„Permanentna formacja stowarzyszenia katolickiego”

Przemyśl, 12 listopada 2000 r. Kazanie abpa Józefa Michalika wygłoszone w przemyskiej Archikatedrze podczas I Kongresu Akcji Katolickiej Archidiecezji Przemyskiej, który miał miejsce w dniach 10-12 listopada 2000 r.

Ewangelia zaprasza nas do krytycznej analizy ludzi i świata. „Wdowa wrzuciła do skarbony wszystko, co miała, całe swe utrzymanie”. Pan Jezus jest bardzo dobrym obserwatorem, ale potrafi okazać się wymagający. Mówią Ojcowie Kościoła, że nauka Jezusa postawiła wspólnoty pierwszych chrześcijan wobec konieczności głębokiej, całkowitej przemiany. Pan Jezus rzucił nowe światło, dał nowy wymiar rzeczywistości. Pokazał wartość ubogiego, małego, pogardzanego, cierpiącego, pokazał wartość grzesznika szukającego nawrócenia, tęskniącego za Bogiem, pokazał także jaką postawą należy służyć Bogu.

Słyszeliśmy przed chwilą: „oddała wszystko, co miała, całe swe utrzymanie”. Chrystus chwali taką szczerą postawę człowieka wobec Boga; nie trochę, wszystko oddać Panu Bogu, wtedy odnajdziemy wszystko inaczej. Ten kto wyrzekł się majątków, wyrzekł się siebie samego, odzyska je, stokrotnie więcej otrzyma w innej formie. Kto oddał Panu swoje łzy i całą swoją wartość przeżywa w sposób nadprzyrodzony będzie szczęśliwy, będzie umiał twórczo cierpieć i sukcesy nieprzewidziane przeżywać. A my, co dajemy Panu? Jak służymy, przychodząc do tej Jego świątyni, spotykając Go w Kościele widzialnym i w Kościele żywym? To jest podstawowe pytanie i wielka lekcja życia wiarą.

Pan Jezus siedząc obserwował tych, którzy przychodzili do świątyni, a potem przywołał swoich uczniów. I nas przywołuje i chce przekazać wiele ciekawych obserwacji, nam którzy próbujemy wpatrywać się w Niego szczególnie w tym trzydniowym czasie refleksji. I oto słyszymy, że domaga się, abyśmy oddali wszystko Bogu, żebyśmy sobie nic nie zostawili. W nowy sposób staniemy się bogaci wiarą, bogaci opatrznością Bożą, to jest bezpieczniejszy dar, bogaci dobrocią ludzką życzliwością pomocą, to okaże się nowy owoc tego zaangażowania. Bardzo chciałbym, żeby kapłani i każdy chrześcijanin w Kościele umiał zrozumieć wartość swego chrztu i oddawać Panu wszystko, co ma. To jest także droga stałej, bezpiecznej formacji dla każdego członka wspólnoty, grupy, czy stowarzyszenia katolickiego.

Kościół przypomina, że prawdziwy zdrowy klimat to pokorne niedowierzanie sobie i wpatrywanie się w Jezusa, naśladowanie Jego myślenia i Jego życia, to wyszukiwanie metody pracy nad sobą i pracy dla Jezusa. W ten oto sposób formacja permanentna i dla naszej Akcji Katolickiej staje się wezwaniem na cały czas naszego zaangażowania w Kościele. W czasie tego Kongresu padło jedno z postanowień, że Akcja Katolicka chce otworzyć się na młodzież, szukać nowego kontaktu z własnymi dziećmi. To jest bardzo ważny postulat, potrzebny i słuszny, bo właściwa koncepcja Akcji Katolickiej każe myśleć z wiarą o młodzieży i dzieciach, widząc w nich ten trzeci filar apostolstwa. A więc formacja permanentna, prymat formacji, prymat pogłębiania wiary, w naszym Stowarzyszeniu powinien stanąć na pierwszym miejscu. Tylko integralny rozwój człowieka jest twórczy i bezpieczny, integralny czyli całościowy, uwzględniający wszystkie elementy ciała i duszy, umysłu, serca, uczuć, wszystko, co decyduje o naszym człowieczeństwie. Indywidualnie i społecznie, zbiorowo w komunii wierzących mamy pogłębiać naszą wiarę. Prywatnie ją ukazywać przez czyny, ale też zatroszczyć się o wiarę innych, realizować wymiar apostolstwa, zatroskania o kulturę naszego narodu, o patriotyzm, od którego odwracają się niektóre środowiska.

Dzisiaj pól pracy jest bardzo wiele. Mówi się o reformie szkoły. Jakie wartości tam jeszcze zostały? Zasady były piękne, mówiono, że nie tylko wiedzę trzeba przekazywać, ale formować człowieka. Jednak kiedy się słucha o tych nowych programach, nawet realizowanych w naszej diecezji, o zasadach głoszonych przez niektóre szkoły, to skóra cierpnie, bo tam nie ma miejsca dla Boga, na wymiar religijny człowieka; a wtedy zabraknie miejsca na sumienie. Oto zadania dla świeckich, dla Akcji Katolickiej, dla rodziców, którzy muszą być światli, uświadomieni, uformowani, bo ksiądz, nawet katecheta nie ma prawa do decyzji, on tylko przez rodziców może się wypowiedzieć na ten temat. A więc Akcja Katolicka staje się pilnie potrzebna, a to jest jeden z przykładów.

