„Poprzez czystość ciała do wolności ducha. Zagrożenie pornografią”

List pasterski Metropolity Przemyskiego z dnia 22 sierpnia 1998 r.  

Drodzy Bracia i Siostry,
Mamy oto nowy rok szkolny, ważny okres pracy wychowawczej, która jest zadaniem dla dzieci, młodzieży, nauczycieli, rodziców, sióstr zakonnych i księży. Piękna to praca i owoce będą piękne. Warto podjąć ten trud i towarzyszyć mu modlitwą, bo owoce trwałe pochodzą od Boga. Oprócz pozytywnych perspektyw istnieją też zagrożenia i na temat jednego z nich postanowiłem coś Wam powiedzieć.
1. Czystość ciała i ducha
Listem dzisiejszym pragnę przypomnieć obowiązujące nas zalecenie czystości, zawarte w VI i IX przykazaniu Bożym. Pan Bóg, stwarzając człowieka, uczynił jego ciało mieszkaniem duszy. Zjednoczył ją tak nierozłącznie z materią ciała, że nadaje mu życie i kształt, prowadzi do rozwoju lub skarłowacenia. Ciało nasze przez Chrzest i łaskę Jezusową staje się świątynią Ducha Świętego, gdzie zamieszkuje Bóg. Rośnie i pięknieje człowiek, jeśli harmonijnie rozwija się w nim to, co duchowe i to, co cielesne.
Piękno ciała ludzkiego szczególnie promieniuje z dziecka: z każdego, nawet najbiedniejszego czy chorego. Ciało staje się narzędziem ducha i niejednokrotnie ujawnia geniusz człowieka Najpiękniejszy z Synów ludzkich – Jezus Syn Maryi – w ciele swoim złączył każdego z nas i wy-niósł do godności odkupienia przez śmierć na Krzyżu i zmartwychwstanie. Ciało ujawnia charakter człowieka, jego pracę nad sobą i zdolność do miłości czyli najgłębszego kontaktu osób: mego „ja” w relacji do „ty” drugiego Człowieka (G. Marcel).
Niewłaściwe byłoby przesadne akcentowanie wyższości ducha, bo i święci, umartwiając ciało, nie byli wobec niego agresywni. Pamiętajmy też, że nasze ciało zmartwychwstanie.
Ojciec Święty Jan Paweł II jest autorem wielu książek, które stworzyły całą oryginalną teologię ciała ludzkiego. Jeszcze jako profesor KUL, opublikował bardzo twórczą i oryginalną książkę „Miłość i odpowiedzialność”, która wielu ludziom pomogła zrozumieć na czym polega droga rozwoju człowieka przez miłość. Jako papież, Jan Paweł II przestrzega przed destrukcyjnym wpływem grzechów ciała, prowadzących do pogardy mężczyzny lub kobiety (por. Familiaris Consortio, 24).
Wiele jest pułapek czyhających na miłość ludzką i tęsknotę za szczęściem. Warto by o nich kiedyś szerzej powiedzieć. Dziś chcę zwrócić uwagę na nadużywanie erotyzmu, który witrynami sklepów, ekranem telewizora, słowami brudnych żartów zalewa świat.
Grzechem szczególnie promowanym, a raniącym sumienia, staje się pornografia. Trzeba ją odróżnić od niewinnej, naturalnej nagości, która nie gorszy w malowanych przez artystów świętych obrazach i budzi wdzięczność wobec Boga za dar macierzyństwa, kiedy widzimy matkę, karmiącą niemowlę piersią.
2. Nadużycia ciała
Korzystanie z ciała niezgodnie z celem do jakiego zostało powołane, przeczy prawom natury i zdrowemu rozsądkowi. Niewłaściwe zwrócenie uwagi na płciowość prowadzi do powolnego przerostu zainteresowań i zahamowania rozwoju uczuć wyższych poprzez szukanie przyjemności, nawet z pominięciem zasad szacunku osoby drugiego człowieka. Odtąd rozpoczyna się proces rozkładu. Może on osiągać różne przejawy, bo wynalazczość człowieka jest niemała i to zarówno w dobrym, jak i złym.
Jednym z najbardziej agresywnych niebezpieczeństw zagrażających dziś pełnemu rozwojowi człowieka, jest nieprawda na temat miłości, prowadząca do fałszywego ukierunkowania pragnień przyjemności na sferę cielesną z pominięciem sumienia. Chorobą moralności jest pornografia, która poprzez obraz lub opis funkcji narządów danych człowiekowi przez Boga do przekazywania życia, wpływa na wyobraźnię i budzi podniecenie.
