Odpowiedzialność drogi postępu

Człowiek jest zaproszony do dialogu z Bogiem, Pan Bóg zaś mówi do nas w wieloraki sposób, przez najrozmaitsze znaki. Mówi objawionym słowem Bożym, pokazuje, że to dla nas przyszedł na ziemię Zbawiciel. Nie wszyscy jednak chcą Go przyjąć. Niektórzy zamykają swe serca, odchodzą. Wielka to tajemnica, że człowiek może odrzucić Boga. Odrzucając znaki, odrzuca największą miłość. W konsekwencji poniesie porażkę, przegra, bo skaże się na ciemności. Na samotność. Dziś także jesteśmy odpowiedzialni za odczytywanie znaków Bożych, za przyjęcie słowa Bożego, a przede wszystkim za przyjęcie Jezusa. Zamykając się na to objawienie, stracimy coś bardzo ważnego.

Nowe czasy, co widzimy, stają się hymnem pochwalnym na cześć wiedzy. Ta wiedza, z jednej strony, doprowadziła mędrców do Betlejem i do oddania pokłonu Bogu rozpoznanemu w Dziecięciu. Ale z drugiej, innych ludzi ta wiedza od Boga odsuwa. Rozwój nauki to nieustający proces. To więcej niż wynalezienie druku, niż pierwsze książki, które upowszechniły erę intelektu, dzielenia się wiedzą z drugim człowiekiem. Niestety, w dobie globalnej wioski ludzie niejednokrotnie decydują się na czyny, które wyrządzają krzywdę drugiemu człowiekowi – w imię komunikowania swej odrębności, narzucania partykularnych interesów. To z wolna staje się chorobą współczesności. I dzieje się tak w czasach, gdy rozwój metod komunikacji daje nam możliwość dialogu. Mamy więc do czynienia z wielkimi sukcesami myśli ludzkiej, ale często wykorzystujemy nasze osiągnięcia w złym celu.

Człowiek nieustannie, na każdym etapie dziejów, musi wybierać. Przed nami zawsze dwie drogi: dobro lub zło. Tym bardziej dziś, w dobie szalonego postępu cywilizacyjnego musimy nauczyć się właściwie korzystać z umysłu, nie możemy go obracać przeciwko drugiemu człowiekowi. Dowodem choćby medyczne eksperymenty. Łamane bywają wszelkie granice. Człowiek okazuje się pyszny, zarozumiały, nie chce podporządkować się Bożemu prawu, pragnie za wszelką cenę postępu wiedzy. Chce wiedzieć tyle co Bóg… Być jak On… Żeby więc doprowadzić do jednego sztucznego zapłodnienia, człowiek zabije dziesiątki, setki, a może tysiące dzieci już poczętych!

Stajemy dzisiaj wobec drastycznej sytuacji: budowania bezpieczeństwa i dobrobytu naszego świata na cierpieniu, nieszczęściu, nawet śmierci drugiego człowieka. Musimy przeciw temu zaprotestować, bo poniesiemy klęskę, bo hańbą okryjemy się na całą wieczność, bo nie dojdziemy do Boga, do ojczyzny niebieskiej, tylko zostaniemy upokorzeni.

Nie wolno przeciwstawiać się Bożemu prawu – ono broni życia każdego człowieka.

+ Józef Michalik

 

 

[Z: Bóg prowadzi dialog ze wszystkimi ludźmi. Uroczystość Objawienia Pańskiego – Łańcut, 6 stycznia 2002]
2017-12-12T22:32:12+00:00 06 stycznia 2018|Varia|