„Wybory prezydenta i parlamentu stają się lekcją odpowiedzialności za naród”

List Metropolity Przemyskiego do kapłanów z dnia 11 listopada 1995 r.

Drodzy Bracia Kapłani.

Miłość do własnego narodu jest cechą ludzi szerokich horyzontów a staje się piękna kiedy oparta jest na sprawiedliwości i prawdzie, potrafi składać prawdziwą ofiarę. Miłość do Ojczyzny dalekowzroczną być powinna, bo staje się mądra doświadczeniem przeszłości, historii, uświadomieniem niebezpieczeństw, ale też mocna nadzieją lepszej przyszłości, którą każdy naród musi sam wypracować. Przywódcy narodów i pasterze w różny sposób troszczyć się powinni o powierzonego im człowieka, ludzi i narody.

Historia naszej ziemi zna walki orężne, zna strajki i bierny opór przeciwko obcym mocarstwom czy ideologiom, zna wartość i odwagę ofiarnych jednostek, ale uczy nas nieustannie, że zwycięstwo przychodzi poprzez wysiłek wspólny przez jedność w myśleniu i działaniu, przez „Solidarność” całego narodu.

Dzisiaj odpowiedzialność za naród przejawia się poprzez budowanie sprawiedliwych praw, które wezmą w obronę prostych, uczciwych ludzi, a piętnować będą nieuczciwość niezależnie od immunitetów poselskich. Odpowiedzialność za naród to budzenie jego twórczych możliwości, cierpliwe i dalekowzroczne zaprawianie do solidnej pracy, do kultury bycia, do uczciwości.

W krótkim czasie ostatnich 6 lat, kiedy rozpoczął się nowy okres dziejów Europy, dokonało się już wśród nas jakieś dobro, którego nie wolno zmarnować. Zniknęły upokarzające kolejki po chleb i mięso, po cement i papier, rozpoczął się oddech wolnością i prawdą. W tym procesie uzdrawiania narodu uczestniczy w pełni Kościół poprzez swoich kapłanów i świeckich wiernych, obecnych w wielu miejscach społecznego i politycznego życia. Bezinteresowna nauka religii w szkole, godziny Waszej cotygodniowej obecności wśród wspólnot i grup, a przede wszystkim modlitwa wspólna oraz indywidualna cicha gorąca modlitwa przed Chrystusem Eucharystycznym, modlitwa do Maryi w czasie pielgrzymek do jej cudownych obrazów, jest wielką i świętą posługą narodowi. Ta posługa wyda swój dobry owoc we właściwym czasie i nie wolno nam od niej odstąpić, choćby wiązała się z ryzykiem pomówień czy oskarżeń, iż mieszamy się do polityki.

Tak, niewątpliwie i my także jesteśmy obywatelami tego narodu, który przed tysiącem lat wszedł do rodziny Kościoła i Europy poprzez chrzest Mieszka i Dąbrówki, i mamy prawa tak jak każdy inny (a może nawet więcej niż ci inni, którzy oszukują lub oczerniają naszą Ojczyzną wśród narodów świata) mówić o losach Polski. Mamy też jeszcze dodatkowy obowiązek, jako pasterze ochrzczonego narodu, nauczać i upominać w porę i nie w porę (por. 2 Tym 4,2).

Wiara sprawdza się w życiu, bo ono egzaminuje nasze myśli i czyny, a Pan Bóg reguluje nasze relacje do bliźnich, do przyjaciół i wrogów, do żyjących uczciwie i grzeszników. Kościół odrzuca ateizm całkowicie (KDK 21), ale nie gardzi żadnym niewierzącym, przeciwnie i w nim widzi obraz Boga i o jego zbawienie troszczy się posługą prawdy i modlitwy.

Drodzy Bracia Kapłani,

Patrząc na przyszłość Ojczyzny zarysowaną przez ostatnie głosowanie chcę powiedzieć „Dziękuję!” Kapłanom, katolickim środkom przekazu i wszystkim wiernym świeckim, którzy modlili się za Ojczyznę, którzy chcą żyć na ziemi wolnej zewnętrznie i wewnętrznie, w Ojczyźnie zbudowanej na fundamencie prawdy i jednakowych szans dla wszystkich, a nie w Polsce bezładu, gdzie bezkarnie szerzy się kradzież i oszustwo, gdzie broni się klasy uprzywilejowanej poprzez ochronę kolegów partyjnych.

Głosowanie na terenie naszej Archidiecezji, jak zresztą na terenie całej Polski Południowej oraz w szeregu najbardziej patriotycznych rejonów Polski Centralnej i Wschodniej ukazuje, że opowiedzieliśmy się za człowiekiem, który nie walczy z Bogiem ani Kościołem, który umiał uszanować Boże przykazanie „Nie zabijaj” i odrzucił prawo do zabijania poczętego dziecka, który miał odwagę narazić się ideologii niesprawiedliwości społecznej, jakim był marksistowski komunizm.

Naród nasz będzie niebawem uchwalał swą Konstytucję, którą już redaguje Zespół Konstytucyjny pod przewodnictwem innych ludzi, którzy wyrzucili Boga z projektu ustawy podstawowej, którzy pozwalają na swobodę obyczajową poczynając od propagowanych podręczników wy-chowania seksualnego w szkole, poprzez promocję pism znieważających symbole wiary, a przede wszystkim przez brak ochrony poczętego życia. Niebawem możemy zobaczyć jak zechcą pozbawić rodziców prawa do wychowania dzieci według swoich przekonań.

