„To Wy macie iść do tych, którzy zostawili Chrystusa i nie przychodzą do kościoła”

Drodzy Bracia Kapłani,

Umiłowani Diecezjanie.

I. Narodzenie Jezusa dopuszczeniem do Bożych Tajemnic
Opatrzność Boża pozwoliła nam doczekać nowych świąt Bożego Narodzenia. Przeżywamy je bogatsi o wiele doświadczeń ubiegłego roku.
Niech będzie Bóg uwielbiony za to, że dał nam siłę do przetrwania chwil trudnych i bolesnych, że postawił na naszych drogach tyle pomocnych dłoni, że był z nami przez obecność i dobroć ludzi. Niech będzie Bóg uwielbiony za trudy i krzyże naszego życia, które są znakiem, że Odwieczny Ojciec ma do nas zaufanie, że kocha nas w Jezusie Zbawicielu ukrzyżowanym i zmartwychwstałym i że kocha nas jako swój Kościół powołany do odkupienia poprzez cierpienie krzyża i chwałę zmartwychwstania.
Dziękujemy Bogu za te święta Bożego Narodzenia, które ukazują nam „dobroć i miłość Zbawiciela, naszego Boga do ludzi” /Tt 3,4/. Patrząc na „Niemowlę – owinięte w pieluszki i leżące w żłobie” /Łk 1,12/ ogarnia nas zdumienie wiary: to przecież Boży Syn, oddany ludziom!
Bóg na nowo zaufał ludziom i całe zbawienie zawierzył Józefowi i Maryi! Radują się pasterze, wielbią Pana aniołowie, bo odkryli Prawdę o Zbawieniu, bo rozpoznali w Dzieciątku Zbawiciela świata. Włączamy się w tę wielką radość stworzenia, bo i nam dana jest łaska rozpoznania Bożych planów w Jezusie Synu Maryi.
II. Synod o świeckich
Tegoroczne Boże Narodzenie, przeżywane w Roku Maryjnym, łatwiej prowadzi nas do zrozumienia odwiecznej troski Pana Zastępów o człowieka. Znakiem miłości i dobroci Boga jest „Niemowlę złożone w żłobie”, ale też jest Kościół postawiony w pośrodku świata, jako żyjący Chrystus Mistyczny.
Jak wiecie, w październiku bieżącego roku, zebrali się w Rzymie biskupi na Synodzie, aby wspólnie z Ojcem Świętym zastanowić się nad rolą i zadaniami świeckich w Kościele.
Wróciwszy po zakończonym Synodzie do diecezji, chciałbym i Wam kilka słów na ten temat powiedzieć.
Czasy, w których żyjemy, ukazują nam coraz dobitniej, że cały Lud Boży, a więc wszyscy ochrzczeni, kapłani i świeccy, są odpowiedzialni za Kościół. Świeccy zresztą, jak nas uczy historia, nigdy nie żałowali dowodów przywiązania do Chrystusa, do wiary czy do swoich kapłanów. W sytuacjach trudnych, tam gdzie nie jest uznawana wolność religijna, i dziś osoby świeckie ocalają i przekazują wiarę nawet za cenę życia.
Trzeba z całym naciskiem podkreślić, że również i u nas nie brak świeckich zaangażowanych w sprawę obrony wiary i zasad chrześcijańskiej moralności, którzy dają dowody ofiarności i przywiązania do Kościoła. Im wszystkim należy się nasza serdeczna wdzięczność.
Nasza polska religijność jest jednak jeszcze ciągle zbyt anonimowa i indywidualna, i trzeba robić wszystko, aby wsłuchując się w znaki czasu, odszukiwać Boże dary i dążyć do pogłębienia naszej religijności przez głębsze życie sakramentalne, przez zakładanie grup chrześcijańskiej refleksji i grup modlitewnych. Niech jednakże wszyscy pamiętają, że sprawdzianem prawdziwości tych grup będzie zawsze harmonijne włączenie się ich w życie Kościoła lokalnego, aby pod kierunkiem swego duszpasterza budować jedność Kościoła. Nie jest bowiem z Boga żadna inicjatywa, która prowadzi do rozbicia i niepokoju, która w pysze bardziej ceni własne zdanie niż głos Kościoła.
