„Wiara owocuje świadectwem dokonań i czynów”

Frombork, 20.06.2010 r. Homilia abpa Józef Michalika wygłoszona podczas Mszy św. dziękczynnej w 750-lecie Warmińskiej Kapituły Katedralnej, na zakończenie 352. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski.

Ewangelie przekazały nam podstawową, zbawczą prawdę, że Bóg kocha każdego człowieka, skoro zbawił nas grzeszników przez śmierć i zmartwychwstanie Swojego Syna, ale uważna refleksja nad treścią Ewangelii pozwala zauważyć wiele ciekawych szczegółów. Na przykład widzimy, że Pan Jezus często i długo modli się na osobności, jakby przygotowując się do przekontemplowania sprawy, którą dopiero po głębokiej konsultacji z Ojcem pragnie nam przekazać.

Także w dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus po długiej modlitwie na osobności powraca do uczniów, aby zadać im pytanie, które musi mieć dla nich i dla nas, szczególne znaczenie. Od odpowiedzi na takie pytania zależy bardzo dużo: „Za kogo uważają mnie tłumy”, a zaraz potem następuje kolejne: „A wy za kogo mnie uważacie”? Piotr nikomu się nie pozwolił wyprzedzić i z całym przekonaniem dał odpowiedź, złożył wyznanie wiary – bo na Jezusa trzeba patrzeć z wiarą: „Ty jesteś Mesjaszem Bożym”, jesteś od dawna oczekiwanym Zbawicielem.
Taka odpowiedź wiary jest już nawiązaniem wewnętrznego kontaktu z Bogiem, jest dowodem niezbitym, że łaska przeniknęła serce człowieka, ale w Ewangelii dzisiejszej mamy znak, że przeszyła także serce Boskie, Jezusowe, skoro poszedł dalej, zawierzył apostołom tajemnicę mesjańską o zbawieniu przez cierpienie, przez krzyż.
W atmosferze modlitwy Pan Jezus przekazuje wszystkim bardzo trudną prawdę, że i nasze naśladowanie Go musi polegać na dźwiganiu krzyża, znoszeniu trudności i to na co dzień, a nie tylko raz kiedyś. Zawsze powinniśmy naśladować Chrystusa, niosąc nasz krzyż, wtedy nasze trudności i krzyże mają inną wartość, bo są wspólne, Chrystusowe i nasze, są zbawcze.
Święty Paweł – jak słyszeliśmy przed chwilą – jeszcze dopowiedział, że wiara daje nowe światło w zrozumieniu tajemnic chrześcijańskiego życia: pamiętajcie, pamiętajcie, że „wszyscy dzięki wierze jesteście Synami Bożymi w Chrystusie, bo wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni przyoblekliście się w Chrystusa” (Gal 3, 26), staliście się nowymi ludźmi. A zatem chrześcijanin powinien po nowemu, głębiej, z wiarą patrzeć na świat, na wszystkie wydarzenia. Także dzisiaj, z wiarą trzeba patrzeć na nieszczęścia, tragedie i cierpienia, te nasze osobiste i te wspólne, zbiorowe, jak eksplozja zła spod Katynia i tragedia spod Smoleńska, z wiarą i odpowiedzialnością pytać o dramat trzęsienia ziemi czy powodzi, która zalewa niektóre regiony, a pytać z wiarą, to pytać z sumieniem czy w tych nieszczęściach nie ma mego udziału, albo udziału człowieka, lekceważącego prawa Boże, czy nie ma owoców pychy ludzkiej zapominającej o modlitwie do Boga, o takiej modlitwie, która kazała wiązać życie rolnika, trud zasiewu ziarna, żniwa i zbioru owoców z modlitwą „dni krzyżowych” i poświęceniem pól.
Z wiarą trzeba patrzeć na wszystko co dzieje się w nas i wokół nas i zgodnie z Bożym zamysłem rozwijać i porządkować świat. Także dzisiejszych wyborów prezydenckich, ani żadnych wyborów parlamentarnych, szkolnych czy gminnych, żadnych naszych wyborów życiowych nie można dokonywać bez zaangażowania sumienia prześwietlonego wiarą i łaską. Tylko bowiem życie oparte o prawdę, o Boże prawa, a nie o interes partii, grupy czy wyliczony układ może przynieść trwały, dobry owoc.
Także na Kościół Bracia i Siostry, także na ludzi Kościoła, na jego instytucje i na działalność w świecie trzeba patrzeć z wiarą i skuteczność jego ewangelizacji budować na wierności Chrystusowi i Jego nauce, bo „jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (Łk 9, 23).
Przychodzimy dziś wszyscy, biskupi polscy i goście, przedstawiciele władz publicznych, dostojnicy bratnich Kościołów chrześcijańskich i cały Lud Boży, aby podziękować Panu Bogu za obecność i świętą działalność Kościoła Warmińskiego. Trwa ona od wieków i wydaje wielkie i piękne owoce, bo otwiera drogę zbawienia ludziom, rodzi świętych dla nieba i ziemi, promuje liczne dzieła dawniej i dziś budząc wdzięczność, zachwyt, a także sprzeciw, kiedy naprostowuje drogi i stawia wymagania, a już szczególnie buduje sprzeciw, mówiąc o roli krzyża, bo wtedy nie pasuje do świata.

