„Wiara i czyn naszą odpowiedzią”

List pasterski Metropolity Przemyskiego z dnia 28 stycznia 1998 r.

Drodzy Bracia Kapłani, Bracia i Siostry,

Nadszedł oto nowy czas łaski, jakim Wielki Post może stać się dla nas. Cóż mówi Pismo Święte? – Słowo jest blisko ciebie, na twoich ustach i w sercu twoim. A jest to słowo wiary, którą głosimy. Jeśli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych, osiągniesz zbawienie (Rz 10,8).

Współczesny świat dostarcza nam nieustannie dowody zabiegów o to, że bardzo chciałby sobie podporządkować człowieka: schlebia więc słabościom ludzkim, rozmiękcza nasze myśli i czyny. W uczciwym człowieku może obudzić się zwątpienie i lęk wobec przemocy zła, zwłaszcza, że ukrywa się za nim ktoś więcej, niż tylko słabość ludzka. Pamiętając o słowach Pisma św., że każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony (Rz 10,13) nie bójmy się ani pojedynczego ataku szatana, ani zorganizowanej sieci zła: wystarczy odwołać się do pomocy Tego, który pokonał szatana i jego pokusy.

Chrystus chce i może nas zbawić, jeśli z wiarą wzywać będziemy Jego Imienia.

Proszę braci Kapłanów i rekolekcjonistów, aby starali się pamiętać w swoim życiu i przypominać ludziom, że Wielki Post staje się zawsze czasem łaski, ale praktyka pokutna nie ogranicza się do „wyspowiadania się” z grzechów. Nawrócenie to proces głębszy, dłuższy, to przyjęcie całym umysłem i sercem, całym swoim jestestwem, że Jezus jest Panem, że zwyciężył szatana i grzech. Ze względu na nas był kuszony, a historię swej walki z szatanem opowiedział apostołom. Zostawił to doświadczenie Kościołowi, aby nigdy nie poddawał się zwątpieniu i nieustannie wskazywał na Chrystusa; aby każdy z nas pamiętał, że w Kościele żyje i działa Duch Święty, od wewnątrz zapala w nas światło wrażliwości na wszelkie dobro, także na to najważniejsze, jakim jest Bóg i nasze zbawienie.
Zagrożenia współczesne

Oportunizmem byłoby udawać, że nie ma struktur zła, że szatan zostawił w spokoju Kościół i nas. Obserwując dzisiejszą rzeczywistość widzimy także wielkie znaki działania mocy Bożej w świecie. Głoszona jest Ewangelia o zbawieniu, nawracają się ludzie, a nawet dla Ewangelii cierpią i życie za nią oddają współcześni męczennicy.

W Stanach Zjednoczonych przeprowadzono badania i opublikowano statystykę nt. zachowań wobec religii. Okazuje się, że najsilniejsze prześladowania skierowane są przeciw chrześcijaństwu, że Kościół katolicki i dziś płaci daninę krwi za męczeńskie wyznawanie wiary. W samym tylko roku 1996 było 156 tys. męczenników za wiarę. (Por. „Cierpienie wielkie jak cały świat” Tygodnik „Droga” nr 3, 18.01.1998r., s.12). Wielkopostną modlitwą, postem i cierpieniem obejmijmy braci prześladowanych za Chrystusa w Chinach, w Sudanie, w Wietnamie, i tylu innych krajach. Gdziekolwiek cierpi jeden chrześcijanin, cierpi cały Kościół, gdzie nawraca się jeden człowiek, uświęca się cały Kościół.

Swoiste trudności przeżywają chrześcijanie na całym świecie. Chociaż zelżały utrudnienia narzucone przez marksizm, to jednak nie możemy odczuwać pełnej satysfakcji i radości. Widzimy bowiem, że Europie, która walczyła i cierpiała dla wolności, narzucany jest powszechnie liberalizm. Wolność od prawdy prowadzi do zakłamania, a wolność od przykazań Bożych stanie się drogą do kolejnych niesprawiedliwości poprzez uprzywilejowanie „niektórych”, aż do wyjęcia spod prawa innych.