Już to ogólne określenie czym jest pornografia wskazuje na manipulację intencji jej producentów. Niesie ona spustoszenie psychiczne oso-bom korzystającym z tej brudnej oferty.
Pornografia to „intymność na sprzedaż”, która zabija poczucie wstydu i znosi wszelkie granice przyzwoitości w relacjach między ludźmi. Niszczy samą tajemnicę intymności i depcze godność drugiego człowieka, czyniąc go przedmiotem wykorzystywanym do wyciągnięcia przyjemności lub zysku, bez nawiązania wewnętrznego z nim kontaktu. Ciężko poraniona wyobraźnia niekiedy nie będzie już nigdy w stanie oczyścić się i poderwać do przeżyć wyższych i głębszych. Człowiek odczuwa wtedy bolesne napięcie między tęsknotą do czystości i piękna, a uwięzieniem w brudnym doświadczeniu, które kiedyś przeżył, nie zdając sobie do koń-ca sprawy, jak wielką cenę przyjdzie mu płacić za ten fakt pierwszego zgorszenia
Nieodwracalne zło przynosi pornografia dziecięca. Państwa nowoczesne bronią się przed nią zdecydowanie. We Włoszech wprowadzono wysokie kary za pornografię z udziałem dzieci. Zakazana jest na Słowacji, a w Niemczech rząd nałożył państwową cenzurę na internet w obawie przed jej rozprzestrzenianiem („Niedziela”, 9.08.1998 r.). Uczciwi ludzie rozumieją, że strzec się trzeba z całą stanowczością przed manipulacją ciałem. Chrześcijanie widzą tu grzechy nieczystości, których dramat polega na tym, że „pozostają” niejako w nas. O tym myślał św. Paweł, przestrzegając przed nadużywaniem ciała: Strzeżcie się rozpusty; wszelki grzech popełniony przez człowieka jest na zewnątrz ciała; kto zaś grzeszy rozpustą przeciwko własnemu ciału grzeszy (1 Kor 6,16).
Katechizm Kościoła Katolickiego, podpisany przez Jana Pawła II w roku 1992 mówi, że pornografia stanowi wynaturzenie aktu małżeńskiego, jest ciężką winą. I władze cywilne powinny zabronić wytwarzania i rozpowszechniania materiałów pornograficznych (n. 2354).
Pornografia szkodzi wszystkim, młodzieży i dorosłym, bo oparta jest na fałszywych przesłankach prowadzących do prymitywnej przyjemności, wprowadzając wszystkich w świat iluzoryczny (KKK, 2354). Jak informują raporty naukowe, pornografia działa w najniższych sferach i uzależnia ludzi od materiałów „porno”, następnie domaga się coraz to bardziej dosadnych i dewiacyjnych podniet i scen. Potem prowadzi do zobojętnienia na bodźce naturalne, a może nawet wywołać impotencję. Osłabia krytycyzm człowieka i gasi siłę woli. Niewolnik nieczystości zaczyna żyć bezmyślną chęcią naśladowania brudnych scen zaczerpniętych ze „szkolenia” wizualnego. Zdarza się, że nagle budzą się w człowieku dewiacje seksualne, które niezwykle trudno jest uzdrowić (por. dr J. Kirk Szkodliwość pornografii, Gdańsk 1998,10).
5 maja 1998 roku w Gdańsku podczas posiedzenia Senackiej Komisji ds. Rodziny, referat wygłosił znawca tych problemów prof. Kirk z USA. Mówił o wielkiej szkodliwości pornografii i jej związkach z przestępczością Przytoczył też kilka znanych przykładów z pracy sądów amerykańskich.
Znany wielokrotny zabójca Ted Bundi skazany na śmierć, podczas ostatniego przesłuchania, tuż przed egzekucją przyznał, że słusznie społeczeństwo broni się przed takimi jak on i że to pornografia miała zasadniczy wpływ na jego brutalne fantazje i ich wyładowanie. Poza tym, powiedział, że podczas pobytu w więzieniu nie spotkał ani jednego skazanego, który by nie był uzależniony od oglądania pornografii (por. „Droga” 26-27,1998).
Udowodniono, że związek przestępstw na tle seksualnym z pornografią jest bardzo ścisły. Warto przypomnieć, że belgijski, przestępca Mark Detroux, morderca kilkorga dzieci, produkował i oglądał pisma pornograficzne.