Przychodzimy dziś tak licznie, aby wspólnie otworzyć księgę historii, dotyczącą istnienia i twórczej działalności, 750 lat liczącej Warmińskiej Kapituły Katedralnej. Została erygowana w czerwcu 1260 roku przez pierwszego biskupa młodej diecezji (powołanej w 1243) i składała się z duchowieństwa diecezjalnego, nie zaś z duchownych krzyżackich. Miała 6 prałatów i najczęściej 12 kanoników, dysponujących poważnym uposażeniem w wysokości jednej trzeciej wszystkich dóbr biskupich.
Biskup Anzelm bowiem wiązał z Kapitułą szczególne nadzieje skoro dodatkowo wyposażał ją w prawo do własnego sądownictwa w sprawach cywilnych i karnych (1277 rok), które pozwalały jej być niejako udzielnym, niezależnym księstwem we własnych dobrach, na które składały się dochody z trzech miast (Frombork, Olsztyn i Pieniężno), 2 folwarków, 157 wsi oraz 2 młynów, jak zanotowali historycy.
Dobre zarządzanie majątkiem, właściwa i ścisła kontrola całości spraw, pozwoliła kapitule nie tylko sprawować okazałą liturgię w katedrze Fromborskiej, budować nowe kościoły, ale też kierować i rozwijać szkolnictwo, wspierać biskupa w zarządzaniu diecezją, wybierać administratora w wypadku wakatu stolicy biskupiej. Kapitułę rozsławiły światowej sławy nazwiska niektórych jej członków, m. in. Mikołaja Kopernika, Stanisława Hozjusza czy biskupa Ignacego Krasickiego (urodzonego w Dubiecku, na ziemi Przemyskiej). Dzięki decyzji 6 kanoników, którzy schronili się w czasie wojny 13-letniej na Śląsku, diecezja Warmińska otrzymała na jeden rok biskupa Eneasza Sylwiusza Piccolominiego (1457), który następnie został wybrany na papieża i przyjął imię Piusa II. Może mniej sławny, ale bardzo patriotycznie nastawiony był kustosz i dziekan fromborski ksiądz Przecław Szemborowski urodzony w Zambrowie (+1664), który założył fundację dla promocji księży mówiących kazania po polsku. To dzięki wierności Kościołowi katolickiemu i zaangażowaniu Kapituły Warmińskiej uratowano na Warmii wiarę w czasie reformacji, unikając przy tym prześladowań religijnych w czasach, kiedy w Europie powszechnie stosowano zasadę cuius regio eius religio (czyja władza, tego religia). W Polsce tej zasady nie stosowano nigdy dzięki Konfederacji Warszawskiej uchwalonej przez króla Zygmunta w 1573 roku.
Mimo różnych niesprzyjających wydarzeń i nacisków politycznych, zarówno ze strony polskich królów, jak i mistrzów krzyżackich, Kapituła Warmińska potrafiła zadbać o swój prestiż, zachowując jedność w wystąpieniach na zewnątrz, domagając się jednocześnie uniwersyteckiego poziomu edukacji od swoich członków, wysyłając ich na najlepsze w ówczesnej Europie uniwersytety.
Biskup Jan Dantyszek zarządził (w 1540), że nowo wybranego kanonika nie dopuszczano do korzystania z prebendy, jeśli uprzednio nie przedstawił dyplomu ukończenia studiów uniwersyteckich. Tego rodzaju kryterium pociągało natychmiast za sobą kontakt z całą Europą, promocję kultury i sztuki i to na najlepszym europejskim poziomie.
Kapituła dysponowała niezwykle cenną biblioteką, którą rozgrabiono w czasie wojen „potopu” szwedzkiego. Szwedzi wywieźli stąd ponad 2 tysiące starodruków (dziś jeszcze dostępnych jest w zbiorze biblioteki w Upssali 149 inkunabułów z Fromborka). Także większość inkunabułów biblioteki „Hosianum” pochodzi z kolekcji fromborskiej Kapituły.
Słynnymi kolekcjonerami książek byli w XV wieku liczni kanonicy. Sam tylko Tomasz Wernet (+1498) jak pisze o nim biskup Julian Wojtkowski zgromadził 175 książek rękopiśmiennych i drukowanych, co w epoce Gutenberga stanowiło ogromny majątek, ale i potencjał intelektualny.
W ramach promocji nauki Kapituła Warmińska fundowała także stypendia dla ubogich studentów, niekoniecznie ze swoich rodzin – jednym ze stypendystów był znany polski poeta, Klemens Janicki. Na początku XVI wieku noszono się nawet z projektem założenia Uniwersytetu w Elblągu. Nie miała tylko szczęścia nasza kapituła do wojen, bo pod Grunwald wystawiła trzy zbrojne oddziały, ale wojsko polsko-litewskie rozbiło i przejęło wszystkie 3 chorągwie: biskupa warmińskiego, kapituły i miasta Braniewa.
Wspominając dziś zasługi tej szacownej instytucji kościelnej, jaką jest kapituła, nie wolno pominąć tego, co najważniejsze: duchowej posługi księży kanoników, którzy przez wieki pogłębiali wiarę, budzili sumienia, spowiadali i jednali z Bogiem grzeszników, a modlitwą – skuteczniej niż mieczem – pokonywali szatana, odwiecznego wroga ludzkości, własnymi umartwieniami odwracali Bożą sprawiedliwość, nieśli pokój i mądrość Ewangelii wpisywali w ten sposób ją w ludzkie myślenie.
Wkład kapituły w życie diecezji, w historii Kościoła zawsze był duży, i bardzo pielęgnowany jest także współcześnie, a to dlatego, że do gremium kanonickiego zawsze powoływano duchownych wyróżniających się zaletami umysłu, zasługami położonymi dla Kościoła i prawością obyczajów. Obecnie kapituły wiele straciły ze swych zewnętrznych przywilejów i możliwości, zachowują jednak swój prestiż, autorytet i znaczenie, cieszą się szacunkiem biskupów, duchowieństwa i ludu Bożego. I tacy są i będą potrzebni Kościołowi, diecezji i Ojczyźnie.
Dzisiaj w świecie brakuje prężnych i wpływowych instytucji kościelnych, które byłyby w stanie skutecznie budzić sumienia możnych tego świata i dlatego nie ma komu, i często nie wiadomo jak, bronić najsłabszych, nie mających sił i głosu, a nawet pozbawionych prawa do urodzenia się i życia. Mimo, że Europa w większości jest ochrzczona dzisiaj nie ma komu przekonać twórców nowej Konstytucji Europejskiej, że jej korzenie tkwią w wierze Abrahama, w prawie Mojżesza, kulturze Grecji, Rzymu oraz w Ewangelii Chrystusa i dlatego bezkarnie próbuje się eliminować krzyż z miejsc publicznych i odmawiać Bogu i religii praw pełnego obywatelstwa w życiu społecznym.

