„Obrony życia poczętego domaga się uczciwość ludzka i wiara”

List pasterski Metropolity Przemyskiego z dnia 18 sierpnia 1996 r.

Drodzy Bracia Kapłani, Drodzy Diecezjanie!

Wołanie kobiety kananejskiej przejmująco napełnia dzisiejsze spotkanie liturgiczne: Ulituj się nade mną Panie! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha (Mt 15,21).

Matka patrząca na udręczenie dziecka szuka pomocy. Ludzkie siły zawodzą, gdy dręczycielem jest szatan. Pomoc może przyjść tylko od kogoś mocniejszego, kogoś, kto i nad szatanem ma moc. Lecz Jezus nie odezwał się do niej ani słowem (Mt 15,23). Wołanie udręczonej matki staje się krzykiem, który drażni przechodniów, robi „złą markę” i denerwuje uczniów Pana; przemyślają jakby się jej pozbyć, radzą: Odpraw ją bo krzyczy za nami (Mt 15,24).

Dziś w Polsce szatan pęta wielu ludzi, dręczy ich i wodzi po manowcach. Budzą oni odrazę i śmieszność, brakuje im kochającego serca matki, która by wydała walkę o uzdrowienie chorych sumień. Potrzebny jest upór kananejskiej kobiety w wołaniu do Pana Jezusa o uzdrowienie naszego myślenia zakłamanego buntem przeciwko Bogu i Jego przykazaniom. Zły duch ciężko dręczy nas na różne sposoby, aby odwieść od zachowywania porządku moralnego, od zachowywania Bożych wskazań.

Aktualnie, w podkomisjach sejmowych przygotowywana jest nowa, społeczna i moralna bitwa o prawo do życia każdego człowieka od pierwszej chwili poczęcia aż do naturalnej śmierci. Parlament polski przygotowuje ustawę o zabijaniu, ustawę, która będzie próbą wmówienia, że prawodawca ludzki może się wynieść ponad prawo Boże, mówiące „nie zabijaj!”.

Wybory do parlamentu są jeszcze daleko, a zobaczymy niebawem, po raz kolejny, czy i ilu, obecny sejm ma ludzi uczciwie broniących zasad moralnych w odpowiedzi na pytanie: wolno, czy nie wolno w majestacie prawa państwowego zabijać niewinne dzieci poczęte przez rodziców i żyjące pod sercami własnych matek. Każde tego rodzaju głosowanie jest egzaminem z ludzkiej uczciwości, a także ukazaniem jakości sumienia. Ktokolwiek zabija niewinnego jest zabójcą i ciąży na nim krew niewinna.

Bracia i Siostry, strzeżmy się zabójców jawnych i ukrytych, zorganizowanych w terrorystyczne mafie czy „przy kawie” uchwalających rasistowskie prawa zabijania najsłabszych.

1.    Zmaganie o prawo do życia na miarę polskich sumień…

Chociaż wydaje się, po ludzku sądząc, że obecny polski parlament wprowadzi niebawem szkodliwą nowelizację Ustawy o planowaniu rodziny, to nie można tego zagrożenia przyjąć w postawie milczenia. Każdy uczciwy człowiek i każdy chrześcijanin jest zobowiązany do głoszenia prawdy zawsze i w każdej sytuacji. Prawdy bowiem nie da się zataić, ani zagłuszyć. Przed prawdą nie można też uciec. Dziś w świecie pojawia się nowy model zachowania wobec prawdy o życiu. Zło zadanej śmierci bezbronnemu, małemu człowiekowi, próbuje się usprawiedliwić rzekomo wynikającymi z tego dobrymi skutkami. Tymczasem jest to usypianie sumienia, ucieczka przed własną pamięcią. Świat współczesny ułatwia taką postawę, rozgłaszając na sztandarach źle rozumianej demokracji nowe hasła: względność, swoboda, tolerancja wobec nieuczciwości, przemocy i zła.