Przestrzeganie przed brudnym obrazem, a nawet zakaz jego rozpowszechniania, jest wyrazem słusznej troski o zabezpieczenie każdego człowieka – zarówno młodocianego, jak i dorosłego przed agresją na jego wrażliwość wewnętrzną Tymczasem producenci pornografii szczególnie pragną oddziaływać na młodzież męską w okresie dojrzewania, kiedy zainteresowanie życiem seksualnym jest większe, a pełna osobowość dopiero się kształtuje.
Drodzy Rodzice, czuwajcie gorliwiej nad czystością własną i waszych dzieci! Stanowczo trzeba usunąć z domu niewłaściwe kasety, gdyby takowe się tam znalazły i nie tolerować żadnych wypożyczalni kaset pornograficznych, bowiem wielkie zło wyrządza pornografia dzieciom, prowadząc w prosty sposób do grzechów, do zboczeń i przestępstw.

Powiedzmy prosto: pornografia jest grzechem śmiertelnym, ponieważ łamie prawo Boże, ale jest też poważnym zagrożeniem zdrowia psychicznego oraz porządku publicznego. Ma ścisłe związki z brudnymi pieniędzmi i wdziera się dziś wszędzie, poprzez nieskromne mody i stroje, filmy, kasety, internet, książki i dziesiątki kolorowych pism. Problem znamy wszyscy, nie wolno udawać, że nie widzimy zalewu nieczystościami. Czas rozpocząć przeciwdziałania, zwłaszcza , że dowiadujemy się o powracających próbach deprawowania narodu, dokonywanych w majestacie prawa. Taki był cel podręcznika z instrukcjami seksualnymi w szkołach podstawowych i taki jest cel ustawy sejmowej, która ma obowiązywać od jesieni tego roku, obniżającej wiek przestępstw seksualnych i liberalizującej ustawę o karalności za rozpowszechnianie pornografii.
Wiele zgorszenia przychodzi do nas w ostatnich latach z promocją prostytucji, która coraz bardziej zalewa nasze drogi, a przydrożne lasy stają się miejscem poważnych zagrożeń. Milczą władze, wielu udaje, że nie widzi ukrytego biznesu ludzi żerujących na słabości innych. Podobnie niechlubną rolę pełnią tzw. „agencje towarzyskie” czy wyjazdy młodych kobiet lub chłopców na „Zachód” w poszukiwaniu pracy i zarobku. Jakże często ten zarobek okazuje się niegodny i przynosi gorycz poniżenia, rozbicie małżeństwa i łzy bólu zamiast zbyt lekko obiecanej fortuny.
3. Co robić?
Pornografia jest swoistą formą przemocy ludzi, pragnących bogacić się w bardzo niemoralny sposób. Jest to grzech ludzi dorosłych, którzy demoralizują młodzież, psują dobre obyczaje i szerzą rozkład moralny. Ci ludzie powinni spotkać się z wyraźnym sprzeciwem i samoobroną.
Wszystkich, którzy cierpią na grzech nieczystości spowodowany przez pornografię, zachęcam, aby z nim zerwali, aby poczuli się wolni. Oczyszczeni w spowiedzi świętej, niech Chrystusowi zawierzą troskę o uzdrowienie duchowe.
Wiele można zrobić w obronie godności człowieka, aby zabezpieczyć zdrową „antroposferę” wokół spraw związanych z etyką ciała. Grzech promowanej nieczystości zagraża nam wszystkim, dzieciom i dorosłym. Samoobrona jest wyrazem troski o zdrowie. Co zatem czynić, aby uchronić się przed złym wpływem pornografii?
Trzeba pokazywać piękno czystej miłości. Jest ona możliwa i wcale nie tak rzadko występuje! Pogadanki wychowawcze w rodzinach należy ilustrować pięknym obrazem i godnym przykładem udanej miłości rodzinnej, gdzie wierność stoi u podstaw nadziei i sukcesów.
Uświadamiać sobie i innym wartość Bożego prawa, którego zachowanie gwarantuje wszechstronny rozwój człowieka. Pan Jezus w Kazaniu na Górze wyraźnie przestrzegał: Każdy kto pożądliwie patrzy na kobie-tę, już w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa (Mt 5, 28).
W każdej szkole i parafii, więcej mówić o tym, że rodzina powołana jest do zadań wychowawczych, a rodzina katolicka do życia w świętości. Wieloaspektowe zagrożenia rodziny trzeba poznać, ale się nimi nie zniechęcać. Promować świętość rodzin, to zamykać ludziom drogę do piekła, a otwierać szansę na niebo (por. W. Półtawska, Samo życie, 166).