Ksiądz kanonik Mikołaj Kopernik dokonał wiekopomnej rewolucji myślowej i naukę ustawił na nowe tory swoim odkryciem o tym, że to ziemia, a nie słońce dokonuje swój codzienny obrót. Mógł dotrzeć do tej prawdy, ponieważ krytycznie patrzył na myślowe i obiegowe opinie. Dzisiaj także krążą liczne mity i zafałszowane pojęcia, dotyczące Kościoła i księży, życia państwowego i społecznego, niekiedy ukrywane są przed ludźmi niebezpieczeństwa i zagrożenia… Miejmy zatem odwagę myśleć krytycznie i krytycznie oceniać życie jak uczy mądra zasada Akcji Katolickiej: widzieć, ocenić, a potem dopiero działać.

Żyjemy w czasach ostrego starcia cywilizacyjnego na miarę epoki. Stają naprzeciw siebie dwie różne kultury, dwa różne spojrzenia na człowieka i na świat. Jedna widzi aspekt Boga obecnego w historii dziejów i duchowy aspekt człowieka. Druga, wynikająca z jednostronnej interpretacji darwinizmu, prowadzi do radosnego, płytkiego, ale za to głośnego i triumfalnego nihilizmu i w efekcie pozbawia człowieka prawdy o jego głębszym powołaniu. Jan Paweł II w swojej ostatniej książce, opublikowanej tuż przed śmiercią (2005 r.) przestrzegał: „Komunizm upadł, ale nie znaczy to, że został rzeczywiście odrzucony jako ideologia i jako filozofia” (Pamięć i tożsamość, 56). To w nas samych, to w systemie wychowawczym, w prawach lekceważących Boże przykazania, w egoistycznym i nieufnym stosunku do ludzi, drzemie ideologia zakłamania komunistycznego.

