„Pytania o choroby i drogi uzdrawiania współczesnego człowieka”

Poznań, 13 września 2010 r. „Współczesny świat ma wiele chorób, których nie potrafi niekiedy nazwać” – mówił abp Józef Michalik w homilii wygłoszonej podczas Mszy św. inaugurującej VIII Kongres Teologów Polskich w Poznaniu.   Podkreślał, że aby możliwe było poznanie Boga, najpierw musi nastąpić osobiste spotkanie z Nim.

Szanowni Profesorowie, Współtwórcy Kongresu Teologów,

Bracia i Siostry.

Chciałbym serdecznie podziękować Radzie Naukowej Konferencji Episkopatu Polski za trud organizacji VIII Kongresu Teologów Polskich, który jest ważnym wydarzeniem w dynamice życia kościelnego w Polsce. Wyszukuje bowiem, jak widać z programu, nie tylko najbardziej aktualne problemy dotyczące wiary i perspektyw życia według wiary, ale także ujawnia najwybitniejsze naukowe środowiska teologiczne w Polsce oraz ukazuje ludzi, którzy je tworzą.

Z uznaniem i wdzięcznością patrzę także na okoliczność, że do wytyczania nowych warunków myślenia i poszukiwania odpowiedzi na współczesne zawikłania teologiczno-antropologiczne zostali zaproszeni wybitni teologowie z bratnich Niemiec: ks. bp prof. Gerhard Mueller i ks. prof. Hans Waldenfels, którym dziękuję za przybycie.

Aktualny Kongres Teologów ma jeszcze jedną, szczególną jakość: odbywa się w ścisłej współpracy z Uniwersytetem Adama Mickiewicza w Poznaniu i za to otwarcie bram Wszechnicy naukowej na kontakt z refleksją teologiczną pragnę podziękować Panu Rektorowi prof. Bronisławowi Marciniakowi.

Poważna refleksja teologiczna nie może mieć miejsca poza kontekstem wiary a modlitwa jest przecież szczególną drogą do nieustannego jej pogłębiania. I dlatego w pokorze umysłu i ducha gromadzimy się we wspólnocie modlitewnej, aby przeżyć tajemnicę wiary jaką jest Msza Swięta – uobecnienie zbawczej ofiary Chrystusa – i aby pozwolić zainspirować się Słowu Bożemu w świętej liturgii.

A wsłuchujemy się dzisiaj w Ewangelię, którą Kościół na całym świecie kieruje do zgromadzonych na liturgii. Także i do nas jest skierowane przypomnienie Apostoła czym jest „zgromadzenie Boże” (1 Kor 11, 17nn), „gdy schodzimy się jako Kościół”, aby „spożywając ten sam chleb, albo pijąc kielich, śmierć Pańską głosić, aż przyjdzie”.

Apostoł wie i boleje, że chrześcijanie zgromadzeni na Wieczerzy Pańskiej nie zawsze godnie się zachowują, ale jest przekonany, że warto im zwracać uwagę, pouczać i zachęcać do wysiłku pogłębienia wiary, bo tu w Chrystusowych Misteriach bije źródło życia, tu w tym intymnym spotkaniu wiary przekracza się próg ciemności, tu może najskuteczniej odkrywamy, że do Boga prowadzi nie tylko rozum, ale i serce, tu odkrywamy Miłość i odpowiadamy miłością.

Współczesny świat ma wiele chorób. Niekiedy nie potrafi ich nawet nazwać, tak jak i setnik z Kafarnaum nie potrafił określić choroby swego sługi (Łk 7, 1n). Ale setnik miał wiarę w moc Jezusową i dlatego prosił o pomoc. Warto zauważyć styl prośby setnika. Nie wypomina swoich zasług, chociaż ma je niemałe, nie powołuje się ani na swoją władzę ani na urząd, ale tłumaczy, że prosi o pośrednictwo starszyznę żydowską ponieważ, jak mówi: „sam nie uważałem się za godnego przyjść do Ciebie”. Setnik po prostu jest pokorny i może tej cechy szczególnie potrzebuje nasza wiara, aby znaleźć uznanie w oczach Jezusa, który i dzisiaj mocen jest przywrócić zdrowie naszemu Kościołowi, naszym czasom i naszym teologiom.