Na naszych oczach dokonywane są kolejne manipulacje społeczne i trzeba o nich mówić. Z jednej strony próbuje się wyeliminować i ośmieszyć ludzi prawych, jednoznacznych, głoszących, że wobec coraz powszechniejszego relatywizmu moralnego i relatywizowania prawdy, potrzebny jest ewangeliczny radykalizm (tak jakby prawda musiała być chwiejna i otwarta na fałsz). Trwa siejba grzechu i zła, a wrogowie wiary wszelkimi sposobami dzielą biskupów i Kościół, aby osłabić Jego działanie. Rację miał znany mistyk trapista Tomasz Merton, który w jednym z listów czyni takie uwagi: Stanowcza bezkompromisowość kardynała Stefana Wyszyńskiego, prymasa jest na swój sposób wspaniała… sądzę, że Kościół ma rację, gdy nie bawi się w kompromisy, które mają na celu nie co innego tylko właśnie zniszczenie Go (Th. Merton do Cz. Miłosza, Listy, Znak 1991, 99).

W wielu ośrodkach kraju trwają zamieszki młodzieżowe, dziecięce raczej. Jeszcze niedawno wiele się mówiło w prasie o „koleżeńskich” morderstwach szkolnych. Jedno nieszczęście ciągnie następne, a tymczasem prezydent RP domaga się tzw. wychowania seksualnego w szkole. Parlament nie zdołał odrzucić tej ustawy. Wiemy co to znaczy i wiemy o co tu chodzi.. Nie jest ważne, aby wychowywać dziecko do Bożych przykazań, do altruizmu i promocji dobra; najważniejsze dziś stają się potrzeby seksualne?! Jest to nowy sposób na zdegenerowanie narodu, poprzez zepsucie jego najmłodszych pokoleń.

Ustawa, o której mówię jest konsekwencją uchwalonej Konstytucji, która także nie chce promować moralności opartej na prawie naturalnym, Bożym. F. Dostojewski w „Braciach Karamazow” kładzie w usta jednego ze swych bohaterów taką obserwację: kiedy Pana Boga nie ma, to wszystko dozwolone. Tak, jeśli Pana Boga się usunie z życia publicznego, ponownie skazani będziemy na zanik kultury duchowej i karykaturę sprawiedliwości.
Siła tradycji i nadzieje pokładane w Synodzie Diecezjalnym

Wśród nowych trudności rozglądamy się skąd może przyjść pomoc. Nie powinniśmy wszystkiego zrzucać na Boga, zanim nie wypełnimy zadań nam samym przynależnych.

Jako pierwsze zadanie widzę potrzebę zachowania zdrowych naszych tradycji i zwyczajów. Sprawdziły się przez wieki i utrzymały nasz naród przy Chrystusie. Niech On dalej kształtuje myślenie nasze i naszych dzieci. Następną potrzebą jest szukanie sojuszników dobra.

Działający i modlący się w pojedynkę wiemy, to jeszcze nie w pełni zdynamizowany chrześcijanin. Pan Jezus mówił, że On jest tam, gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Jego Imię (por. Mt 18,20). Posyłając zaś Ducha Świętego powiedział, że daje Go wszystkim apostołom (por. J 20,22), Wspólnotowa formacja wiary ma swój nowy wymiar -jest otwarciem się na drugiego człowieka i pomaga odkryć jak wielką miłością Pan Bóg darzy wszystkich ludzi, i jak licznymi darami ubogaca rodzinę duchową modlącą się razem i wspólnie pracującą dla Królestwa Bożego.