Synod o roli świeckich przypomniał nam wszystkim, że „pełna formacja wszystkich wiernych: świeckich, zakonników i duchowieństwa winna być dzisiaj jednym z naczelnych zadań duszpasterstwa” (por. Posłanie synodalne). Nikt więc nie może się zwolnić z obowiązku rozwoju w wierze. Żywa wiara i łaska jest siłą, która wyzwala nieskończone możliwości człowieka w jego drodze do Boga.
Chrześcijanin nie chce rezygnować z godności dziecięctwa Bożego (por. J 13, 2n.), a przeżywa tę godność uświadamiając sobie powołanie do świętości. Świętość nie jest zarezerwowana tylko dla zakonnic czy kapłanów, ale otwarta i możliwa w życiu każdego syna i córki Kościoła. Przeżywaliśmy tę prawdę we wszystkie niedziele synodalne, uczestnicząc wraz z Ojcem świętym w beatyfikacjach i kanonizacjach nowych świętych Kościoła, pochodzących z różnych stanów, zawodów i sytuacji życiowych.
Wraz z Ojcami Synodalnymi chciałbym podziękować wszystkim świeckim za świadectwo ich chrześcijańskiej postawy, dawane w czasie coniedzielnej Mszy św. i codziennej modlitwy. Za cierpliwość i opanowanie brudnej mowy, za przyjęte w imię wierności Bogu nowe poczęte życie, za walkę z nałogiem, za codzienną cierpliwość wobec starców i chorych, za posyłane na katechizację dzieci, za ofiarny grosz na potrzeby Kościoła i budowę nowych domów katechetycznych. Szczególnie dziękuję za Waszą troskę o powołania kapłańskie i zakonne i za ofiarność na nasze diecezjalne Seminarium Duchowne w Paradyżu. Dziękuję młodym i starszym za odwagę wyznawania wiary i za stawiane sobie samym wymagania.
Powiem Wam szczerze, Bracia i Siostry, potrzebujemy Was samych, Waszego świadectwa, aby znaleźć sens naszej kapłańskiej pracy i biskupiej posługi. Wasza miłość do Chrystusa i Kościoła buduje nas i mobilizuje, tak jak Wasza obojętność i grzech rani nas i boli.
Kościół i na przyszłość chce się rozpoznawać w Was, bo przez wiarę i chrzest wszyscy staliśmy się Kościołem, staliśmy się „jedno w Chrystusie” (por. Gal 3,28).
Taka jest prawda: przyszłość Kościoła idzie przez laikat. Bracia i Siostry, musicie zrozumieć, że za głoszenie Ewangelii jesteście odpowiedzialni, że to Wy macie iść do tych, którzy zostawili Chrystusa i nie przychodzą do kościoła. Ich można i trzeba przyprowadzić do Chrystusowej owczarni (por. J 16,10), bo słusznie przypomina nam Apostoł: „Jakże mogą uwierzyć Chrystusowi, jeśli o Nim nie słyszą? Jakże mają usłyszeć, gdy im nikt nie głosi?” (por. Rz 10,14). I na przyszłość siłą Kościoła będzie dynamizm świeckich, zjednoczonych wiarą i miłością z kapłanami.
III. Świąteczne pozdrowienie
Na koniec chciałbym powiedzieć, że codziennie modlę się za Was, Braci moich Kapłanów, za Zakony naszej diecezji, Katechetów, Katechetki, za rodziny i ludzi samotnych. Dziękuję za próby zrozumienia i podjęcie programu duszpasterskiego w pierwszym roku przygotowań do koronacji obrazu Matki Bożej Rokitniańskiej. Proszę, abyście nie ustawali w modlitwie o powołania. Diecezja nasza bardzo potrzebuje kapłanów. Chcielibyśmy także pomóc misjom i dlatego w tym roku posłaliśmy pierwszego misjonarza z naszej diecezji do dalekiej Nowej Gwinei. Oto nowe pola pracy, które czekają na najofiarniejsze serca chłopców i dziewcząt.
W atmosferze radosnej nadziei wraz z Księdzem Biskupem Pomocniczym Pawłem składam życzenia: niech przeżywana Tajemnica Bożego Narodzenia umocni dobrych na ich drogach wzwyż, wątpiącym niech pomoże odczytać, gdzie jest źródło umocnienia, wszystkich niech napełni radością, bo Emmanuel – Bóg jest z nami.
Całym sercem błogosławię

Wasz biskup

+ Józef Michalik

2017-11-29T22:17:35+00:00 25 grudnia 1987|Słowo|