„Nawrócenie owocem wiary i zwycięstwa nad sobą”

List pasterski Metropolity Przemyskiego na Wielki Post z dnia 11 lutego 1994 r.

Czcigodni Bracia Kapłani, Drodzy Bracia i Siostry, Tylko jeden okres roku kościelnego nazywa się wielki – to Wielki Post. Trwa on 40 dni, tyle samo co okres postu Pana Jezusa na pustyni. Po jego zakończeniu Chrystus wrócił do Galilei i głosił: …bliskie jest Królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię (Mk 1, 15). Co uczynić, abyśmy po 40 dniach naszego postu mogli powiedzieć, że i dla nas bliższe jest Królestwo Boże, że nawróciliśmy się i wierzymy w Ewangelię?

Są dwie zasadnicze drogi do tego celu: potrzeba naszego ludzkiego wysiłku, aby otworzyć swoje serce oraz pomocy Bożej, bo człowiek jest w swej istocie nierozłącznie związany z Bogiem.


1. Wysiłek pracy nad sobą

Rodzi się pytanie, jak utrwalić Królestwo Boże w nas samych i wśród innych ludzi?

Według wiary chrześcijańskiej człowiek jest wolny w wyborze dobra i zła i odpowiada za każdy dokonany wybór, ale tylko wolność podporządkowana Prawdzie prowadzi osobę ludzką ku jej autentycznemu dobru (Jan Paweł II, Wystąpienie na Kongresie moralistów, 10 IV 1986 r.). Odszukanie prawdziwego, a nie tylko pozornego dobra, jest dla nas podstawową sprawą.

Pamiętamy z relacji św. Mateusza (4, 8), że szatan kusząc Pana Jezusa podsunął Mu pokusę oddania „wszystkich królestw świata”, jeśli uzna go za ich władcę. Chrystus odrzucił pokusę, bo tylko Bóg jest Panem Wszechświata.

Odszukanie Prawdy jest sprawą podstawową. Nie dać się wciągnąć w manipulacje i kłamstwa to bardzo ważne w walce ze światem, z szatanem i z samym sobą. Prawdy nie wolno odłączyć od życia, bo ono sprawdza prawdę.

Kiedy ludzie przekonają się do prawdy, pójdą za nią, nawet jeśli to się wiąże z trudnościami, bo człowiek woli „światło od ciemności”, bo człowiek nie lubi, kiedy go oszukują. Przykładem na to, że ludzie są lepsi niż myślimy, jest dla mnie prowadzona w ostatnich latach walka o życie każdego poczętego dziecka. Okazuje się, że warto było mówić prawdę, aby nawet w trudnych sytuacjach pomóc człowiekowi we właściwym wyborze.

Statystyka Ministerstwa Zdrowia podała, że w ostatnich latach zmniejszyła się liczba zabójstw dzieci poczętych i jeśli w roku 1988 było w Polsce zarejestrowanych 105.333 aborcji, to w roku 1991 liczba ta zmniejszyła się do 30.878, a w roku 1993 było 244 aborcje dokonane oficjalnie (Por. „Polityka”, 22. I 1994, s. 24.).

Oto przykład, że trzeba mówić prawdę, ale z miłością i gotowością do udzielenia pomocy. Przecież w tym samym czasie ludzie otwierali serca i dłonie dla poczętego życia, powstało ponad 50 Domów Samotnej Matki prowadzonych przez Kościół. Taki dom istnieje też i w Soninie, na terenie naszej archidiecezji. Zmieniło się też nasze myślenie, bardziej dojrzałe stały się nasze czyny.

Ludziom trzeba pomagać w poznawaniu prawdy i w wyborze dobra, ukazywać jak pokonywać trudności w zachowaniu prawa Bożego, a nie jak „obchodzić” albo przekreślić to prawo. Z niepokojem obserwujemy nowe poczynania niektórych parlamentarzystek, posłów czy redaktorów wpływowych pism, którzy chcą za wszelką cenę przekreślić prawo człowieka do prawdy, prawo do życia i okłamują naród. Chcą na nowo umożliwić zabijanie poczętych dzieci.