Największym orędownikiem prawdy o obronie życia jest Chrystus, przypominający o obowiązku zachowania wszystkich Bożych przykazań (por. Mk 10,19). Misję tę podejmuje Ojciec Święty Jan Paweł II, który od lat stoi odważnie w linii pierwszych obrońców życia, a także liczni na świecie uczciwi lekarze i publicyści, stowarzyszenia obrońców życia poczętego oraz rzesza prostych ludzi.

Ten list pasterski niech będzie hołdem wobec matek i rodzin wielodzietnych, kochających trud kolejnego macierzyństwa w nadziei, że pójdzie za nim błogosławieństwo Boże. Ze wzruszeniem i szacunkiem myślę o rodzicach jednego z rzymskich kardynałów, który jest 22 synem swoich rodziców, o jednym z żyjących polskich arcybiskupów i o kilku kapłanach, którzy są 12 dzieckiem, myślę o rodzinie 18orga dzieci, którą niedawno spotkałem w czasie wizytacji pasterskiej na terenie archidiecezji. Trzeba przywrócić szacunek i miłość do macierzyństwa i ojcostwa, bo wymieranie rodziny polskiej, to zamieranie zaufania, miłości ofiarnej, to zamieranie kultury współżycia i bardzo często ucieczka w egoizm myślenia i czynów.

2.    …poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli (J 8,32)

Jaka jest pełna prawda o wartości życia i koniecznym wobec niego szacunku? W parlamencie obecnej kadencji nie liczą się argumenty moralne ani nawet merytoryczne. Każde niemal zdanie przeciwne zabijaniu dziecka poczętego jest przez większość libertyńsko – socjalistyczną wyśmiewane i wykpiwane. W projekcie nowelizowanej ustawy dodaje się punkt 4, który zezwala na dokonanie tzw. aborcji ze względów społecznych i osobistych kobiety. Praktycznie jest to pozwolenie na zabijanie poczętego dziecka bez ograniczeń. Gdy Narodowi polskiemu grozi powolne wymieranie i starzenie się (ostatnie dwa lata przyniosły najniższy po wojnie wskaźnik przyrostu naturalnego), a w pierwszym kwartale 1996 roku więcej Polaków umarło niż się urodziło, gdy syndrom zespołu poaborcyjnego ogarnął znaczną część polskich rodzin, w tym część krzykliwej parlamentarnej grupy feministek, decydenci obcy kulturze i duchowi Ojczyzny chcą uchwalić śmiercionośne prawo, podcinające Naród w jego korzeniach. Najgłębszy dramat prawa aborcji polega na promocji zła i grzechu, na usypianiu sumienia, na wmawianiu, że zabójstwo nie jest zabójstwem, że człowiek mały i słaby, nie jest człowiekiem!

Projekt zakłada także zmianę w szkolnictwie: mają być wprowadzone lekcje, nt. wiedzy o życiu seksualnym człowieka. Biorąc pod uwagę autora podręcznika, który znany jest z licznych demoralizujących artykułów dla młodzieży w kolorowych, dobrze opłacanych czasopismach, człowieka, który jednocześnie jest złym doradcą Ministra Edukacji Narodowej, staje się oczywiste, iż takie lekcje będą miały charakter instruktażu do wczesnej inicjacji seksualnej i rozbudzania instynktów dzieci i młodzieży do różnych (także patologicznych) zachowań seksualnych. Tenże nieszczęsny Minister zapowiedział już, wbrew uczciwości i prawu natury, że pozbawi rodziców prawa do nadawania kierunków moralnego wychowania w szkole.

W projekcie proponuje się wyrażenie społecznej zgody na dotowanie środków antykoncepcyjnych, które tym samym zyskałyby sobie miano „leków” i to szczególnie uprzywilejowanych; wszak nie wszystkie prawdziwe leki mają ulgi. Podczas, gdy w szpitalach brak podstawowych leków, wyposażenia, żywności, brak funduszy na pensje dla pracowników, na środki higieny; skarb państwa będzie dawał nasze pieniądze koncernom środków antykoncepcyjnych, mimo że ich produkty okazują się niejednokrotnie bardzo szkodliwe dla organizmu kobiety, przykładem czego był niedawno wprowadzony środek, który miał być najnowszym wynalazkiem antykoncepcji, a okaleczył i zdeformował na zawsze wiele istnień ludzkich.

