Pasterz oddany Bogu i ludziom

1. Pasterska miłość

Wśród wielu teologicznych koncepcji osoby i funkcji kapłana – prezbitera i biskupa, zawartych w Piśmie św., określenie go, jako pasterza, wydaje się być szczególnie pomocne w odkryciu na nowo woli Chrystusa, a przez powrót do wizji biblijnej, pozwoli na nakreślenie sylwetki najbliższej oczekiwaniom Pana i Jego ludu.

Obraz pasterza jest znany w Piśmie św. Stary Testament przywołuje go 168 razy. Sprecyzowano też szereg cech dobrego pasterza. Prorok Ezechiel gromko groził złym, samolubnym i interesownym pasterzom (por. 34,2n).

Nowy Testament nie przyjął negatywnego obrazu pasterza, wbrew ówczesnej tradycji skrypturystycznej. Nie mogło być inaczej, skoro sam Jezus utożsamił się z dobrym pasterzem. On zna każdą ze swoich owiec, ale i one Go znają i słuchają Jego głosu, idą za Nim (por. J 10,2n). Ta znajomość jest tak daleka, że zauważa nawet brak jednej z nich i idzie na poszukiwanie zagubionej. Znalazłszy, z radością bierze ją zranioną na ramiona i przyprowadza do trzody (por. Łk 15,4), a nawet życie oddaje za swoje owce.

Biblijne pojęcie poznania nie ogranicza się tylko do funkcji rozumu, ale jest znacznie szersze. Realizuje się przy współudziale miłości. (…)

Pasterska miłość kapłana i biskupa musi prowadzić do znajomości człowieka współczesnego. Poznanie o jakim mowa, jest możliwe przy zastosowaniu warunków wzajemności. Kapłan także będzie musiał się ujawnić i być poznany w swojej prawdzie, aby mógł być zidentyfikowany jako pasterz. Dopiero potem będzie akceptowany i rozpocznie swoje skuteczne oddziaływanie.

(…) Niezwykłą siłę „informowania” o nas ma świadectwo ukryte, niedostrzegalnej przez ludzi modlitwy, nie zarejestrowanej ofiarności, nie rozgłaszanego upokorzenia, anonimowego miłosierdzia, bo właśnie to wszystko czynione dla niewidzialnego Boga, staje się głębszym świadectwem wiary i nie podlega ludzki osądom.

2. Pasterska troska

Jeszcze bardziej niż znajomości trzody, od biblijnego pasterza domagano się troski o jej byt, o bezpieczeństwo i rozwój. Stary prorok Izajasz domagał się, aby pasterz pasł łagodnie swoje owce, a jagnięta nosił na swej piersi (40,11). Według Pana Jezusa, dobry pasterz jest przede wszystkim razem ze swymi owcami, przebywa z nimi zarówno w dzień, jak i nocą, szczególnie niebezpieczną dla owiec. Więcej, on nawet daje życie swoje za owce (J 10,11). Kościół nieustannie przypomina swoim biskupom i kapłanom to radykalne wymaganie, aby modląc się, sprawując ofiarę, i głosząc naukę, pełnili doskonały urząd miłości pasterskiej, poprzez wszelką formę miłości i posługi biskupiej, i aby nie lękali się życia swego za owce położyć (KK 41). Pasterską funkcją kapłańską jest porządkowanie hierarchii  wartości: służyć prawdzie Bożej – Chrystusowi i w pierwszym rzędzie Go głosić. (…)

W naszych rozmowach i wystąpieniach starajmy się być bardziej pedagogami niż mentorami lub głosicielami sensacji. Budzić przekonanie, że dobro jest możliwe i piękne, że budzi uznanie – to droga do mobilizacji szlachetnej.