Żyjący przed laty jeden z największych teologów polskich, który stworzył całą szkołę obrony wiary, ks. Wincenty Kwiatkowski napisał książkę „Apologetyka totalna”. Mówi tam, że obronę wiary daje sam Chrystus. On nam powie o niebezpieczeństwach. On nam powie, jak Go bronić, jak Go głosić, to Chrystus daje nam wymiar całkowity, wizję doskonałą przekraczającą doświadczenie życia. On chce nam pomóc, właśnie totalnie, całkowicie, wszystkie problemy i trudności w świetle Jego mądrości staną się rozwiązywalne inaczej, bezpieczniej.

Formacja Akcji Katolickiej ma pewne cechy. Ma to być formacja pogłębiająca wiarę, rozumem mamy przekonać się do tego, co Bóg nam objawił. Jest to bardzo ważne, żebyśmy o roli naszego intelektu nie zapomnieli. Od dawna wołają obserwatorzy, że w Kościele za mało znamy Ewangelię. I dlatego tegoroczny program duszpasterski w naszej archidiecezji będzie właśnie skoncentrowany na Piśmie Świętym, na wspólnym, w rodzinach odczytywaniu Słowa Pana i napełnianiu nim naszego serca. Cały Kościół staje przed wezwaniem pogłębiania wiary. Czytam, że we Włoszech aktualnie 12 milionów katolików kontaktuje się z wróżkami lub jasnowidzami. Kiedy słabnie wiara, rosną zabobony.

Na całym świecie mówi się o problemie sekt. Przychodzą różne, tajemnicze grupy i chwytają ludzi ekstrawaganckimi obietnicami, także w Polsce. Formacja i obecność człowieka chcącego i umiejącego pomóc, staje się wtedy bardzo ważna. Ta formacja będzie miała różne metody, będzie ona i duchowa, i liturgiczno-sakramentalna, i oparta o Magisterium Kościoła, uwzględni codzienną kulturę bycia, zaangażowanie się w formowanie opinii w życiu społecznym, politycznym. Należy widzieć szeroko wszystkie dziedziny. Gdziekolwiek jest członek Akcji Katolickiej, tam ma nieść wiarę w Jezusa, wprowadzać Go w każdą dziedzinę życia rodzinnego, codziennego, także zawodowego, i przeżywać więź i jedność z tymi, spośród których wyszedł, bo oni też towarzyszą mu modlitwą trwają z nim, nie zostawiają zapomnianym.

Ważną sprawą jest obowiązek pogłębiania naszej wiary, nabywania sprawności we własnym umyśle, formacja, w której modlitwa i życie sakramentalne każdego dnia będzie nadawać nowy wymiar, nowy motyw życiu.

A co ze złem? Nie milczeć, patrzeć, obserwować, rozeznawać, działać modlitwą i czynem osądu, ale nie przekreślać człowieka, nie przekreślać grzesznika. Pamiętajmy też o jeszcze bardzo ważnej wskazówce: rozwijać pozytywne programy formacji, angażować się w życie. Widzieć dobro i rozszerzać jego zakres, działać pozytywnie. Od jakiegoś czasu przeżywam wewnętrzny dramat. Ile razy mam przemawiać, chciałbym unikać negatywnych przykładów, mówić pozytywami, pokazywać dobro, wskazywać na możliwości, na tych, którzy się przeciwstawili złu, którzy zabrali głos, którzy pokazali znaki kultury bycia. Ból niejednokrotnie zamyka oczy, koncentrując uwagę na wydarzeniu przykrym. Telewizja i pisma bombardują nas tak często negatywnymi obrazami. Odwracajmy się od nich, mówmy o dobru, o wierze, o sile wiary. Obecność nasza dzisiaj ma powiedzieć Panu Jezusowi, że nie wszyscy odwrócili się od Kościoła, że jest wielu ludzi, którzy nie bardzo wiedzą jak się zachować, ale są po stronie Chrystusa, wrzucają do skarbony Bożej całego siebie oddają, chcą oddać jeszcze więcej. To dla kapłanów i biskupów wielka pociecha. Podobnie mamy również stać się i my, słudzy ołtarza, całkowicie oddani naszemu ludowi, oddani Chrystusowi, oddani Bogu. Myślę, że to bardzo radosna okoliczność, kiedy można to przed Panem Jezusem powiedzieć. Tego rodzaju postawa wydała już, a i w przyszłości zrodzi błogosławione owoce. Ilu świętych, ilu męczenników w najtrudniejszych czasach wojny wyszło z Akcji Katolickiej, przez parę lat zaledwie żywili się tym szczególnie zdrowym pokarmem, pracowali według tej metodologii nowej i przynieśli taki wielki owoc. To jest ważna perspektywa, a chciałbym dodać do niej drugi punkt, poza prymatem formacji, że Ewangelię Chrystusa najbezpieczniej głosi się dobrem, przykładem. Ewangelia miłosierdzia. Ewangelia czynu. Ewangelia cierpliwości, cierpienia. To jest Ewangelia Roku Świętego.

W tym Roku zostaliśmy wezwani, żeby przez udział w Akcji Katolickiej odkryć nasze chrześcijańskie powołanie, to Bóg objawił nam Trójcę Przenajświętszą, przyjmijmy i wyznawajmy Syna Bożego, Chrystusa, stawając się Jego świadkami aż po krańce ziemi, aż po ostatni dzień naszego życia.

2017-06-17T10:37:14+00:00 12 listopada 2000|Homilia|