Wraz z powyższymi zmianami legislacyjnymi przygotowywane są zmiany w kodeksie karnym i rodzinnym. Zmierzają one do legalizacji pornografii we wszelkiej postaci z wyjątkiem najdrastyczniejszych jej form. Badania przeprowadzone w ośrodkach Danii i Szwecji ukazują wpływ pornografii na wzrost przemocy i brutalizacji stosunków międzyludzkich. Pornografia niszczy wrażliwość ludzi i ich poczucie przyzwoitości, uczy konsumpcyjnego i brutalnego traktowania człowieka, (zwłaszcza kobiet i pogardy nimi), rozszerza patologie społeczne, w tym zabijanie nienarodzonych i rozwody, uczy gwałtów i molestowań seksualnych, upowszechnia choroby weneryczne, a zwłaszcza śmiercionośną AIDS. Wszystko to zmierza do odrzucenia norm moralnych i obyczajowych. Koncerny prasowe, zbijające kapitał na ludzkiej słabości chcą siłą prawa narzucić styl życia kierowanego najniższymi instynktami. Zmiany w prawie rodzinnym z kolei proponują w parlamencie szybką ścieżkę postępowania rozwodowego, szybszą niż postępowanie alimentacyjne czy spadkowe – na życzenie jednej tylko strony! Ułatwić to ma również przeniesienie spraw rozwodowych z województwa do sądu rejonowego.

Także projekt nowej Konstytucji przygotowany przez Komisję Konstytucyjną nie broni prawa do życia, nie chroni rodziny wielodzietnej ani samej instytucji małżeństwa, jako związku mężczyzny i kobiety.

Toczy się na naszych oczach podziemny nurt antykultury i anty-moralności, któremu ulega wielu twórców i polityków, dziennikarzy i pisarzy głuchych na głos dzwonu historii, niepamiętnych na niedawne bolesne doświadczenia, których najczęściej sami byli sprawcami.

3.    Niech mowa wasza będzie: Tak, tak, nie, nie… (Mt 5,37)

Wobec powyższych i innych oznak nieprzyjaźni, względem instytucji małżeństwa, rodziny, dziecka poczętego i miłości odpowiedzialnej należy jasno wypowiedzieć słowa oskarżenia o spisek o charakterze totalnym, masowym i publicznym wobec moralności naszego Narodu, rodziny i Kościoła Chrystusowego. Niczym innym bowiem nie można wytłumaczyć nienawistnych i sprzedajnych postaw wielu parlamentarzystek i parlamentarzystów, kupczących życiem, godnością ludzi i moralnością. Kłamstwa zawarte w argumentacji za zmianami Ustawy o Rodzinie ubrane są w chwytliwe slogany, pod którymi kryje się smutna prawda o tragicznych dla jednostki i narodu skutkach. Bowiem koszty leczenia chorób wynikających z rozwodnienia zasad moralnych, z tolerancji pornografii, złej edukacji seksualnej dzieci i młodzieży w szkole, koszty leczenia patologii poaborcyjnej i rozbicia rodzin, będą przecież nieporównywalnie większe, niż pomoc ofiarowaną rodzinie wielodzietnej, a do tego opłacane z kieszeni podatnika i tak już nadmiernie obciążonego społecznie. Dotkną one tych, którzy ponoszą największe ciężary życia i nierzadko zapracowują się, narażając zdrowie, aby zapewnić warunki egzystencji własnej rodzinie.