(…) Samo analizowanie rzeczywistości, najczęściej uważanej za negatywną, nie doprowadzi do niczego. Wprost przeciwnie, trzeba dyskretnie przyjmować wszystkie wiadomości, „grzebiąc” wiele z nich w modlitwie, odwołując się nieustannie do przykładów pozytywnych, do możliwości tkwiących w człowieku. Chodzi tu o nieustanne dawanie szans wszystkim ludziom, powierzonym naszej pasterskiej pieczy, aby zrealizować zadania zbawcze. (…) Jakże to wymagający postulat, także od samych pasterzy, aby stawiali wymagania jasne i w taki sposób dawali je poznać stowarzyszeniom i wspólnotom świeckich, aby je mogli realizować.

Pasterz, z konieczności rzeczy, musi mieć nieco dalsze pole widzenia niż owce i stąd w jego patrzeniu na sytuację aktualną, powinno być zawarte zatroskanie o przyszłość; w jego „dziś” wpisane jest „jutro”, także jutro eschatologiczne powierzonego mu Kościoła lokalnego.

3. Pasterskie zadania biskupa

O zadaniach dobrego biskupa nikt nie chce mówić, bo i po co, skoro biskupi brani są z szeregów kapłańskich. Do nich również odnoszą się oczekiwania, które stawiamy księżom diecezjalnym i zakonnym.

Zadanie formacji kleru podejmował Ojciec Święty Jan Paweł II, przy różnych okazjach. W adhortacji apostolskiej Pastores dabo vobis uznał je za jedno z najważniejszych  zadań, od którego zależy przyszłość ewangelizacji. (…) Ten temat powrócił również w przemówieniu do biskupów polskich, obecnych w Rzymie ad limina, w dniu 14.11998 r.: Tylko kapłan święty może stać siew dzisiejszym, coraz bardziej zsekularyzowanym świecie, przejrzystym świadkiem Chrystusa i Jego Ewangelii.

Otrzymujemy tu niezwykle wymagające wskazania, które złożą się na autentyczny autorytet biskupa, bez którego nie ma mowy o prawdziwej formacji. Umiejętność odczytania prawdy, odwaga jej głoszenia, także „pod prąd” oraz pokorna cierpliwość, składają się na charakter profetyczny Kościoła, za którym powinien iść wysiłek każdego pasterza. Dowodem, że bierzemy na serio nasze zadania, będzie przykład życia i troska pasterska o cały Lud Boży lokalnego Kościoła. Kapłanów – pasterzy, nigdy nie powinno się stawiać poza ludem: Oni są zawsze pośrodku, są nierozerwalnie związani, „przypisani” sobie wzajemnie. (…)

Niełatwe są zadania, jakie stają dziś przed biskupem, który chce dobrze wypełnić swą misję. Najpierw powinien wypracować swój wewnętrzny, dalekosiężny program działań. Wtedy i poszczególne, coroczne zadania będą prowadzone w jakimś związku z tą dalekowzroczną perspektywą. Kościół, ustami Papieża domaga się od nas rzeczy największych. Tylko w ścisłej jedności, nawet nie we współpracy, ale w komunii – jedności z księżmi i świeckimi, zdołamy zrealizować te zadania. (…)

Niełatwo być dobrym kapłanem. Jeszcze trudniej być dobrym biskupem: być egzystencjalnie w Bogu. Oczekiwania ludzi i wymagania czasu domagają się od nas rozeznania, wskazówek i akcji w tak wielu dziedzinach wiedzy i życia, że przychodzi pokusa małoduszna: uciec, schować się, usunąć na bok, zostawić pole działania innym, lepszym, zdolniejszym, solidniej przygotowanym, a także młodszym?

Najważniejsze wtedy jest rozeznanie prawdziwej i woli Bożej, we własnym sumieniu i rozmowie z tym, kto ma prawo do naszego sumienia. Uciekać z Ogrójca nie wypada, a nawet się nie uda, bo wszędzie jesteśmy w dłoniach Ojca. One są najbezpieczniejsze.

Rozważania o roli i zadaniach biskupów i kapłanów. Fragmenty zaczerpnięte z książki abp. J. Michalika „Przypatrujcie się bracia, wierze Waszej”, Korczyna, 1999.
2017-11-27T17:43:46+00:00 27 czerwca 2010|Varia|