Nic im po drogich kwiatach

Za parę dni staniemy przy grobach najbliższych. Tych, co do których wierzymy, że ich słuchanie Słowa Bożego, trwanie w nauce Apostołów, wyrażone w przestrzeganiu Dekalogu i wskazań następców Apostołów, a także poczucie wspólnoty z Mistycznym Ciałem Chrystusa – sprawiło, iż są w niebie. Uczmy się od nich mądrości o przemijaniu świata, o jedynie trwałych fundamentach chrześcijańskiej nadziei.

Pamiętam, a i wy to dobrze pamiętacie, że dzień śmierci matki czy ojca był dniem całej rodziny. Z powodu biedy zwykle ktoś jeden z rodziny ofiarował datek z prośbą o Mszę św. za spokój ich duszy. Cała rodzina była powiadomiona i gromadziła się na tej szczególnej Eucharystii. Dziś w wielu parafiach księża nie doświadczają tej radości spotkania z ludźmi, dla których rocznica śmierci matki czy ojca jest po prostu dniem świątecznym. Pamiętajmy o zmarłych, czekają na modlitwę, na ofiarę Mszy św., na jałmużnę. Nic im po drogich kwiatach.

Nasza obojętność wobec bliskich zmarłych dziś zaowocuje wiekami czyśćca dla nas, jeśli nie nauczymy naszych dzieci pamięci i nabożeństwa za zmarłych. A przecież wszyscy grzeszni jesteśmy. Któż nam przyjdzie z pomocą w chwilach wielkiej tęsknoty za niebem, którego smak i piękno poznamy w dniu sądu szczegółowego?

Proszę najusilniej, niech te dni, które są przed nami, pomogą przypomnieć sobie daty śmierci ojca, matki, dziadków. To pierwsza weryfikacja wiary w Świętych Obcowanie. Czy pamiętamy dzień ich odejścia, czy modlimy się za nich, czy składamy za nich ofiarę dla biednych, czy prosimy o Mszę św. i modlitwę za nich?

+ Józef Michalik
[Z: „Pozostawić współczesne areopagi” w: „Niedziela” nr 44, 29 X 2000]
2017-11-21T11:41:25+00:00 25 października 2017|Varia|