Sprawa Jedwabnego

Rozkręcanie spirali zwanej „Jedwabne” zawdzięczamy prof. Grossowi i Gazecie Wyborczej, która lubuje się w dokuczaniu złym w jej mniemaniu Polakom, ale może w tym wypadku bliższe prawdy jest stwierdzenie, że zawdzięczamy to grzechom słabości człowieka, rozmywaniu prawdy, wyśmiewaniu bohaterstwa, które było konieczne wtedy w Jedwabnem, które konieczne jest i dzisiaj, na co dzień, a które zwalczają liczni zwolennicy wolności swawolą będącej, wolności bez szacunku dla Bożego Prawa, które chroni każdego człowieka. Nie zabijaj, ale i nie mów fałszywego świadectwa, nie oszukuj, nie bierz cudzej żony, świętuj dzień świąteczny….

Dochodzenie do prawdy zawsze jest trudne. Zarówno do prawdy historycznej, jak i tej obciążonej odpowiedzialnością moralną. Wszystkie głosy i opinie zasługują na wysłuchanie. Ma prawo pisać prof. Gross, ale trzeba też posłuchać prof. Strzembosza dopominającego się o dokładne zbadanie wydarzeń, prof. J. R. Nowaka, który ma rację, kiedy na łamach Niedzieli prostuje – podając fakty historyczne – nieścisłości Grossa.

Czy nie należałoby przywołać tu niezwykłego przeproszenia za winy i grzechy nienawiści chrześcijan wobec Pana Boga, innych ludzi i narodów, którego dokonał Jan Paweł II w rzymskiej synagodze, w Jerozolimie i niejednokrotnie w Roku Świętym? Naśladował w tym Pana Jezusa, który nie za swoje przecież grzechy przepraszał i zadośćuczynił. Chrześcijanin i każdy człowiek szczerze wierzący widzi inną niż polityczna czy ambicjonalna perspektywę grzechu. Boi się nie tylko konsekwencji prawnych, historii i przeszłości, ale ma przed oczyma konsekwencje na przyszłość, na wieczność. Bez wiary każdy grzech i każde nawrócenie jest odarte z czegoś niezwykle istotnego dla naszego człowieczeństwa. W sumie, trzeba dziękować Panu Bogu za okazję do odkrywania prawdy, a ludziom mówić o odwadze jej przyjęcia, i to zarówno ze strony chrześcijańskiej, jak i żydowskiej. „Prawda was wyzwoli…” (J 8, 32) – obiecuje Jezus. Dziękować trzeba Janowi Pawłowi II za odwagę uprzedzającego myślenia wiarą, bo pomost stworzył, zanim jeszcze zauważyliśmy przepaść!

Rabin Warszawy i Łodzi Michael Schudrich wywiadem wydrukowanym 14 marca br. w Życiu pt. Polacy nie są winni Holokaustu zrobił dla szacunku wobec Żydów więcej niż przybrani w togi samobiczownicy, więcej nawet niż prokuratorskie głosy księży-przyjaciół Gazety Wyborczej. Po prostu odwołał się do wiary, prawdy i logiki myślenia. Na pytanie, czy można mówić, że to wszyscy mieszkańcy miasteczka lub cały naród dokonał tej zbrodni, odparł stanowczo, że nie, bo „winny morderstwa jest ten, kto zamordował”, i winnego trzeba piętnować. Bohaterów trzeba nagradzać, bo siebie narażali, ratując innych, także w Jedwabnem. Przypomniał też, że Polaków nie wolno oskarżać o Holokaust ani o systemowe mordowanie Żydów: „Nie można w ogóle stawiać takich pytań! To nie do uwierzenia, że ktoś może formułować takie stwierdzenia! (…) oskarżanie Polaków o współudział w Holokauście jest grzechem. (…) Człowiek musi prosić o przebaczenie za każdy popełniony grzech, to jest również obowiązek Żydów. My musimy dostrzec, że byliśmy nie tylko ofiarami – mówi Rabin – ale mieliśmy wśród siebie złych ludzi (…) musimy przyznać, że byli tacy Żydzi działający w służbie komunistów czy wręcz hitlerowców, popełniali zbrodnie przeciwko Polakom, a także przeciwko Żydom. Nigdy jednak nie twierdzili, że działają w imieniu narodu żydowskiego”.

Słowa to niezwykłe. „Starszy Brat w wierze” jest nauczycielem mądrym i wymagającym od nas wszystkich.

+ Józef Michalik

 

[Z: „Prawda was wyzwoli”, „Niedziela” nr 13, 1 kwietnia 2001 r.]

 

2018-02-24T12:00:24+00:00 01 kwietnia 2001|Varia|