Promować godną modę w ubiorach, a w spotkaniach towarzysko – rodzinnych zwracać uwagę potrzebę skromnego stroju w miejscach sakralnych i publicznych.
Tworzyć grupy anty-pornograficzne a w stowarzyszeniach katolickich zaprogramować działania przeciw pornografii. Z nadzieją witamy inicjatywy walki z pornografią, które promuje tygodnik „Źródło” i miesięcznik „Miłujcie się”. Warto korzystać z tych pism.
Zwracać uwagę wypożyczalniom kaset „porno” i sprzedawcom brudnej literatury na niemoralność ich zarobku, a gdyby nie posłuchali, nie kupować w ich sklepach żadnych towarów. Szerzyciele pornografii zawsze popełniają grzech ciężki i trzeba, żeby zaczęto o tym głośno mówić.
Stawiać wymagania parlamentarzystom, aby prawo chroniło dzieci i młodzież przed krzywdą deprawacji seksualnej a promowało wychowanie do życia czystego i wolnego.
Pomóc wydostać się młodym ludziom z uwikłań życia erotycznego, jeśli takowe zauważymy.
Tworzyć miejsca pracy i odpoczynku dla młodzieży, aby nie musieli oddawać się pijaństwu czy zarobkom przez „lekkie” obyczaje. Łatwość turystyki międzynarodowej staje się dziś dla Europy niebezpieczną okazją do deprawacji moralnej i rozprzestrzeniania śmiertelnych, nieuleczalnych chorób.
Współcześni myśliciele uczciwie przestrzegają przed źle rozumianą tolerancją wobec zła czy zgodą na nijakość: Często żąda się od nas tolerancji jako braku jakiegokolwiek stanowiska czy też opinii. W tym znaczeniu tolerancja jest częścią kultury hedonistycznej, w której nic naprawdę nie ma do znaczenia. Pogarda dla prawdy niszczy naszą cywilizację nie mniej aniżeli fanatyzm prawdy (L Kołakowski, Debata 1-3, 1998,45).
Wielką odwagę wykazał 30 lat temu Papież Paweł VI publikując nie-zwykłą encyklikę, pt. Humanae vitae, w której mówił o potrzebie szerzenia klimatu czystości w świecie i przypomniał naukę Kościoła o zadaniach i odpowiedzialności małżonków w dziedzinie współżycia zgodnego z naturą i prawem Bożym. Ta nauka przyniosła spokój sumienia i wzrost miłości w wielu rodzinach.
Wielką odwagę i mądrość wykazuje Papież Jan Paweł II, broniąc życia poczętego i porządkując myślenie współczesnego świata we wszystkich najtrudniejszych dziedzinach. Trudności w przyjęciu nauki Kościoła mówią o naszym zagubieniu moralnym i dowodzą kryzysu wiary. Postawmy sobie wyraźne pytanie: Czy naprawdę wierzymy w Boga Stworzyciela i Twórcę porządku zbawienia, czy chcemy Go słuchać jak Ojca, czy tylko słuchać o Nim?
Kto uważa za niewygodne i zbyt wymagające nauczanie Kościoła o moralności, odrzucającej wszelką manipulację ciałem ludzkim, szczególnie widoczną w pornografii, ten nie chce przyjąć nauczania Jezusa: Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je (Mk 9,47). Wie-my dobrze, że odcięcie „gorszącej ręki” lub „złego oka” powinno być rozumiane jako nakaz unikania zgorszenia i wszelkich okazji, prowadzących do niego. Pan Jezus nie oszczędzał mocnych słów, kiedy bronił dziecko przed zgorszeniem: Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza (Mt 18,6).
Piękna jest miłość ofiarna i czysta. Mówmy ludziom o takiej miłości chłopca do dziewczyny, która stawia Jezusa pośrodku nich i pozwala z czystym sercem przystępować do Komunii Świętej, nawet codziennej!
Bracia kapłani,
Wszystkim potrzebna jest ta nasza nauka, bo nie od nas pochodzi, ale od Chrystusa. Nie wstydźmy się zmagań o czystość myśli, słów i czynów. Modlitwą pomagajmy sobie wzajemnie. Wzrost w czystości, będzie wzro-stem w wierze, warto podjąć ten wysiłek.
Całym sercem błogosławię na zwycięski trud promowania czystości myślenia i czynów.

X Abp Józef Michalik

2017-06-16T21:52:56+00:00 22 sierpnia 1998|List pasterski|