Benedykt XVI w Ratyzbonie (12. IX. 2006) wytyczył wiele zasadniczych dróg dla mądrego i odważnego uprawiania refleksji teologicznej we współczesnym świecie. Przede wszystkim potrzebna jest wierność prawdzie objawionej, przekazywanej przez Magisterium Kościoła, potrzebne jest otwarcie na świat takim jakim on jest: „pozytywne aspekty nowoczesności powinny być uznane bez zastrzeżeń: wszyscy jesteśmy wdzięczni za cudowne możliwości, które nowoczesność otwarła przed ludzkością i za postęp w społeczeństwie, który został nam dany”, ale przypomina Papież – pierwszy Nauczyciel w Kościele, że nie powinno się zamykać oczu na niebezpieczeństwa, otwierające się przed ludzkością, które uda się przezwyciężyć „tylko wtedy, gdy rozum i wiara spotkają się w nowy sposób” (tamże).

A ten „nowy” sposób, to szeroko zakrojony dialog nauk i świadomość, że religia się nie przeżyła, że tęsknota za transcendencją należy do natury człowieka, że jest warunkiem i szansą jego rozwoju, szczególnie poprzez szansę przekraczania siebie.

Warto zauważyć, że „głęboko religijne światowe kultury postrzegają wykluczenie boskości z powszechności rozumu jako atak na swe najgłębsze przekonania. Rozum, który jest głuchy na boskość i który odkłada religię w dziedzinę subkultur, jest niezdolny do wchodzenia w dialog kultur”. Niestety, „Zachodowi od dawna zagraża taka awersja wobec pytań, które leżą u podstaw jego racjonalności i przez to może on jedynie ponieść wielką stratę” (Benedykt XVI, tamże).

Refleksja teologiczna, nawet ta idąca w głąb i ta najbardziej specyficzna, musi mieć odwagę stawiania pytań, ale ma też czuwać, żeby nie stracić kontaktu z życiem ludzi wierzących, żeby nie zamknąć się w swoim żargonie, w swojej specjalistycznej wiedzy, ubogaconej niezrozumiałymi neologizmami czy treściami wirtualnymi. Teologia zawsze jest oddechem wiary, inaczej nie jest teologią.

Nie każdy chrześcijanin zostaje mistykiem, niemniej każdy może nim zostać – uważała Św. Edyta Stein. A o. Garigou Lagrange uczył, że wszyscy chrześcijanie są powołani do zjednoczenia z Bogiem. A istotne w tej relacji jest zjednoczenie przez wolę czyli zjednoczenie z wolą Bożą, którą wskazują nam zalecenia Jezusa i Dekalog. A zatem to właśnie samo życie chrześcijańskie powinno stawać się dopełnieniem i pogłębieniem wiary aż do zjednoczenia z Bogiem.

Najpierw jednak musi nastąpić osobiste spotkanie z Bogiem, aby możliwe było Jego poznanie. Trzeba Go szukać całym sobą, ale pokornie pamiętać co Dionizy Areopagita podkreślał, że Bóg zawsze pozostaje „Bogiem ukrytym”.

„Sam Bóg jest ścisłą tajemnicą wiary. Gdyby On był całkowicie poznany i zrozumiany poprzez to samo, natychmiast byłaby bezpośrednio rozwiązana i rozbita zarówno Jego idea jak i Jego rzeczywistość” (Leo Scheffczyk, Il mondo della fede cattolica, 123).

Święci mistycy potrafią niekiedy jaśniej sprecyzować o co powinno nam chodzić w naszych rozważaniach o najgłębszych tajemnicach Bożych. Jan od Krzyża wymownie przestrzegał, aby „nie mierzyć Boga swoją miarą, ale siebie Bożą”.

I może to jest najgłębszy sens naszych refleksji teologicznych, w czasie których odważnie będą podejmowane najtrudniejsze od wieków nękające człowieka pytania dotyczące Boga i człowieka, sensu świata i cierpienia, wolności i prawa natury. W szukaniu odpowiedzi warto pamiętać o tym, że Bóg jest Miłością, wielką tajemnicą miłości, co wiemy od Św. Jana Apostoła i, że „umiłował nas nie dlatego, abyśmy Go również miłowali, ale dlatego, abyśmy się wzajemnie miłowali” (Urs von Balthasar, Cardula).

Amen.

2017-06-19T17:04:51+00:00 13 września 2010|Homilia|