Taki parlament wybraliśmy lub pozwoliliśmy wybrać. Zastanówmy się, czy naprawdę możemy zaufać ludziom, którzy w miejsce Dziesięciu Bożych Przykazań chcą postawić jakieś swoje przywileje i nadzieje na tanią i niebezpieczną popularność.

Niepokojącym przejawem dzisiejszego lęku przed prawdą jest sztucznie podsycany w Polsce antyklerykalizm oraz podziemna, a coraz częściej zauważalna w prasie, walka z autorytetem Kościoła i Ojca Świętego.

Wmawia się ludziom rzekome bogactwo Kościoła, który przecież żyje z ofiar coraz biedniejszych wiernych. Kapłanom narzuca się coraz większe podatki (ostatnio podniesione o 300%!), których duża część naszych księży, zwłaszcza w parafiach małych (np. bieszczadzkich) nie będzie mogła zapłacić. Księża katoliccy nie są wynagradzani za naukę religii, podczas gdy takie wynagrodzenie otrzymują duchowni innych wyznań, a potem TV i prasa zarzuca nam, że jesteśmy uprzywilejowani.

Powiedzcie sami, czy to nie świadczy o tym, że Kościół Katolicki staje się ponownie przedmiotem zorganizowanych ataków, które odeprzeć może nasza większa mądrość i odwaga wiary oraz nasza miłość do Chrystusa i wytrwała modlitwa.

Rząd nie troszczy się należycie o rozwój kultury narodu chrześcijańskiego. Ciężar utrzymania zabytkowych kościołów zrzuca się prawie w całości na biedne parafie, nękając je potem bezzasadnymi wymaganiami. Nie ma też należytej troski o biednych, a opodatkowuje się na-wet kościelne dzieła Caritasu przeznaczone na pomoc najuboższym.

Szerzy się krwawy terroryzm. W ciągu ostatnich 6 miesięcy zamordowano 2 młodych księży (z archidiecezji Lubelskiej i Białostockiej). Coraz mniej bezpieczne stają się nasze ulice, a nawet domy. Kradzież mienia publicznego przenosi się coraz częściej w zorganizowany rabunek własności prywatnej. Sama policja pozostaje bezsilna. Koniecznością staje się obudzenie moralne narodu.

Ludziom i światu potrzebne są autentyczne autorytety, konieczni są prawdziwi nauczyciele moralności i prawdy. Takim nauczycielem narodów i sumień jest niewątpliwie Jan Paweł II. Są nimi biskupi i kapłani. Ich głos staje się jednak niewygodny dla „synów ciemności” i dlatego wymierza się w nich strzały, a gdy nie da się ich przestraszyć ani wyeliminować, podejmowane są próby osłabienia autorytetu Kościoła przez fałszywe oskarżenia.

Warto postawić tu wyraźne stwierdzenie – wszystkie próby podziału Kościoła, ataki na Ojca Świętego i Kościół, demaskują samych autorów i pochodzą, albo od ludzi nieświadomych misji Kościoła, albo od ludzi złych, pragnących wyciszyć głos prawdy.

W czasie ostatnich wizytacji pasterskich przeprowadzonych wraz z Księdzem Biskupem Pomocniczym odwiedzaliśmy szkoły. Z radością obserwowaliśmy, jak wielu jest nauczycieli zdrowo, moralnie myślących, nauczycieli, którzy cenią swoją pracę i kochają dziecko. Niech nie wstydzą się swej pedagogicznej miłości, niech nie ukrywają swoich przekonań o potrzebie moralności, której strzeże sumienie uformowane wiarą. Tacy nauczyciele są potrzebni Kościołowi i Polsce. Nauczyciele powinni tworzyć Katolickie Stowarzyszenia Wychowawców (istniejące już w wielu diecezjach), aby z najpiękniejszej księgi świata, z Ewangelii, czerpać wzorce i twórcze inspiracje do formowania nowego człowieka w świętości i prawdzie.

