„Rodzina -rodzinie, wioska – wiosce, parafia- parafii”

Słowo pasterskie Metropolity Przemyskiego z dnia 15 sierpnia 2004 roku.

 

Drodzy diecezjanie!

Czas wakacji, tradycyjnie kojarzony z wypoczynkiem, radowaniem się pięknem przyrody, zasnuła w tym roku chmura niepokoju o plony ziemi. Przeżywamy dziś uroczystość Wniebowzięcia Matki Bożej, święto zwane w tradycji ludowej Matką Boską Zielną. W dniu tym przynosimy do naszych świątyń plony ziemi.

Tego roku nasz dar niesiony do stóp Matki jest skromniejszy. Niejednokrotnie zabraknie w nim obfitości rzepaku bądź pszenicznego ziarna. Dzielimy z Wami, spracowani rolnicy, niepokój o plon i przyszłość polskich rodzin. Modlimy się wszyscy, aby zdołano zebrać tyle, by nikomu nie brakło chleba. Modlimy się też, by nie brakło otwartości serca.

Miniony czas, czas niepogody, przyniósł do wielu domów zniszczenie. W naszej Archidiecezji ponad 1000 rodzinnych gospodarstw uległo skutkom powodzi.

Bieda i ubóstwo powoduje, że wielu nie stać na ubezpieczenie swojego mienia. Przy okazji ujawniła się bezduszność instytucji ubezpieczeniowych, które z troski o bezpieczeństwo uczyniło okazję zbijania kapitału – bo jak określić domaganie się osobnego ubezpieczenia każdego szczegółu zdarzenia losowego. Skoro, np. rolnicy okolic Haczowa ubezpieczyli – za duże pieniądze – rzepak od gradu, to skąd mieli wziąć na ubezpieczenie go od powodzi, czy skutków ulewnych deszczów? Czas pomyśleć o tym, by do domów klienta przychodzić z pomocą, a nie ze zdzierstwem. To memento na przyszłość.

Dziś żadne ze wspomnianych instytucji – nie wyrówna poniesionych strat. Są jednak – jak ufam – ludzie, którzy w sercu mają wiarę i z niej zrodzone chrześcijańskie miłosierdzie i do nich zwracam się z prośbą o pomoc dla pokrzywdzonych powodzią.

Niech przykład pierwotnego Kościoła, tak wrażliwego na ludzką biedę, znajdzie urzeczywistnienie i w dzisiejszej sytuacji. Oto czytamy w dziejach Apostolskich o pewnym epizodzie w Judei: W tym czasie właśnie przybyli z Jerozolimy do Antiochii prorocy. Jeden z nich imieniem Agabos, przepowiedział z natchnienia Ducha, że na całej ziemi nastanie wielki głód. Nastał on za Klaudiusza. Uczniowie postanowili więc, że każdy według możności pośpieszy z pomocą braciom mieszkającym w Judei. Tak też zrobili wysyłając jałmużnę starszym przez Barnabę i Szawła (Dz 11,27-30). Rozważmy dzisiaj te słowa. Jałmużna zakrywa wiele grzechów, a któż z nas ich nie ma.

Proszę Was, aby to dzisiejsze święto, święto radości z powitań pątników wracających od stóp Matki Bożej w tylu naszych sanktuariach dopełnił akt braterskiej pomocy. Przeżyjmy go pod hasłem: RODZINA – RODZINIE; WIOSKA – WIOSCE; PARAFIA – PARAFII. Kto ma pod dostatkiem zboża, siana czy słomy, niech dopomoże tym, którzy stracili swoje plony. Zbliża się nowy rok szkolny, warto by dopomóc poszkodowanym rodzinom wyposażyć dzieci w podręczniki, czy to przez zbiórkę używanych lub ofiarowane pieniądze na zakup nowych.

Proszę Księży Proboszczów o zorganizowanie w dzisiejsza niedziele składki do puszek na ten cel. Apeluję też do działaczy samorządowych o podjęcie tego apelu o pomoc i próbę znalezienia choćby drobnych rezerw finansowych, tak potrzebnych poszkodowanym.

Pragnę również zaapelować do parafialnych kół CARITAS, Akcji Katolickiej, wspólnot Żywego Kościoła o pomoc w tej inicjatywie. Jest to także dobra okazja, aby pomyśleć o powołaniu kół CARITAS w parafiach, w których ich jeszcze nie ma. W ten sposób uczyć się będziemy odczytywać znaki czasu, które potwierdzają pasterską troskę Kościoła, a nie są jedynie kancelaryjnym wymysłem.

Z serca dziękuję za każdy gest i wdowi grosz.

Pokrzywdzonym i tym, którzy im pomagają z serca błogosławię oddając Was w modlitwie Matce Wniebowziętej.

X Józef Michalik
ARCYBISKUP METROPOLITA PRZEMYSKI

2017-06-16T17:55:04+00:00 15 sierpnia 2004|Inne|