Każde wybory czy głosowania stają się szkołą społecznego, obywatelskiego myślenia, kiedy każdy z nas i cały naród zdaje egzamin ze swej wiedzy i mądrości, egzamin z dojrzałości politycznej.

Dziękuję tym Wszystkim, którzy niestrudzenie uczą naród prawdy, wyrywając go z niewiary w siebie, bo to nieprawda, że nasz głos nic nie znaczy, że nic już nic można uczynić.

Mała frekwencja wyborcza przed dwoma laty spowodowała, że wypracowane państwowe pieniądze i sumy z podatków poszły w ręce tych, którzy nimi nie umieli gospodarzyć przez 45 lat, a i dziś w sejmie ochraniają bardziej swoich partyjnych kolegów, niż zasady równej dla wszystkich sprawiedliwości.

Dziękuję wszystkim, którzy budzą naród do uczciwości i wiary w siebie, dzięki czemu jest nadzieja także na większą frekwencją przy najbliższych wyborach do parlamentu.

Z radością zauważam większą kulturę wyborczą w czasie aktualnej kampanii. Nie bójcie się Bracia i na przyszłość przypominać zasad etyki chrześcijańskiej, która ma zastosowanie do każdej dziedziny życia prywatnego, społecznego, bądź politycznego.

Czekamy na to, że ci którzy krzywdzili naród i ludzi, nawrócą się i dadzą oznaki nawrócenia, ale dokąd to nie nastąpi trzeba wyraźnie mówić, że katolikowi (ani zresztą żadnemu uczciwemu człowiekowi) nie wolno współpracować ze złem, z nieuczciwością, nieprawdą, nieczystością i niemoralnością Święty Paweł wyraźnie przestrzega: Nie wprzągajcie się z niewierzącymi w jedno jarzmo (2 Kor 6,14). Nie wolno przeto popierać ludzi, ugrupowań czy organizacji zwalczających Boga, Kościół i prawa moralne. Etyka chrześcijańska nie jest naiwna, idzie za zdrowym rozsądkiem i przypomina, że również jest kłamcą ten kto ochrania kłamcę, jest wspólnikiem złodzieja nie tylko ten kto pomaga mu wynieść skradzione pieniądze, ale i ten kto pomaga dorobić klucz do cudzej kasy. Grzeszy przeciwko miłości bliźniego, kto obojętnie patrzy na zadawaną krzywdę i cierpienia drugiemu człowiekowi, zamiast go bronić.

Oddawanie głosu na człowieka, który godzi się na zabijanie poczętych dzieci, jest współdziałaniem z każdym z tych czynów i obciąża sumienie głosującego poprzez pośrednią współpracę z zabijaniem. Wybór człowieka, który walczy z Bogiem jest pośrednią współpracą z programem ateizacji i obciąża każde sumienie, bo każdy ma prawo do wolności wyzna-wania i wyboru religii.

W głoszeniu prawdy nigdy nie wolno jednakże kierować się nienawiścią ale nadzieją na zrozumienie i nawrócenie poprzez tworzenie zdrowej opinii społecznej. Niech wreszcie pseudo-katolicy odstąpią od siania roz-łamów w myślach i sercach ludzi, niech wiernie realizują naukę Kościo-ła, której uczy nas Ojciec Święty, niech uderzą się w piersi i zaczną nowe życie wszyscy ci, którzy pobłądzili.

Piszę o tym, bo widzę ciągle zbyt małą świadomość wiary, widzę wiele przesądów na temat roli i funkcji Kościoła w społeczeństwie, widzę zamieszanie także w niejednym światłym sumieniu. Trzeba przypominać i z pokorą pouczać, nalegać w porę i nie w porę, aby i swoich sumień nie obciążyć grzechem zaniedbania czy inercji duchowej.

Ponawiam serdeczną prośbę o stałą (codzienną) modlitwę za Ojczyznę, bo ostatecznie to Pan daje światło rozeznania i wolę do działania. Proszę przeto abyście zachęcali do pójścia do wyborów tych wszystkich, którzy stoją i obojętnie patrzą na to co się dzieje, nasze milczenie, obojętność na zło jest także jego popieraniem.

Stoimy dziś przed niebezpieczeństwem zagrożenia bytu Ojczyzny wyrosłej na chrześcijańskiej tradycji, a jak widzę stać przed nim będziemy jeszcze szereg lat. Nie ustawajcie jednakże w trudzie posługi, tak jak nie ustaje Ojciec Święty Jan Paweł II, służąc Kościołowi i Ojczyźnie modlitwą i słowem. Kościół boleje nad dyskryminacją wierzących, którą niesprawiedliwie wprowadzają niektórzy kierownicy państw (KDK 21), ale dzieli się swym bólem, bo wierzy w człowieka, w nawrócenie błądzących i siłę nawet tych dziesięciu biblijnych sprawiedliwych, którzy przez zjednoczenie z Bogiem, Jego mocą odwracają dzieje narodów.

Modlę się razem z Wami, a na posługę Słowa błogosławię całym sercem

Wasz Arcybiskup X Józef Michalik

2017-06-16T21:17:42+00:00 11 listopada 1995|List pasterski|