Sprawozdanie z VII Sympozjum Biskupów Europy w Rzymie

Audiencja u Ojca św. i pełne troski przemówienie Papieża zakończyło obrady VII Sympozjum Biskupów Europy w Rzymie, w którym wzięło udział 140 biskupów wydelegowanych przez poszczególne konferencje episkopatów. Byli obecni także eksperci świeccy, teologowie oraz przedstawiciele innych Kościołów.

Tym razem przybyli także biskupi z Litwy, Estonii, Czechosłowacji, NRD i Rumunii. Odczuliśmy przeto świeżość wiatrów wiejących w Europie.

Delegacji polskiej przewodniczył ks. abp Jerzy Stroba, byli również księża biskupi: Piotr Krupa, Adam Odzimek, Gerard Bernacki, mówiący te słowa oraz prof. Joanna Muszkowska z Gdańska i dr Grażyna Zengteler-Atler z Poznania, czyli dwie inicjatorki bardzo ciekawej polskiej akcji opieki nad umierającymi. W 18 polskich hospicjach dla śmiertelnie chorych pracuje 15 księży, 575 lekarzy, pielęgniarek i wolontariuszy, którzy asystują i leczą ok. 620 chorych. Jest to więc cenne doświadczenie polskiej obecności Kościoła – tzn. świeckich i księży – przy chorych, niejako w przeddzień najważniejszego dnia w życiu ludzkim, jakim jest dzień przejścia do wieczności.

Sympozjum Biskupów jest ważnym dla Europy spotkaniem duszpasterskim, które odbywa się co 4 lata, aby wspólnie przemyśleć i przedyskutować najważniejsze problemy. Tym razem tematem refleksji była troska o ewangelizację w dwu najważniejszych momentach życia ludzkiego: narodzin i śmierci.

Obserwacja aktualnej sytuacji w Europie konstatuje oczekiwany postęp medycyny, wzrost dobrobytu w jednych krajach i pełne niepokoju poszukiwania dróg wyjścia z trudności ekonomicznych w innych państwach. Wszystko to jednak tak bardzo absorbuje wysiłki ludzkie, że pozostają bez odpowiedzi najważniejsze pytania o sens życia, o duchowy i nadprzyrodzony wymiar samego człowieka.

Cierpienie współczesnych ludzi jest faktem powszechnym i ciężkim, tym bardziej bolesnym, że niejednokrotnie znoszonym w całkowitym zapomnieniu, samotności, na marginesie, niejako, życia całej społeczności.

Jest w Ewangelii świadectwo miłości Pana Jezusa do jednego miasta, które nazwał „swoim”, kochał je bardziej niż inne, nawet bardziej niż Jerozolimę. Jednocześnie nie oszczędził temu umiłowanemu Kafarnaum słów mocnych, przestróg, a nawet gróźb (Mt 11,23) zniszczenia, jeśli się nie zmieni, nie nawróci.

Miłość do swojego ludu i przywiązanie do starego kontynentu europejskiego stoi u podstaw pasterskiego niepokoju o los narodów, które nie kochają poczętego przez matkę życia, bądź też zamykają drzwi nowoczesnych mieszkań przed chorymi ojcem bądź matką.

Są też w Europie znaki budzące nadzieję, są świadectwa długoletnich cierpień katolików w wielu krajach Europy Wschodniej, są świadectwa laikatu dobrowolnie zaangażowanego w służbę chorym, umierającym czy bezbronnym. Świadectwem mocnej świadomości chrześcijańskiego sumienia jest decyzja katolickiego narodu Irlandii, który niedawno, w czasie powszechnego referendum, nie zezwolił na uchwalenie ustawy dopuszczającej rozwody oraz pozwalającej na przerywanie ciąży.

Nie można zapomnieć, że również w Polsce, nowo powstałe stowarzyszenia, wyrosłe ze środowisk akademickich, dały piękne świadectwo odwagi myślenia i czynu, manifestując przekonanie o potrzebie zniesienia ustawy o dowolności w zabijaniu poczętego życia.

Jedną z najważniejszych przysług, jaką Kościół w Europie może dziś ofiarować człowiekowi, to pomóc mu zrozumieć tajemnicę jego własnej godności, godności dziecka poczętego w łonie matki. Jest to godność na miarę każdego człowieka. Taka sama dla zdrowego, jak i nieuleczalnie chorego, starca czy umierającego, bo godność człowieka to godność dziecka Bożego. Godność, którą widać po części na tej ziemi, a która swoją miarę objawi w dzień śmierci w dzień oczekiwanego spotkania z Bogiem i przejścia do wieczności.

2017-12-16T21:32:29+00:00 17 października 1989|Słowo|