O książkach…

Ksiądz Arcybiskup znany jest jako pasjonat książek. Skąd to zamiłowanie?

Wiele rzeczy składa się na zamiłowanie do książek: w domu się czytało, pierwsze prezenty to baśnie Andersena od matki. Ojciec wykupił mi „abonament” w księgarni w Zambrowie – mogłem wybierać tytuły, jakie chciałem, a on na końcu miesiąca za wszystko płacił. Potem księża, wikariat, ks. Kulbat… [nieżyjący już proboszcz zambrowskiej parafii ks. Henryk Kulbat – red.] wszystko to miało pozytywny wpływ na czytelnictwo.

Do jakiej książki Ksiądz Arcybiskup najczęściej wraca?

Pismo święte, Psalmy…, ale pewnie nie o takie „książki” chodzi. „Obłok niewiedzy”, „W obliczu Pana” – książki, które otrzymałem od Jana Pawła II. Ponadto autorzy, tacy jak: Unamuno, Thibon, Kołakowski.

Ile książek ma Ksiądz Arcybiskup w domu?

Kilka tysięcy?… część z nich oddaję do Seminarium.

W jaki sposób jako biskup diecezji i przewodniczący Episkopatu znajduje Ksiądz Arcybiskup czas na czytanie książek?

Jak się coś lubi, to zawsze znajdzie się na to czas. Czytam przeważnie wieczorami po zakończonej pracy lub w momentach wypoczynku, gdyż jest to często i forma wytchnienia. Czytam w podróży.

Książki elektroniczne – czytane na ekranie czytnika, do którego można wgrać dla przykładu kilka grubych książek i bez problemu zabrać ze sobą – czy dałby się Ksiądz Arcybiskup do nich przekonać?

Jestem pełen podziwu dla rozwoju techniki, także i w tym zakresie, że potrafi się zmieścić kilka grubych książek w jednym małym elektronicznym urządzeniu. Podziwiam ludzi, którzy z tego korzystają. Sam jednak chyba nie dałbym się namówić na taki rodzaj książki. Lubię książkę tradycyjną, papierową, do której ma się jakiegoś rodzaju osobistą relację. Najważniejszą rzeczą jest jednak … czytać.

Mini-wywiad dla Serwisu Przewodniczącego KEP, 9.05.2009
2017-11-27T16:56:55+00:00 06 maja 2009|Wywiad|