Uczciwie szukający prawdy, krytyczny filozof marksistowski, pod koniec swego życia, w rozprawie „Czy diabeł może być zbawiony” przyznawał, że chrześcijaństwo ma do spełnienia i spełnia wielką rolę: ma bronić człowieka przed szaleństwem totalitarnej pokusy, ale chrześcijaństwo nie może być byle jakie. „Nie potrzebujemy chrześcijaństwa, które robi polityczne rewolucje, współpracuje z tzw. wyzwoleniem seksualnym, uświęca nasze wszystkie pożądliwości i wychwala przemoc” (Leszek Kołakowski).

Tak. Potrzebujemy chrześcijaństwa odważnego w wyznawaniu wiary i odważnego w porządkowaniu świata.

Francuski myśliciel i poeta Charles Péguy pytał: Jak to możliwe, aby tak wielu dobrych chrześcijan nie potrafiło stworzyć dobrego chrześcijaństwa i dobrego świata. Chrześcijanie mogą i powinni stworzyć dobre chrześcijaństwo, dobry świat, dobre warunki życia! Mogą i powinni mocniej uwierzyć w obecność i pomoc Boga w naszym codziennym życiu. Jednocześnie zaufać sobie, jednoczyć się czyli szukać sojuszników Dobra. Także w naszej Ojczyźnie możemy i powinniśmy stworzyć lepsze, bardziej chrześcijańskie warunki życia. Będzie to możliwe, jeśli staniemy się dla siebie lepsi w naszych rodzinach. Jeśli prawa Boże uczynimy fundamentem naszego życia, jeśli wiara będzie czytelna w życiu każdego z nas, ale też obecna w życiu publicznym i społecznym, na ulicy i w parlamencie, wszędzie. Bo wiara prawdziwa owocuje wszędzie, gdzie obecny jest człowiek wierzący. Tylko wiara w Boga ukazuje prawdę o wielkości człowieka z jego niezniszczalną godnością. Nawrócony na katolicyzm pisarz angielski, napisał kiedyś, że to nie prawda, że człowiek, który traci wiarę nie wierzy już w nic. On wierzy we wszystko … i na tym polega jego dramat.

Drodzy Bracia i Siostry

Chyba powinniśmy zakończyć naszą wspólną refleksję gratulacjami wobec Archidiecezji Warmińskiej za dar twórczej obecności jej samej oraz jej Kapituły, która przez 750 lat służy Panu Bogu, Kościołowi, ludziom. Nasze gratulacje w tym świętym miejscu stają się modlitwą uwielbienia Pana Boga za wielkie dary, które pozwolił przyjąć i rozwinąć ludziom, chcemy się modlić za zmarłych członków tej kapituły, za zmarłych księży, szczególnie z racji zakończenia Roku Kapłańskiego, aby doznawszy Bożego Miłosierdzia wzrastali w radości oglądania Boga. Z nasza pokorną prośbą idźmy wraz z Matką Najświętszą prosić majestat Boży o dar wyniesienia do chwały ołtarzy kardynała Stanisława Hozjusza i wszystkich innych Sług Bożych Kościoła Warmińskiego. Modlitwą otaczamy żyjących członków Warmińskiej Kapituły i wszystkich kapłanów, aby poczuli się umocnieni łaską do niesienia swej kapłańskiej i kościelnej godności z odwagą wiary żywej, która nie boi się trudu głoszenia krzyża i w porę, i nie w porę niesie Ewangelię, bo w ten sposób najskuteczniej służy światu, ratując go przed samozniszczeniem.

Ciężar fałszu historii jest bolesnym brzemieniem, historia dziejów ludzi, żyjących w służbie innym, promieniuje mądrością doświadczenia i uczy wybierać i wytyczać bezpieczne drogi współczesności.

Niech zatem nie zabraknie wyrazów naszego uznania, wdzięczności i nadziei na pomoc Bożej łaski dla wszystkich, którzy budują ducha wiary we współczesnym świecie, bo świat, im bardziej oddala się od Boga i Jego praw, tym bardziej Go potrzebuje.
Amen.

2017-06-19T16:09:07+00:00 20 czerwca 2010|Homilia|