4.    Co uczyniliście jednemu z braci Moich najmniejszych, Mnieście uczynili… (Mt 25,40)

W obecnej sytuacji nie ma już wątpliwości, co do intencji tych polityków, którzy uparcie walczą z Ustawą chroniącą życie, z Konkordatem, religią w szkołach i moralnością dzieci i młodzieży, którzy chętnie pozbyliby się nawet znaku Krzyża z naszego życia. Kryterium nie tylko autentycznego chrześcijaństwa, ale i człowieczeństwa, jest dziś stosunek do wartości życia i jego ochrony. Dlatego z całą mocą należy przypomnieć kan. 1398 Kodeksu Prawa Kanonicznego, mówiący, że ten, kto powoduje przerwanie ciąży, po zaistnieniu skutku, podlega ekskomunice wiążącej mocą samego prawa, czyli, że przez ten grzech człowiek sam siebie wyłącza ze wspólnoty Kościoła. Przypomnienie to szczególnie kieruję do lekarzy, rodziców, młodzieży, ale także do parlamentarzystów, którzy prawo przeciwko życiu chcieliby ustanowić. Oni bowiem pośrednio przyczyniać się będą do powodowania przerwania ciąży i wezmą ciężar odpowiedzialności za całe zło spowodowane taką ustawą.

5.    Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj… (Rz 12,21)

Wybaczcie, że szerzej omawiam te sprawy, ale mają one szczególną wartość dla każdego prawego człowieka, dla Kościoła i Ojczyzny. Stają się one kryterium, po którym poznamy uczciwość i etykę każdego posła i kandydata na posła w przyszłych wyborach, każdego lekarza, wychowawcy i publicysty.

Jesteśmy w przededniu największej w okresie przemian bitwy, największej, bo o najważniejszą sprawę: o prawo do życia zarówno najmłodszych, jak i najstarszych. Nie można bowiem się łudzić, że na tym zakończy się walka przeciw człowiekowi. Po prawie do zabijania nienarodzonych nastanie prawo do eksterminacji nieproduktywnych starców i chorych, a następnie prawo do manipulowania kodem genetycznym i selekcją embrionów. To, co jako eksperymenty medyczne w obozach koncentracyjnych było hańbą pierwszej połowy XX wieku, lada chwila może stać się normą prawną dla pokolenia wieku XXI.

„Wstań, który śpisz i powstań z martwych..”. Oto nadeszła godzina powstania ze snu. Obudź się silny duchem Narodzie, zobacz, że usunąć chcą krzyże i ewangelię z polskiej ziemi. Obudź się Polska Rodzino, krzycz głośno i nie przestawaj, wołaj o swoje prawa, o godność każdego człowieka, o życie, o przyszłość dzieci, o wiarę i Boga, o miłość. Nie można bowiem budować wspólnego dobra, jeśli się nie uznaje i nie chroni prawa do życia, na którym się opierają i z którego wypływają wszystkie inne niezbywalne prawa człowieka – przypomina Jan Paweł II. (Evangelium vitae, 101).

Trzeba podjąć nowy zryw solidarnego sprzeciwu wobec zła. Najpierw na kolanach przed Najświętszym Bogiem, w modlitwie osobistej, małżeńskiej i rodzinnej, w pokucie za tych, do których racje rozumowe nie trafiają. Następnie w konkretnym działaniu: pisząc protesty, domagając się od posłów i senatorów głosowania w obronie życia, naciskając na środki przekazu, manifestując wspólnie, obnażając całą prawdę zakamuflowaną w podstępnych obietnicach, organizując się w szlachetne stowarzyszenia i ruchy na rzecz rodziny, wywierając wprost nacisk na tych, którzy powinni nas i nasze poglądy reprezentować w parlamencie i samorządach. Nie wolno zaniedbać niczego, co obciążyłoby nas w sumieniu. Przed Bogiem, a także przed następnymi pokoleniami, zdamy sprawę z każdego słowa, myśli, uczynku i zaniedbania.