Niemałą nadzieję wiążę z pracami Synodu Diecezjalnego. Warto pamiętać, że ilekroć pojawiały się trudności w życiu wiary, Kościół zwoływał pasterzy i wiernych na modlitwę i domagał się przemyślenia spraw oraz wspólnego podjęcia decyzji. Dla tychże racji w ostatnich latach biskupi powołali Synod Plenarny, ale jego działanie nie mogło jakoś nabrać należytego dynamizmu. Widząc wielką potrzebę ożywienia wiary postanowiliśmy podtrzymać i ożywić działanie grup synodalnych otwierając nasz Synod Diecezjalny. Dodatkowym jego zadaniem będzie rozpoznanie i ujednolicenie zwyczajów, praktyk i dyscypliny w parafiach naszej rodziny diecezjalnej.

Wiem, że Księża mają wiele zajęć i to różnorodnych, zanurzeni są w naukę katechetyczną, posługę sakramentalną, oazową oraz w pracę z młodzieżą. Wielu prowadzi budowy i remonty świątyń. Ktoś mówił, że ludzie dzielą się na takich, co są do wszystkiego i do niczego. Proboszczowie naszych parafii stać się muszą ludźmi „do wszystkiego”. Pomóżcie im w tym, włączając się do zespołów synodalnych w każdej parafii. Są one częścią obowiązkowej metody naszej pracy ze świeckimi. Ludzie muszą poznać problematykę i specyfikę pracy synodalnej, aby potem móc się wywiązać z nałożonych na nas wszystkich zadań. W każdej parafii Ks. Proboszcz i Katecheci, a także Siostry zakonne, o ile tam pracują, mają obowiązek spotykać się i omawiać projekty statutów synodalnych, zaś swe uwagi przesyłać do Sekretariatu Synodu w Przemyślu.

Grupy Synodalne i członkowie Akcji Katolickiej staną się w każdej parafii naturalnymi kandydatami do rad duszpasterskich i parafialnych, które niebawem, po zakończeniu Synodu, trzeba będzie powołać.
Inne inicjatywy duszpasterskie

W czasie Wielkiego Postu w każdej parafii prowadzone będą nabożeństwa pasyjne, medytacje Drogi Krzyżowej i rekolekcje. Własne rekolekcje odbywają dzieci i młodzież. Postarajmy się, aby był to czas modlitwy, dobrej spowiedzi i wdrożenia w zadośćczynną pokutę i nawrócenie. Praca nad sobą, promocja trzeźwości i kultury bycia na co dzień, nie powinny być pominięte w czasie wielkopostnym.

Młodzież będzie miała dodatkowe swe spotkanie w jedności ze światowym dniem młodych w Niedzielę Palmową w Łańcucie. Oczekuję na to spotkanie z nadzieją, a proszę Katechetów i Księży Proboszczów o rozpoczęcie duchowej drogi przygotowań młodzieży przed tegoroczny-mi Świętami Wielkanocnymi.

Chciałbym także, aby w tym Wielkim Poście mogło dokonać się pogłębione przygotowanie do przeżycia Triduum Świętego przed Wielkanocą, poczynając od Mszy św. Wieczerzy Pańskiej w Wielki Czwartek w czasie której można by udzielić wszystkim wiernym Komunii świętej pod dwiema postaciami (o ile będzie to możliwe do wykonania z racji praktycznych). Postulat ten jest związany z propozycją Synodu Plenarnego.

Niech łaska cierpiącego Chrystusa i wstawiennictwo Najświętszej Matki Pana, towarzyszy Wam, Drodzy Bracia Kapłani w posłudze wielkopostnej, ludowi, który ma prawo do naszej troski, cierpliwości w konfesjonale i wielkiej miłości miłosiernej, a darzy nią nas wszystkich Jezus.
Nie ustawajcie w modlitwach za Waszego Arcybiskupa

X Józef Michalik Arcybiskup Metropolita Przemyski

2017-06-16T21:50:42+00:00 28 stycznia 1998|List pasterski|