni są naszym rodzinom. Wielu z nich to już ludzie poważni, wkładają wiele trudu w naukę i są po swojemu ambitni. Potrzebują dobrego przykładu, a często są go pozbawieni. Pomagajmy sobie szczególnie żyć w prawdzie, bez kłamstwa.

Niech Boża łaska i błogosławieństwo towarzyszy Wam wszystkim

Wasz Arcybiskup X Józef Michalik

2017-06-16T22:28:27+00:00 24 lutego 2000|List pasterski|