2. Nasz tegoroczny Wielki Post

Chrystusowy post był wyraźnym wygłodzeniem ciała, dlatego szatan kusił Go łatwym chlebem. Pan Jezus nie przyjął chleba z ręki szatana, wytrwał do końca, nie wycofał ofiary postu.

Nasz post dąży do wzmocnienia woli, poprzez opanowanie łakomstwa, wyrzeczenie się pokarmu czy złego wyboru, bo jest to warunek rozwoju charakteru i wzmocnienia ducha, jest to warunek zbliżenia się do naszego Nauczyciela. Ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa ukrzyżowali ciało swoje z jego namiętnościami i pożądaniami (Ga 5, 14).

Okres Wielkiego Postu poprzedzony jest w naszych parafiach Tygodniem Trzeźwości. Naprawdę to niezwykle ważna sprawa. Wiele krajów wschodnich i Polska tonie w alkoholizmie. Naród zginie, jeśli nie obudzi w sobie woli życia, jeśli nie zrodzi proroków wytykających grzechy i głoszących trzeźwość własnym czynem, abstynencją zrodzoną z modlitwy i miłości. To prawda, że Pan Jezus przemienił w Kanie Galilejskiej wodę w wino, ale jest prawdą, że na tamtym weselu nikt nie nadużywał tego wina. Chrystus dzisiaj żyje w Kościele – i nie ma innego Chrystusa – który głosem Kościoła woła: nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię. Nawracajmy się z alkoholizmu, ze zwyczajów alkoholowych i z tylu innych grzechów zrodzonych z nietrzeźwości.

Jednocześnie z radością stwierdzam, bo widzę to na co dzień, że rośnie rzesza kapłanów, zakonników i młodzieży żyjącej w całkowitej abstynencji i trzeźwości. Pokładam wielką nadzieję w KSM – Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży, Różach Żywego Różańca i innych grupach modlitewnych, które są cichymi, pełnymi miłości do naszego narodu, prorokami Bożej sprawy i przez abstynencję szerzą dobro. Czekam na wiadomości o odwadze naszych rodzin, które potrafią zdobyć się na wesele i chrzest i każdą inną uroczystość odbywaną w duchu staropolskiej radości i gościnności bez alkoholu. Śpiew, muzyka, dowcip i humor przy takiej okazji świadczą o kulturze narodu, alkohol i narkotyki o jego degeneracji, spłaszczeniu i niebezpieczeństwie wyniszczenia.

Nawrócenie nie jest procesem łatwym dla nikogo. Zakłada bowiem zerwanie z dotychczasową drogą. Odwrócenie od niewłaściwego myślenia i zerwanie ze złym postępowaniem jest areną wewnętrznej walki ducha i ciała, sumienia prześwietlonego wiarą i pokusy szatana. Jeśli potrafimy poskromić swe ciało i wziąć je w niewolę (por. 1 Kor 9, 27) zaznamy radosnego odkrycia, na czym polega prawdziwa wolność dzieci Bożych, na czym polega radość pełnego, zharmonizowanego człowieczeństwa.

Okazji do przezwyciężania siebie samego, swego duchowego lenistwa czy odcięcia się od zła jest wiele i to na co dzień. Warto zwrócić szczególną uwagę na każdy piątek w roku. Jest to dzień śmierci Pana Jezusa na krzyżu. Chrześcijanie od początku pamiętali, aby w tym dniu jednoczyć się w modlitwie, we współczuciu i miłości do Chrystusa. Pamiętajmy, że w każdy piątek powstrzymujemy się od pokarmów mięsnych, rozważamy Mękę Chrystusa, a w Wielkim Poście modlimy się na Drodze Krzyżowej. Uczmy się oczyszczać nasze oczy i nasze myśli odmawiając sobie oglądania programów TV, zwłaszcza tych „lekkich”, rozrywkowych – niech nie rozpraszają naszego modlitewnego skupienia skoncentrowanego na sprawie ważniejszej, jaką jest cierpienie i śmierć Chrystusa za grzechy człowieka.

