Przemówienie abp. Michalika na Ingresie ks. abpa Stanisława Budzika w Lublinie

Lublin, 22 października 2011 r. Tekst przemówienia, wygłoszonego przez Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, abp. Józefa Michalika podczas uroczystości Ingresu Ks. Abpa Stanisława Budzika do Archikatedry Lubelskiej.

 

Najdostojniejszy Arcybiskupie Stanisławie

Szanowni, Czcigodni i Drodzy Bracia i Siostry

Archidiecezja Lubelska, do której przychodzi nowy pasterz ma wiele wartości, które czynią ją Kościołem lokalnym żywym, dynamicznym i różnorodnym. Bardzo różnorodnym:

– wiara prostego wschodniego ludu i w imię tejże wiary umiłowanie ojczystej ziemi, mowy i tradycji,

– pobożność promieniująca w licznych sanktuariach,

– duchowieństwo liczniejsze niż gdziekolwiek i bardziej różnorodne niż gdzieindziej, bo ze względu na pokładane w nim nadzieje kierowane jest do kuźnicy intelektualnej jaką jest Katolicki Uniwersytet Lubelski.

A zatem Diecezja Lubelska to również jedno z najmocniejszych ognisk intelektualnych katolicyzmu polskiego. Tu mają się rodzić elity, wybrańcy ludzi i Boga. To tu rośnie i umacnia się, albo słabnie i karłowacieje wiara z pogranicza wiedzy, wyborów etycznych, z tego, co dobre i piękne, z tego co ponętne, pociągające, ale niejasne, niebezpieczne. Tu wypracowuje się zdrowy, otwarty na Boga, człowieka i na świat ekumenizmu ludzki dialog szacunku a nie relatywizmu z uczciwym agnostycyzmem, ateizmem i niezawinioną niewiarą.

Zadania to niezwykłe, ale i Człowiek tu przybywający też nie byle jaki.

Zresztą, jeśli patrzymy z wiarą na świat to widzimy, że Pan Bóg zawsze daje ludzi na miarę potrzeb i zadań, chociaż nie zawsze na miarę ludzkich oczekiwań.

Diecezja Lubelska miała w ostatnich czasach pasterzy niezwykłych – że wspomnę najpierw biskupa Stefana Wyszyńskiego, który tu dojrzewał do świętości i podjęcia posługi heroicznego Prymasa Polski.

Jest tu, między nami, wielki budowniczy kościołów i twórca nowych parafii, Arcybiskup Bolesław Pylak, duszpasterz wielkiego Bożego niepokoju o nową ewangelizację, który widział napór sekularyzmu i dlatego z tak wielką gorliwością i odwagą promował inicjację formacji chrześcijańskiej, wspierając Drogę Neokatechumenatu. Wiele mu w Polsce zawdzięczamy.

Wiele też kościół w Polsce zawdzięcza ś.p. Arcybiskupowi Józefowi Życińskiemu, który nie przez wszystkich był zrozumiany właściwie, a niekiedy niesprawiedliwie interpretowany. To był człowiek Kościoła, filozof i intelektualista, który stawał w pierwszej linii do walki z zastarzałością marksizmu i komunistycznych przyzwyczajeń, z jakich do dziś niektórzy i to nie tylko promotorzy „postępu” nie mogą się wyzwolić.

Nowy Ksiądz Arcybiskup Stanisław Budzik wnosi ze sobą do powierzonego mu Kościoła żywotność wiary ziemi tarnowskiej, która jest uprawiana mądrze, systematycznie i gorliwie, ale też pokornie i dlatego stała się ziemią najurodzajniejszą w całej Polsce w powołania, to diecezja, od czasów Arcybiskupa Ablewicza, o największej wizji misyjnej i największej w tym względzie gorliwości, skoro zdołała wysłać na misje i do duszpasterstwa polonijnego ponad trzystu księży.

Ksiądz Arcybiskup wnosi do Kościoła Lubelskiego wyjątkowe i poważne doświadczenie pracy na polu ogólnopolskim, gdzie skutecznie czuwał nad całością powierzonych mu spraw. W stosunkowo krótkim czasie, dzięki swoim zdolnościom, potrafił doprowadzić do pomyślnego sfinalizowania wielu trudnych zadań.

Ten uniwersytecki profesor, samodzielny pracownik naukowy okazał się też człowiekiem kontaktu, wspólnoty i komunii braterskiej nie tylko w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski i dlatego z żalem, ale i pokrzepieniem, że spotkaliśmy dobrego człowieka, Go dziś żegnamy, życząc, aby i tu, w Lublinie, mógł ubogacać się, ale i ubogacać sobą kapłanów i Boży lud. Czy będzie to realne i na ile możliwe?

Przyjście nowego biskupa do diecezji to egzamin wszechstronny: z wiary przede wszystkim, ale i z miłości, z kultury i człowieczeństwa – egzamin dla biskupów, księży, parafii, urzędów i instytucji kościelnych, egzamin dla Seminarium i Uniwersytetu, ale i dla wszystkich ochrzczonych.

Ksiądz Arcybiskup Stanisław nie umie dawać połowy serca, ani oszczędzać się w Bożych sprawach. Niech zatem także tutaj doznaje – życzę tego w imieniu Konferencji Episkopatu i pracowników Sekretariatu – całkowitego i szczerego oddania serc swoich kapłanów, zakonów i diecezjan.

Wiarę biskupów, księży i każdego ochrzczonego oceniają teologowie, socjolodzy i publicyści. Egzaminuje ją jednak życie i często to, co najważniejsze, umyka ludziom. A umyka zwycięstwo nad sobą, ofiara, krzyż Chrystusowy i mój krzyż złączony razem z Jego.

A wszystko tu dziś zaczyna się z odwagą wyznania mocy krzyża, wszystko, od pierwszych kroków na tej ziemi „w mocy krzyża” Chrystusowego i Twego ludzkiego krzyża, którym Cię Pan i ludzie obdarzać będą.

Życzę zatem, aby na drodze Twego biskupiego krzyża nie zabrakło Szymona i Weroniki, nie zabrakło ludzkiej i Bożej pomocy, żeby nie zabrakło Twoich biskupów i kapłanów. Żeby nie zabrakło cierpiących z Tobą i za Ciebie oraz modlących się codziennie za swego biskupa i ze swoim biskupem.

Dziś po raz pierwszy ma miejsce liturgiczne wspomnienie błogosławionego Jana Pawła II, który o posłudze naszej mówił, że „ludzkie słowa nie są w stanie udźwignąć ciężaru tajemnicy, jaką kapłaństwo w sobie niesie… Kapłaństwo jest do samych korzeni kapłaństwem Chrystusa”.

I dlatego jest tak piękne, ale dla wielu tak niezrozumiałe i niewygodne. Warto dla tego kapłaństwa Chrystusowego oddać siebie. Mocą Bożą wszystko jest możliwe. Wszystko jest możliwe z Twoimi kapłanami i Twoim ludem, powierzonym Ci przez Pana. Niech i w nas, dzięki Tobie, ujawnia się moc Krzyża, który jest gwarancją Bożej Miłości.

2017-06-25T09:34:08+00:00 22 października 2011|Przemówienie|