Post – sprawa miłości

Powstrzymanie się od pokarmów mięsnych obowiązuje w Środę Popielcową, Wigilię Bożego Narodzenia (w Polsce) i we wszystkie piątki roku. Czasem pokutnym jest okres Wielkiego Postu i każdy piątek jako dzień nawiązujący do męki i śmierci Pana Jezusa. Czy grzechem ciężkim będzie zjeść mięso lub zatańczyć w piątek? Wiemy, że mogą być okoliczności zwalniające, mogą zaistnieć nawet sytuacje, że taniec w piątek będzie aktem czci Bożej jako wyraz kultu w liturgii kraju afrykańskiego, ale wtedy jest on różny od tańca radości i zabawy dyskotekowej. Warto o tym mówić i przypominać potrzebę wyrobienia sumień jako znaku wrażliwości, kultury i taktu płynącego z dobrego wychowania. Na pogrzebie bywają orkiestry z marszem żałobnym, ale przecież nie tańczy się samby.

Nikt nie nagłaśnia tragedii, jaką jest pozbawienie niedzieli jej sakralnego charakteru, mimo iż w sposób bardzo oczywisty opowiedział się za świętowaniem Kościół i Ojciec Święty. Właściciele dyskotek i zwolennicy zabaw powinni uszanować dni pokuty, ale chrześcijanie przez szacunek nie mogą domagać się, aby niewierzący lub wyznawcy innych religii zachowywali nasze posty. Jest, co prawda, czwarte przykazanie kościelne mówiące o postach, ale jest także przykazanie miłości bliźniego.

Katechizm w numerach 1430, 1439 i innych bogato omawia temat postu: Podobnie jak u Proroków, wezwanie Jezusa do nawrócenia i pokuty nie ma na celu najpierw czynów zewnętrznych, „wora pokutnego i popiołu”, postów i umartwień, lecz „nawrócenie serca, pokutę wewnętrzną”. Bez niej czyny pokutne pozostają bezowocne i kłamliwe. Przeciwnie, nawrócenie wewnętrzne skłania do uzewnętrznienia tej postawy przez znaki widzialne, gesty i czyny pokutne.

Zaś „okresy i dni pokuty” w ciągu roku liturgicznego są w Kościele specjalnym czasem praktyki pokutnej, pielgrzymek o charakterze pokutnym, dobrowolnych wyrzeczeń, jak post i jałmużna, braterskiego dzielenia się z innymi (dzieła charytatywne i misyjne).

Ten zdrowy i niezmordowany zapał pokutny jest potrzebny, ale może płynąć tylko z miłości.

W kochającym się małżeństwie nikt nie ustala form miłości. Z miłości przyjęte na świat dziecko wymaga od małżonków wielu poświęceń, ogranicza ich naturalne pragnienie snu i kontaktów towarzyskich. Czy matka, która ma poczucie, że nigdzie w prawie nie określono owych aktów, pozostawi dziecko i odda się szaleństwu tańca? A opowiadano mi o takim przypadku, kiedy mąż – ojciec wywiesił w domu grafik obowiązków wobec dziecka. Napisał w nim tak absurdalne stwierdzenia, że od tej do tej godziny opiekę nad dzieckiem sprawuje on, w innych porach matka. Dla pełnej jasności dodał: Kiedy dziecko śpi, osoba opiekująca się ma wolne. To małżeństwo rozpadło się. Formalnie wszystko było jasne, z wyjątkiem jednego – miłości.

+ Józef Michalik

 

 

[Z: „Prawda was wyzwoli”, „Niedziela” nr 13, 1 kwietnia 2001 r.]

2018-02-24T12:24:39+00:00 01 marca 2001|Varia|