„Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”

List pasterski Metropolity Przemyskiego na Wielki Post 1999 z dnia 9 lutego 1999 r.

Drodzy Diecezjanie,

Prochem jesteś i w proch się obrócisz – od trzech dni pielęgnujemy w naszych sercach te słowa usłyszane z ust kapłana. Słowa, którym towarzyszył wymowny gest posypania głów popiołem.

Dawno już do Was nie pisałem, a tyle spraw się nagromadziło, a o każdej chciałbym coś powiedzieć, wspomnę przynajmniej najważniejsze.

1. Wielki Post czasem nawrócenia

Rozpoczęliśmy Wielki Post, dzień po dniu zbliżać się będzie łaska Pana, rozlewać się zacznie Jego miłosierdzie. Otrzymujemy dar czasu danego nam na dziś, o czym zapewnia liturgia tych dni: Pan zapalił się zazdrosną miłością do swojej ziemi i zmiłował się nas swoim ludem (Jl 2, 18).

Zadaniem podstawowym roztropności chrześcijańskiej jest zauważyć, że szatan bezskutecznie kusił Chrystusa, ale my sami, niestety, bardzo często ulegamy jego pokusom. Ulegli mu pierwsi rodzice i ich przestępstwo sprowadziło wyrok potępiający (Rz 5, 17). Zwyciężył go Chrystus i dzięki Niemu wszyscy staną się sprawiedliwymi (Rz 5, 19).

Dziękujemy więc Bogu za kolejny czas łaski dany nam w tym roku. Rozważanie męki Pana Jezusa, rekolekcje, spowiedź, czyny pokutne i wyrzeczenia otworzą nas wewnętrznie na dary Bożego miłosierdzia.

Strzeżcie się tylko, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli (Mt 6, 1). Uczynki dobre, wykonane dyskretnie, aby pomóc potrzebującemu i biednemu nagrodzi Pan. Nagrodzi też szczerą modlitwę skruszonego i miłującego serca.

W książce Anny Lindbergh „Zrywa się wiatr”, opisującej pogmatwane ludzkie losy, znajdujemy scenę próby wystartowania samolotu, który w latach autorki był szczytowym osiągnięciem ludzkiego umysłu. Pojawiają się problemy ze startem, bo samolot był za ciężki. Wystarczyłby zręcznemu pilotowi jeden podmuch wiatru od morza, a zdołałby poderwać maszynę. Jednak wiatru nie ma. Wtedy podróżnicy decydują się ponieść ofiarę. Odciążają samolot z żywności, drobiazgów potrzebnych w czasie lotu, najmniej potrzebnych części zamiennych. Próbują znowu wystartować, znowu bez skutku, a oni za każdym razem decydują coś jeszcze poświęcić. W ich pokoju piętrzą się teraz na podłodze kolejne przedmioty, których się kolejno z bólem wyrzekają, obliczają żałośnie gramy…. Taki wysiłek proponuje na czas postu Kościół swoim wiernym. Pozbywanie się balastu uwikłań, wad, jest konieczne aby wznieść się ku górom człowieczeństwa, gdzie znajduje się spełnienie pragnień ludzkiego, niespokojnego serca.

2.    Wielkopostny dar na misje

Mam tu od razu do przekazania pewną prośbę. W IV Niedzielę Wielkiego Postu w całej Polsce będzie zbiórka do puszek, jako dar dodatkowy na misje afrykańskie w diecezji Doume, gdzie od niedawna biskupem jest kapłan przemyski Jan Ozga. Zastał on diecezję bardzo zadłużoną i obecnie musi spłacać wieloletnie długi zaciągnięte na szkoły katolickie. Chętnie włączymy się przez naszą ofiarę do tego dzieła. Będzie to jeden z naszych darów pokutnych na czas Wielkiego Postu. Księży proboszczów proszę, aby promowali przy okazji grupy misyjne, a ofiary zebrane do puszek jak najszybciej przekazali biskupowi Ja-nowi Ozdze lub do Kurii, ale z zaznaczeniem „misje w diecezji Doume w Kamerunie”.

3.    Nowi święci i kolejna podróż Ojca Świętego

Drodzy Bracia i Siostry. Ojciec Święty w Krośnie w 1997 roku, tuż po obiedzie, wygłosił krótkie, ale wymowne przemówienie. Powiedział wtedy, że wśród nas, w Polsce, przekonał się, że może myśleć o następnych podróżach, o następnych spotkaniach na modlitwie, o tym, że mobilizacja wiary przed III Tysiącleciem nie powinna ustać. Także i tym razem pobyt Jana Pawła II w Polsce od 5 do 17 czerwca 1999 roku. Będzie spotkaniem z każdym katolikiem i każdym człowiekiem dobrej woli.

Biskupi wszystkich diecezji zapraszają na spotkania z Papieżem. Szczególnie zachęcam księży i diecezjan, aby udali się do Zamościa w dniu 12 czerwca br. jako, że łączy nas wspólna Metropolia Przemy-ska, ale można też pojechać do Sandomierza czy Starego Sącza na kanonizację św. Kingi. Delegacja szczególna uda się do Warszawy, aby przyjąć 108 nowych beatyfikowanych męczenników za wiarę z okresu II wojny światowej.