Księży proboszczów proszę, aby w ciągu najbliższego miesiąca, w każdej parafii wyszukali grupę ludzi, (najlepiej z Zespołu Synodalnego lub Akcji Katolickiej) i zlecili im urządzenie spotkania refleksyjno – modlitewnego podczas, którego zostanie omówiona encyklika Jana Pawła II „Evangelium vitae” lub niniejszy mój list pasterski, przemyśli się metody działania w obronie życia oraz wyznaczy czas na modlitwy o światło Ducha Świętego i pomoc Jego łaski dla nas pasterzy i dla całego Ludu Bożego Kościoła.

Pozwólcie, że z uznaniem podziękujemy tym nielicznym parlamentarzystom, którzy odważnie słowem, protestem, dyplomacją, czy uczciwym głosowaniem bronią prawa do życia poczętego, że podziękuję tym lekarzom, publicystom i ludziom kultury, którzy od lat szykanowani i prześladowani za wierność zasadom etyki, płacą ofiarą przekreślonych niekiedy karier zawodowych, ale budują autorytet moralny i nas wszystkich motywują do modlitwy i działania. Dziękuję rozgłośni watykańskiej, „Radiu Maryja” i „Niedzieli” oraz tym wszystkim diecezjalnym i ogólnopolskim rozgłośniom, które przybliżają nam prawdę; dziękuję stowarzyszeniom i ośrodkom naukowym za pogłębioną refleksję w obronie życia i godności każdego Polaka, w obronie podstaw bytu ludzkiego.

Chciałbym także skierować słowo duchowego pocieszenia do tych kobiet i mężczyzn, którzy mieli nieszczęście uczestniczyć w zabiciu poczętego dziecka. Niech nie zagłuszają sumienia krzykiem w gazetach, czy na mównicach, bo i tak publicznie budzą litość. Ale ona przecież nie uwalnia od wyrzutów sumienia, nie oczyszcza od wewnątrz. Grzech przebacza Bóg, a nie głosowanie, plebiscyt, czy fałszywe argumenty zepsutych sumień fałszerzy moralności, jakich pełno dziś na świecie. Grzechy nasze, choćby największe Chrystus poniósł na krzyż, On prze-baczył Magdalenie (a miała niemało do przebaczenia), przebaczył Łotrowi na krzyżu (a był to przecież zbrodniarz), przebaczy i nam, jeśli wyciszymy się wewnętrznie, zmienimy styl życia i mówienia, jeśli naprawimy zło. Amerykański lekarz, doktor Natanson staje się dzisiaj niezwykłym świadkiem ku nawróceniu, to on rozkręcił propagandę za aborcją i w USA pozwolono na zabijanie poczętych dzieci, ale to on jest także autorem filmu dokumentalnego „Niemy krzyk”, który nawraca nawet największych naukowych „niedowiarków”, ukazując, że płód ludzki od pierwszych dni istnienia jest człowiekiem.

6. Pod twoją obroną…

Dziękujemy Ojcu Świętemu za przykład wierności Bożemu prawu w obronie życia poczętego i wraz z nim stajemy do modlitwy do Matki Pięknej Miłości:

O Maryjo,
Jutrzenko nowego życia, Matko żyjących,
Tobie zawierzamy sprawę życia;
spójrz na niezliczone rzesze dzieci,
którym nie pozwala się przyjść na świat,
na ubogich, którzy zmagają się z trudnościami życia,
mężczyzn i kobiet – ofiary nieludzkiej przemocy,
starców i chorych zabitych przez obojętność albo fałszywą litość.
Spraw, aby wszyscy wierzący w Twojego Syna
potrafili otwarcie i z miłością
głosić ludziom naszej epoki Ewangelię życia
(Evangelium vitae. 105).

Drodzy Bracia i Siostry, wytrwajcie w modlitwie o łaskę nawrócenia narodów i świata o łaskę odwagi słowa dla tych, którzy mówić powinni i odwagę czynów dla tych, którym nie wolno zaniedbać działania.

Wszystkim błogosławię całym sercem na trud obrony życia.

Wasz Arcybiskup X Józef Michalik

2018-09-03T22:20:24+00:00 18 sierpnia 1996|List pasterski|