Szczególne słowo pamięci kieruję do chorych i cierpiących. Chciałbym, aby ten Wielki Post mógł przybliżyć nas do kogoś, komu możemy pomóc naszą bezsiłą i niemocą. Cierpienia zrozumieć się nie da. Żadne uzasadnienie czy wyjaśnienie nie usuwa bólu czy choroby. Ale cierpienie, trud czy ofiara znoszona dla kogoś, kogo kochamy, ma zupełnie inny smak, przedstawia inną wartość. Warto posłuchać, co mówi do chorych ktoś, kto sam wiele wycierpiał: Obyśmy nigdy nie zapomnieli, że przez ofiarowanie cierpień, tak częstych w życiu ludzi, chory chrześcijanin składa Bogu samego siebie w ofierze, na podobieństwo Chrystusa oraz, że ofiarowanie cierpień w intencji powołań przyczynia się w znacznym stopniu do ich wzrostu (Jan Paweł II, Pastores dabo vobis, nr 38).

Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię (por. Mk 1,15) – zachęca Chrystus. Nawrócenia nie powinno się odłączać od wiary. Wiara prowadzi nas do głębszej motywacji, pokazuje dlaczego warto zmienić nasze myślenie, przestawić pragnienia i zacząć lepsze, piękniejsze życie.

Chrześcijanin nie może odłączać życia obecnego, odłączać tegorocznego Wielkiego Postu, oczekiwania na Święta Zmartwychwstania, od życia wiecznego. Są to bowiem etapy, w których uczestniczę ja – ten sam człowiek złożony z ciała i duszy, odkupiony przez Chrystusa i z Nim wypracowujący nadzieję zbawienia.

Warto podjąć wysiłek, kolejną próbę walki ze złem w sobie samym. Święty Paweł dzieli się z nami refleksją z tego, co sam przeżył: …co człowiek sieje, to i żąć będzie: kto sieje w ciele swoim, jako plon ciała zbierze zagładę, kto sieje w duchu, jako plon ducha zbierze życie wieczne (Ga 6, 8).

Drodzy Bracia i Siostry! Nie bójmy się własnego ciała ani własnego ducha, nie bójmy się Chrystusa. Pamiętajmy, że Chrystus poddał się pokusie szatana i zwyciężył, umarł za nas, wziął na Siebie nasze grzechy. On chce przebaczać, jest gotów przebaczać wielokrotnie, jeśli prosimy Go o pomoc w nawróceniu, jeśli próbujemy z Nim powstać do nowego życia. Przyjdzie moment, może nawet sam nie zauważysz kiedy, a staniesz się radosny zwycięstwem nad własnym ciałem i jego słabościami.

Każdy człowiek, niezależnie od wieku, jest potrzebny Chrystusowi w głoszeniu Ewangelii. Przypomniał niedawno Ojciec Święty, że głoszenie chrześcijańskiej wiary i nadziei objawia moc Ewangelii, jej przejawem jest nieustanne nawracanie się do Boga, walka z mocami zła działającymi w świecie, odważne głoszenie własnych przekonań, wytrwałość w doświadczeniach (Jan Paweł II, Audiencja generalna, 26 I 1994 r.).

Umocnienie i siły do naszych zadań czerpać będziemy z wielkopostnej modlitwy z Gorzkich Żalów i Drogi Krzyżowej, pogłębimy wiarę podczas nauk rekolekcyjnych i w szczerej spowiedzi wielkanocnej.

Wszystkich zawierzam Matce Najświętszej, uczestniczącej w cierpieniach Chrystusa przybitego do Krzyża oraz Chrystusa żyjącego i cierpiącego w Kościele i od serca błogosławię w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

Wasz Arcybiskup X Józef Michalik

2017-06-16T20:57:06+00:00 11 lutego 1994|List pasterski|