Jest wśród nowych błogosławionych kilkoro związanych z Archidiecezją Przemyską:

– Siostra Katarzyna Celestyna Faron, służebniczka ze Starej Wsi, która zginęła w Oświęcimiu 1944 roku, a także założyciel Zgromadzenia Sióstr Służebniczek, świecki apostoł, dobry patriota, a jeszcze lepszy syn Kościoła, Edmund Bojanowski.

– Ojciec Achilles Puchała, franciszkanin, urodzony w Kosinie, za-mordowany na terenie diecezji pińskiej – oddał życie za parafian aresztowanych przez gestapo.

– W parafii Nowotaniec urodził się kolejny franciszkanin, Ojciec Anastazy Pankiewicz, Założyciel Sióstr Antonianek, który zginął w obozie koncentracyjnym 1942 roku.

– Ojciec Michał Czartoryski, dominikanin, urodzony w Pełkiniach, rozstrzelany przez Niemców we wrześniu 1944 roku, wraz z rannymi powstańcami Warszawy, których nie chciał zostawić bez opieki i bez obecności kapłańskiego i ludzkiego serca.

– Stanisław Starowieyski związany był z Bratkówką i Odrzykoniem, jako rodzinną parafią aż do małżeństwa, kiedy przeniósł się na teren Diecezji Lubelskiej. Tam rozwinął swe duchowe skrzydła jako prezes Akcji Katolickiej, człowiek modlitwy i czynu.

– Ks. Władysław Błądziński, michalita, urodził się w Maślatyczach, absolwent Wyższego Seminarium Duchownego w Przemyślu, ofiarny wychowawca młodzieży, zginął w 1944 roku w obozie koncentracyjnym w Gross-Rosen.

Jesteśmy wdzięczni Bogu, że dał tak wielką moc ludziom, iż dochowali wiary aż do śmierci i to w najtrudniejszych czasach, w latach nie-woli, ciemności i grzechu. Z wiarą oczekujemy na ich wstawiennictwo u Boga.

4. Sprawy społeczne

Ostatnią sprawą, którą chciałbym przynajmniej wspomnieć w tym liście, są niepokoje, manifestacje i strajki, które przechodzą przez Polskę. Na terenie naszej Archidiecezji ludzie zachowali się lepiej niż gdzie indziej, ale i tutaj nie brak zdradzonych ideałów, paktów, których zawierać się nie powinno, a także cierpień opuszczonych i chorych ludzi. Rozumiemy też wszyscy, co to znaczy brak sensu pracy rolnika, który nie ma często gdzie sprzedać produktów rolnych. Ich cena, zresztą, jest nie do przyjęcia. Zniszczenie zaś rodzimego rolnictwa jest dla każdego narodu niebezpieczne, bo po kilku latach spowoduje taki wzrost cen, że będzie szerzył się głód. O tym musimy dziś wszyscy pamiętać.

Każda kategoria pracownicza chce podnieść zarobki. Potrzeby ma każda rodzina. To, czego staliśmy się ostatnio świadkami jest jednak niegodne, bo niegodną jest rzeczą opuścić chorego, zaniedbać go, albo czynić ceną przetargu. Słusznie od wygórowanych żądań anastezjologów odcięły się niektóre koła Stowarzyszenia Lekarzy Katolickich.

Rząd ma niełatwą dziś sytuację, aby podzielić sprawiedliwie wspólny bochen chleba. Sprawiedliwie, to znaczy tak, aby i dla najsłabszych zostały przynajmniej okruszyny. Dziedzictwo pokomunistyczne jest bardzo ubogie. Ciężary powinno się rozkładać równomiernie i równomiernie dawać szansę ludziom z wiosek i miast. Cóż, kiedy prawa są chore, a poprzedni rząd z koalicji lewicowych niewiele zrobił dla uzdrowienia sytuacji, a i dziś także nikt nie odważa się hamować wysokich zarobków niektórych funkcjonariuszy, co nie wpływa wychowawczo na zubożały naród.

Demoralizująco też wygląda brak solidnej, pogłębionej informacji w telewizji i prasie na temat przeprowadzanych reform. Rośnie bezrobocie, a nic się nie robi, aby uruchomić nowe miejsca pracy, chociażby przy budowie autostrad. Niepojętą jest rzeczą tolerancja wobec zorganizowanej przestępczości, za co przyjdzie płacić wielu niewinnym ludziom.

Piszę to, pomny na słowa proroka: Krzycz na cale gardło, nie przestawaj, wytknij mojemu ludowi jego przestępstwa (Iz 58, 1). Źle jest, kiedy brak głosu prawdziwych proroków, wytykających ludowi jego grzechy i kiedy krzykacze dochodzą do głosu. Oni ludowi nie ulżą, bo nie liczą się ani z Bogiem, ani z sumieniem. Strzeżmy się także tych, którzy na ustach mają piękne słowa (nawet z Pisma św.) ale czynów prawości im brak. Pomagajmy zaś ludziom prawym, takim społecznikom i politykom, którzy nie tyle własnej kariery strzegą, ale służą ludziom i strzegą godności zasad służby społecznej.

Wielkopostną modlitwą obejmujmy często naszą ojczyznę. Pomocy Bożej łaski potrzebuje ta nasza ziemia.

Matce Najświętszej z Drogi Krzyżowej i spod Krzyża wszystkich całym sercem polecam.

X Abp Józef Michalik

2017-06-16T22:16:54+00:00 09 lutego 1999|List pasterski|